Zabójstwo na Nowym Świecie. Makabryczne detale zeznań wstrząsnęły sądem

2026-01-21 11:24

W samym sercu Warszawy, na Nowym Świecie, doszło do brutalnego zabójstwa 29-letniego Maćka. Niewinny gest przerodził się w śmiertelną bójkę z trzema agresorami, a ciosy nożem w plecy zakończyły życie młodego mężczyzny. Proces Dawida Mirkowskiego, głównego podejrzanego, który ukrywał się w Turcji, rzuca nowe światło na tragiczne wydarzenia, ujawniając wstrząsające zeznania świadków.

Szyba jest pokryta licznymi kroplami deszczu o różnej wielkości oraz cienkimi, pionowymi smugami wody. W tle, rozmyte światła tworzą kolorowe plamy o nieostrych krawędziach, przypominające efekt bokeh. Wśród świateł dominują odcienie czerwieni, pomarańczy, błękitu i zieleni, a ich odbicia subtelnie przenikają przez warstwę wody na szkle, tworząc zniekształcone wzory. Ogólny ton obrazu jest ciemny, z wyjątkiem jasnych punktów świateł, co nadaje scenie nocny lub zmierzchowy charakter.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Szyba jest pokryta licznymi kroplami deszczu o różnej wielkości oraz cienkimi, pionowymi smugami wody. W tle, rozmyte światła tworzą kolorowe plamy o nieostrych krawędziach, przypominające efekt bokeh. Wśród świateł dominują odcienie czerwieni, pomarańczy, błękitu i zieleni, a ich odbicia subtelnie przenikają przez warstwę wody na szkle, tworząc zniekształcone wzory. Ogólny ton obrazu jest ciemny, z wyjątkiem jasnych punktów świateł, co nadaje scenie nocny lub zmierzchowy charakter.

Śmiertelne starcie w sercu stolicy

Noc 8 maja 2022 roku na Nowym Świecie zapisała się w kronikach policyjnych jako scena niewyobrażalnej tragedii. 29-letni Maciek, mieszkaniec spokojnego Kujawsko-Pomorskiego, padł ofiarą brutalnego ataku. Trzech mężczyzn bezwzględnie rzuciło się na niego, co w efekcie doprowadziło do jego śmierci, mimo natychmiastowej interwencji medyków. Ta brutalna i niczym niesprowokowana agresja w centrum miasta szokuje i budzi pytania o bezpieczeństwo na ulicach.

Dwaj z napastników, Łukasz G. i Sebastian W., zostali już skazani przez Sąd Apelacyjny w Warszawie na siedem lat pozbawienia wolności. Ich wina dotyczyła udziału w bójce, której fatalnym następstwem była śmierć młodego człowieka. To jednak nie koniec tej sprawy, bo poszukiwania głównego winowajcy trwały znacznie dłużej, odsłaniając zaskakujące kulisy śledztwa.

Ucieczka sprawcy i trudna ekstradycja

Główny podejrzany w sprawie, Dawid Mirkowski, po tragicznym zdarzeniu zniknął jak kamień w wodę, sprytnie wykorzystując dowód osobisty swojego brata do ucieczki z kraju. Jego brawurowa ucieczka zaprowadziła go aż do Turcji, gdzie przez niemal rok ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. To świadczy o determinacji w unikaniu odpowiedzialności za popełniony czyn.

Sprawiedliwości stało się zadość dopiero w marcu 2023 roku, gdy tureckie służby zdołały zatrzymać Mirkowskiego. Proces ekstradycyjny był długi i skomplikowany, ale w grudniu 2024 roku podejrzany w końcu został sprowadzony do Polski. Postawiono mu zarzut zabójstwa, a jego proces, który ma wyjaśnić wszystkie okoliczności, wciąż jest w toku.

Przerażające zeznania świadków na sali sądowej

Wtorkowa rozprawa (20 stycznia) przyniosła ze sobą dawkę mrożących krew w żyłach zeznań, które rzucają nowe światło na brutalność ataku. Na sali sądowej stanęła 24-letnia Emilia, która wraz z Maćkiem i znajomymi wybrała się do sklepu monopolowego. Tam właśnie natknęli się na grupę mężczyzn, których agresywne zachowanie szybko zwróciło ich uwagę.

Emilia opowiedziała o prowokacji – rzucaniu kostkami lodu w przechodzące kobiety. Gdy nawiązała kontakt wzrokowy z jednym z nich, ten rzucił w jej stronę lodem. Jej uwaga do Maćka o agresywności tamtej grupy szybko eskalowała sytuację, prowadząc do tragicznej kłótni.

Nawiązałam kontakt wzrokowy z jednym z nich. Wtedy rzucił w moją stronę kostką lodu. Odwróciłam się do Maćka, który stał najbliżej mnie i zakomunikowałam, że są agresywni − relacjonowała.

