Spis treści
- Jak Mieszko R. dotarł na UW?
- Szokujący atak na portierkę UW
- Czy policja szybko zareagowała?
- Jakie zarzuty usłyszał Mieszko R.?
- Co ujawniło śledztwo prokuratury?
- Czy Mieszko R. pozostanie w areszcie?
- Uniwersytet Warszawski zaostrza bezpieczeństwo?
- Jak zwiększyć bezpieczeństwo na uczelniach?
- Co dalej ze zmianami w systemie?
Jak Mieszko R. dotarł na UW?
22-letni Mieszko R., student trzeciego roku prawa z Trójmiasta, przyjechał do Warszawy 7 maja 2025 roku. Monitoring zarejestrował jego obecność na Krakowskim Przedmieściu oraz na terenie kampusu Uniwersytetu Warszawskiego. W plecaku mężczyzny znajdowały się **siekiera, bagnet i scyzoryk**, co później potwierdzili śledczy.
Mężczyzna przez niemal dwie godziny spokojnie przebywał w budynku Audytorium Maximum, nie wzbudzając podejrzeń. Około godziny 18:30 53-letnia pracownica portierni, pani Małgorzata, poprosiła go o opuszczenie obiektu przed zamknięciem. Nagrania kamer wskazują, że Mieszko R. przepuścił ją w drzwiach, a chwilę później, **dokładnie o 18:34, doszło do ataku**.
Szokujący atak na portierkę UW
Napastnik nagle wyjął siekierę i uderzył kobietę serią ciosów. 53-letnia pracownica nie miała szans na obronę ani ucieczkę, upadając nieprzytomna przed budynkiem. Meditrans potwierdził **liczne rany cięte i rąbane na kończynach, głowie i brzuchu ofiary**.
Na miejsce zdarzenia do pomocy rannym ruszył 39-letni pracownik Straży Uniwersyteckiej. On również został brutalnie zaatakowany, odnosząc rany cięte obu dłoni oraz głowy, co przekazało WSPRiTS Meditrans SPZOZ.
− Kobieta miała liczne rany cięte i rąbane kończyn górnych i dolnych, głowy oraz brzucha − informował Meditrans.
Czy policja szybko zareagowała?
Pierwsze zgłoszenie do Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpłynęło o godzinie 18:35, a operatorzy odebrali łącznie cztery telefony. Informacja do dyspozytora medycznego dotarła dwie minuty później, natomiast pierwsza karetka wyjechała o 18:39.
Komenda Stołeczna Policji otrzymała zgłoszenie o 18:39. Patrol policyjny był w drodze po 30 sekundach i dotarł na kampus Uniwersytetu Warszawskiego o 18:44. Policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa I **zatrzymali napastnika po czterech minutach** od otrzymania informacji.
Jakie zarzuty usłyszał Mieszko R.?
Sprawa została przekazana Wydziałowi do walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji ze względu na jej charakter. Funkcjonariusze przeszukali mieszkanie podejrzanego, a w ciągu doby **przesłuchano 20 świadków** oraz zabezpieczono nagrania monitoringu i telefonów.
Dzień po zatrzymaniu, Mieszko R. usłyszał zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, usiłowania zabójstwa oraz znieważenia zwłok. Grozi mu kara dożywocia. Rzecznik prokuratury Piotr Skiba poinformował o przyznaniu się podejrzanego do winy, jednak jego obrońca zaprzeczył temu.
− Nigdy nie spotkałem się z taką sytuacją − mówił mec. Maciej Zaborowski.
Co ujawniło śledztwo prokuratury?
Kluczowym elementem śledztwa jest opinia sądowo-psychiatryczna, zwłaszcza że podejrzany wcześniej nie leczył się psychiatrycznie. Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że **obserwacja psychiatryczna Mieszka R. została zakończona**.
22-latek został przetransportowany do Aresztu Śledczego w Radomiu po czterech tygodniach spędzonych w szpitalu psychiatrycznym w Jarosławiu. Tam, na oddziale zamkniętym, przeszedł obserwację sądowo-psychiatryczną w ramach tymczasowego aresztowania.
− Oczekujemy na opinię biegłych psychiatrów po przeprowadzonej obserwacji − informował nas rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
Czy Mieszko R. pozostanie w areszcie?
Biegli psychiatrzy przygotowują opinię, która będzie miała decydujące znaczenie dla dalszego przebiegu postępowania i losów podejrzanego. Mimo zakończenia obserwacji, wobec Mieszka R. nadal stosowany jest areszt.
Areszt tymczasowy został przedłużony w sierpniu o kolejne sześć miesięcy i obowiązuje do połowy lutego 2026 roku. Oznacza to, że **Mieszko R. pozostanie za kratkami** niezależnie od ewentualnych opóźnień w wydaniu opinii biegłych.
Uniwersytet Warszawski zaostrza bezpieczeństwo?
Zabójstwo na Uniwersytecie Warszawskim stało się punktem zwrotnym dla kwestii bezpieczeństwa na polskich uczelniach. Uniwersytet Warszawski ogłosił radykalne zmiany, które weszły w życie od 1 października.
Strażnicy UW otrzymali nowe uprawnienia i wyposażenie. Obejmuje to prawo do użycia siły fizycznej, ręcznych miotaczy gazu, paralizatorów oraz pałek teleskopowych. Zostali także **wyposażeni w kamery nasobne**.
− Od 1 października nasi strażnicy mają prawo do użycia środków interwencyjnych: siły fizycznej, ręcznych miotaczy gazu, paralizatorów, pałek teleskopowych. Wyposażeni zostaną także w kamery nasobne − zapowiedział kanclerz UW Robert Grey.
Jak zwiększyć bezpieczeństwo na uczelniach?
Kanclerz UW Robert Grey podkreślił, że nie każdy strażnik otrzyma paralizator. Wyposażenie jest przekazywane wyłącznie strażnikom certyfikowanym, którzy przeszli odpowiednie badania psychologiczne i szkolenia. Użycie siły jest traktowane jako ostateczność.
Na Uniwersytecie Warszawskim utworzono Biuro ds. Bezpieczeństwa, którego zadaniem jest koordynacja działań ochrony, analiza potencjalnych zagrożeń oraz prowadzenie monitoringu. Strażnicy otrzymali również **nowe samochody patrolowe**.
Co dalej ze zmianami w systemie?
Podobne rozwiązania dotyczące bezpieczeństwa wprowadzają inne uczelnie w całej Polsce, od Krakowa po Łódź. Obejmują one instalację przycisków alarmowych, organizację szkoleń antyterrorystycznych, rozbudowę systemów monitoringu oraz wprowadzenie nowych patroli.
Ministerstwo Nauki zapowiada systemowe zmiany w zakresie bezpieczeństwa na uczelniach. Minister Marcin Kulasek stwierdził, że celem jest stworzenie profesjonalnego dokumentu, który będzie mógł być wdrożony we wszystkich polskich placówkach. Tragedia na UW oznacza, że **polskie uczelnie wchodzą w nową erę zwiększonej czujności**.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.