Zabójstwa w kamienicy na Woli. Kto jeszcze odpowie za brutalne czyny?

2026-03-02 15:39

Ruszył proces sądowy dotyczący makabrycznych zabójstw czterech mężczyzn, odkrytych w kwietniu 2024 roku w opuszczonej kamienicy przy ulicy Grzybowskiej w Warszawie. Przed sądem stanęli Andrij S. i Ion B., oskarżeni o brutalne czyny, w tym zadanie 40 ciosów tasakiem jednej z ofiar. Prokuratura domaga się dla nich surowych kar, a szczegóły zbrodni są wstrząsające.

Mokra, ciemna uliczka ciągnie się w głąb obrazu, z lewej strony widoczny jest chodnik pokryty kałużami, w których odbijają się rozmyte światła. Po prawej stronie wznosi się ciemna, ceglana ściana, której tekstura jest wyraźnie widoczna w bliższych fragmentach. W tle uliczka staje się jaśniejsza i rozmyta, prowadząc do niewyraźnego, jasnego obszaru, co sugeruje wyjście lub dalszą przestrzeń. Całość utrzymana jest w chłodnych, ciemnych barwach, z niewielkimi akcentami jasności na mokrej powierzchni.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Mokra, ciemna uliczka ciągnie się w głąb obrazu, z lewej strony widoczny jest chodnik pokryty kałużami, w których odbijają się rozmyte światła. Po prawej stronie wznosi się ciemna, ceglana ściana, której tekstura jest wyraźnie widoczna w bliższych fragmentach. W tle uliczka staje się jaśniejsza i rozmyta, prowadząc do niewyraźnego, jasnego obszaru, co sugeruje wyjście lub dalszą przestrzeń. Całość utrzymana jest w chłodnych, ciemnych barwach, z niewielkimi akcentami jasności na mokrej powierzchni.

Odkrycie ciał w opuszczonej kamienicy

W kwietniu 2024 roku warszawska policja interweniowała w związku ze zgłoszeniem o zabójstwie w opuszczonej kamienicy przy ulicy Grzybowskiej na Woli. Na miejscu ujawniono nie jedno, lecz aż cztery ciała mężczyzn. Budynek, zamieszkiwany przez osoby w kryzysie bezdomności, stanowił wyzwanie dla śledczych, utrudniając identyfikację ofiar i rekonstrukcję wydarzeń. Lokalizacja na warszawskiej Woli stała się miejscem brutalnych zbrodni.

Początkowe ustalenia śledztwa wskazały, że do zabójstw doszło na tle konfliktów osobistych oraz intensywnego spożywania alkoholu. Ofiary były wielokrotnie bite i okaleczane w sposób szczególnie brutalny. Ciała były ukrywane na poddaszu kamienicy, a sprawcy aktywnie zacierali ślady, co znacząco komplikowało pracę organów ścigania.

Ruszył proces zabójców z Woli

Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, 2 marca rozpoczął się proces sądowy w sprawie brutalnych zabójstw czterech mężczyzn. Na ławie oskarżonych zasiedli dwaj obcokrajowcy: Andrij S. pochodzący z Ukrainy oraz Ion B., obywatel Mołdawii. Obaj są oskarżeni o udział w makabrycznych czynach, które wstrząsnęły stolicą.

Prokuratura postawiła Andrijowi S. zarzut zabójstwa dwóch mężczyzn. Ofiarami byli Roman Z., któremu oskarżony miał zadać ponad czterdzieści ciosów tasakiem, a następnie odciąć mu dłonie, oraz Bartosz P., którego Andrij S. miał pobić na śmierć. Ion B. z kolei został oskarżony o współudział w zabójstwie Romana Z.

„Siedzieliśmy razem w jednym z mieszkań i zaczęliśmy się kłócić o różne rzeczy. Nie wytrzymałem i zacząłem go bić. Zadawałem mu dużo ciosów nogą i nie tylko. On tak leżał, a ja wyszedłem i poszedłem palić. Potem wróciłem do pokoju, wziąłem jego telefon, włączyłem głośno muzykę i poszedłem spać. Rano obudziłem się i znalazłem go we krwi. Tego dnia zostałem zatrzymany” − zeznał Andrij S. śledczym.

Czy zazdrość była motywem zbrodni?

Andrij S. podczas śledztwa przyznał się do zabójstwa Romana Z., jednak podczas rozpoczętego procesu odmówił składania dalszych wyjaśnień. Wcześniejsze zeznania złożone w prokuraturze rzuciły światło na możliwy motyw brutalnego ataku. Oskarżony Ukrainiec miał być zazdrosny o Romana Z., który utrzymywał bliskie kontakty z jego partnerką.

Jak wynika z akt śledztwa, to właśnie zazdrość miała doprowadzić do eskalacji konfliktu. Andrij S. opisał, jak w przypływie agresji sięgnął po tasak i zaczął zadawać ciosy ofierze. Jego słowa: „W końcu nie wytrzymałem”, cytowane przez prokuraturę, wskazywały na narastające napięcie.

„W końcu nie wytrzymałem” − zeznał Andrij S.

Udział Iona B. w okrutnych czynach

Ion B., drugi z oskarżonych, nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, w tym do bezpośredniego zabójstwa Romana Z. nożem. Potwierdził jednak, że pomagał Andrijowi S. w przemieszczaniu i ukrywaniu zwłok ofiary po zdarzeniu. Jego rola w zbrodni jest kluczowym elementem dochodzenia.

Wszyscy oskarżeni w sprawie makabrycznych zabójstw przebywają obecnie w areszcie. Prokuratura kontynuuje intensywne śledztwo, starając się wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzeń i ustalić pełen zakres odpowiedzialności. Dalsze postępowanie ma ujawnić nowe fakty.

Dalsze losy śledztwa i podejrzanych

Oprócz głównego procesu, prokuratura prowadzi również odrębne dochodzenie w sprawie mężczyzny podejrzanego o dokonanie trzeciego zabójstwa, którego tożsamość nie została jeszcze publicznie ujawniona. Śledczy analizują kolejne wątki, aby kompleksowo rozliczyć wszystkich odpowiedzialnych. Tożsamość trzeciej ofiary jest nadal ustalana.

Ponadto, zarzuty postawiono ośmiu innym osobom, które są podejrzane o niepoinformowanie służb o wielokrotnych zabójstwach, do których doszło w pustostanie przy Grzybowskiej. Ich bierność i zatajanie informacji stanowią odrębny aspekt śledztwa, mający na celu pociągnięcie do odpowiedzialności wszystkich zaangażowanych w ukrywanie prawdy.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.