Przeważająca siła napastników. Jaki był przebieg bójki?

Zeznania Emilii brutalnie ukazały nierówny charakter starcia, które nastąpiło po wymianie zdań. W pewnym momencie Maciek musiał stawić czoła przeważającej sile. Była to bójka trzech osób przeciwko jednej osobie, gdzie ofiara nie miała praktycznie żadnych szans na obronę. Brutalność napastników nie znała granic, co doprowadziło do tragicznych skutków, które wstrząsnęły świadkami.

Agresorzy, wykorzystując przewagę liczebną, zapędzili Maćka w róg bramy, gdzie zwalił się z nóg. Następnie, leżący już Maciek, był bezwzględnie kopany po głowie i brzuchu, co potwierdzają zeznania. Po ataku napastnicy uciekli, pozostawiając zakrwawionego mężczyznę w bramie na pastwę losu i bez pomocy.

Ostatnie chwile Maćka w monopolowym

Po ucieczce agresorów, Maciek, choć poważnie ranny, próbował walczyć o życie. Jak relacjonowała Emilia, widziała krew lejącą się po jego plecach, gdy ktoś próbował mu pomóc. To ostatnie chwile mężczyzny, który, słaniając się na nogach, szukał schronienia i pomocy w pobliskim sklepie monopolowym.

Niestety, tam również dopadła go słabość. Wszedł do sklepu, ale siły opuściły go natychmiast, a on upadł, krwawiąc. To tragiczny obraz bezradności i desperacji, który na zawsze pozostanie w pamięci świadków i osób zaangażowanych w tę sprawę.

Zobaczyłam, że ktoś mu pomagał. Już w tym momencie widziałam, jak krew leci mu po plecach. Ktoś zaprowadził go do sklepu monopolowego. Wszedł tam i upadł − podsumowała.

Desperacki krzyk: „umrę!”

Dramatyczna relacja sprzedawcy ze sklepu monopolowego, który zeznawał przed sądem, ukazała ostatnie minuty życia Maćka. W sklepie panował spory ruch, kolejka klientów świadczyła o zwyczajnym wieczorze. Nagle do środka wszedł Maciek, obijając się o szyby i przepychając przez ludzi, zdesperowany, by powiedzieć, co się stało.

30-letni sprzedawca początkowo widział krew na twarzy mężczyzny i chciał go wyprosić, myśląc o zwykłej awanturze. Kiedy jednak Maciek nagle upadł, a sprzedawca dostrzegł krew na jego koszuli, zdał sobie sprawę z powagi sytuacji. Od razu wyprosił klientów, próbując ratować umierającego.

Była duża kolejka ludzi. Nagle wszedł mężczyzna i zaczął obijać się o szyby i przepychać przez klientów. Podszedł i zaczął mówić, że został dźgnięty − mówił przed sądem 30-latek.

Brak szybkiej pomocy. Ile czekał na pogotowie?

Sprzedawca, świadomy krytycznego stanu Maćka, desperacko tamował mu krew, próbując go uspokoić. Maciek, w obliczu zbliżającej się śmierci, szeptał słowa, które wryły się w pamięć świadka. Mówił do mnie, że umrze, a ja mówiłem mu, że wszystko będzie dobrze – to słowa, które pokazują dramatyzm sytuacji i heroiczną postawę sprzedawcy.

Pogotowie ratunkowe, wezwane na miejsce zdarzenia, pojawiło się dopiero po około 20 minutach. Co bardziej zaskakujące, ratownicy przez kolejny kwadrans stali przed sklepem, zanim ostatecznie podjęli decyzję o odjeździe, zabierając ze sobą ofiarę. Ta zwłoka budzi poważne pytania o skuteczność systemu ratownictwa w krytycznych sytuacjach.

Co dalej z procesem Dawida Mirkowskiego?

Kolejny termin rozprawy w sprawie zabójstwa Maćka został wyznaczony na 23 stycznia. Tego dnia sąd planuje odtworzyć kluczowe filmy z monitoringu, które mogą rzucić nowe światło na przebieg tragicznych wydarzeń na Nowym Świecie. Odtworzenie nagrań ma kluczowe znaczenie dla ustalenia pełnego obrazu zdarzenia i ról poszczególnych uczestników.

Społeczeństwo z uwagą śledzi ten proces, oczekując sprawiedliwego rozstrzygnięcia. Sprawa Dawida Mirkowskiego, po jego ucieczce i ekstradycji, jest symbolem walki o sprawiedliwość dla ofiar brutalnej przemocy w przestrzeni publicznej. Wszyscy liczą na to, że ten akt okrucieństwa zostanie w pełni rozliczony, a winni poniosą konsekwencje.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.