Spis treści
Krwawy finał wezwania. Kto odpowie za śmierć?
Dramat, który rozegrał się 25 stycznia 2025 roku w Siedlcach, to przerażający symbol narastającej agresji wobec ratowników medycznych. Adam Cz., 59-letni mieszkaniec ulicy Sobieskiego, sam wezwał pomoc po tym, jak w alkoholowym amoku rozbił głowę. Nikt nie spodziewał się, że interwencja zakończy się tak makabrycznie. Pijany mężczyzna zamiast wdzięczności, ofiarował medykom brutalny atak nożem.
Na miejsce zdarzenia przyjechał zespół ratownictwa medycznego, w skład którego wchodzili Cezary L. (64 l.) i Mateusz M. (28 l.). Kiedy ratownicy próbowali udzielić pomocy rannemu Adamowi Cz. i zabrać go do szpitala, sytuacja gwałtownie eskalowała. Mężczyzna, zamiast współpracy, wszczął awanturę i atakując nożem, zadał ratownikowi Cezaremu L. ciosy w klatkę piersiową. Mateusz M., próbując ratować kolegę, również został ranny.
"Byłam tego wieczoru z mężem w domu. Usłyszeliśmy na klatce awanturę i wtedy wybiegł mąż, a ja za nim. Drzwi sąsiedniego mieszkania były otwarte i słychać było krzyki. Mąż wszedł do środka i zobaczył, że znany nam Adam C. macha nożem, a na podłodze leży ratownik. Drugi z pokrwawioną ręką usiłował obezwładnić Adama. Wtedy mąż dopadł do napastnika i obezwładnił go – mówiła "SE" sąsiadka. – Gdyby nie on ten furiat mógł zabić drugiego ratownika. Zaraz przyjechała policja i zajęła się Adamem C. Podjęto reanimację tego pierwszego, która trwała ponad pół godziny. Następnie zabrano go do karetki. Po kilku godzinach dowiedziałam się, że nie żyje."
Sąsiadka widziała dramat?
Relacje świadków z ulicy Sobieskiego w Siedlcach, gdzie doszło do tragedii, rzucają nowe światło na przebieg feralnego wieczoru. Pani Katarzyna, sąsiadka Adama Cz., z odwagą opowiedziała o tym, co działo się za otwartymi drzwiami mieszkania, z którego dochodziły krzyki. Jej mąż, świadomy powagi sytuacji, nie wahał się interweniować, ratując życie drugiego z ratowników przed furiatem z nożem.
Heroiczna postawa sąsiada, który obezwładnił atakującego, prawdopodobnie zapobiegła kolejnej tragedii. Jak sama podkreślała, bez jego szybkiej reakcji drugi ratownik Mateusz M. mógłby również paść ofiarą Adama Cz. Na miejsce szybko dotarła policja, która przejęła zatrzymanego sprawcę. Niestety, pomimo długiej reanimacji, życia Cezarego L. nie udało się uratować.
Kim był zmarły ratownik?
Śmierć Cezarego L., doświadczonego ratownika medycznego ze Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białej Podlaskiej, jest ogromną stratą dla całego środowiska medycznego. Miał 64 lata i mieszkał w Rakowiskach, gdzie był ceniony i lubiany przez sąsiadów. Jego poświęcenie dla służby i chęć niesienia pomocy innym zostały brutalnie przerwane w najmniej spodziewanym momencie.
Tragizm sytuacji podkreśla wzruszająca relacja pana Jana Kryńskiego, sąsiada Cezarego. Wspominał on rozmowę sprzed kilku tygodni, w której Cezary L. poruszył temat śmierci, prosząc o kremację. „Wiesz Janek, gdybym zmarł, to chciałbym być skremowany” – te słowa nabierają dziś przerażającej, proroczej wymowy. Był człowiekiem dobrego serca, gotowym podzielić się ostatnią kromką chleba.
"Czarka znam ponad dwadzieścia lat. Razem po przeciwnych stronach ulicy zbudowaliśmy domy – opowiada. – On mieszkał z żoną Urszulą, a ich jedyna córka w Warszawie. Często z nim rozmawiałem. Kilka tygodni temu weszliśmy na temat śmierci. Nie wiadomo dlaczego Czarek podjął ten temat. Myślę, że wtedy już coś już przeczuwał. Powiedział mi dosłownie: \"Wiesz Janek, gdybym zmarł, to chciał bym być skremowany\". Nie wiem, po co to mówił, ale później pomyślałem, że może był w jakimś stresie. Teraz będzie nam go brakowało, bo to dobry człowiek. Podzieliłby się ostatnią kromką chleba – pokazuje dom sąsiada."
Co działo się z Adamem Cz.?
Po tragicznym zdarzeniu, Adam Cz. został zatrzymany przez policję. Był kompletnie pijany, co potwierdziło badanie alkomatem – w jego organizmie stwierdzono aż dwa promile alkoholu. Jego stan był na tyle ciężki, że śledczy musieli poczekać, aż wytrzeźwieje i zostanie mu udzielona pomoc medyczna, zanim mogli go przesłuchać.
Adam Cz. był trzykrotnie przesłuchiwany w sprawie zabójstwa ratownika medycznego. Chociaż przyznał się do zarzucanych mu czynów, konsekwentnie twierdził, że nie pamięta momentu ataku na ratowników medycznych. Ta amnezja, choć typowa dla stanu głębokiego upojenia, nie zwalnia go z odpowiedzialności za dramatyczne skutki jego agresji.
"Adam Cz. był 3-krotnie przesłuchiwany w niniejszej sprawie. Oskarżony przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów wskazując przy tym, iż nie pamięta zdarzenia z udziałem ratowników medycznych."
Czy sprawca był poczytalny?
Kluczowym elementem w ocenie winy Adama Cz. było ustalenie jego stanu psychicznego w chwili popełniania zbrodni. Mężczyzna został skierowany na obserwację do szpitala psychiatrycznego. Biegli, po szczegółowej analizie, wydali jednoznaczną opinię: u oskarżonego nie stwierdzono choroby psychicznej ani upośledzenia umysłowego, choć rozpoznano zespół uzależnienia od alkoholu.
W opinii biegłych Adam Cz. w momencie ataku miał zachowaną zdolność rozpoznania znaczenia swoich czynów, co oznacza, że był poczytalny. Co więcej, eksperci wskazali na wysokie ryzyko ponownego popełnienia podobnych przestępstw, co jest bezpośrednio związane z jego uzależnieniem od alkoholu. Ta diagnoza ma kluczowe znaczenie dla wymiaru sprawiedliwości i bezpieczeństwa publicznego.
Jakie zarzuty usłyszał Adam Cz.?
Prokuratura Okręgowa w Siedlcach, po zebraniu kompleksowego materiału dowodowego, skierowała akt oskarżenia przeciwko Adamowi Cz. Zarzuty są poważne i obejmują dwa czyny: zabójstwo ratownika medycznego Cezarego L. oraz usiłowanie zabójstwa drugiego z ratowników medycznych, Mateusza M. Prokurator podkreślił, że czyny te zostały popełnione z zamiarem bezpośrednim.
Szczególne oburzenie budzi fakt, że atak miał miejsce „podczas niesienia mu pomocy przez pokrzywdzonych, o którą to pomoc sam oskarżony poprosił”. To motywacja zasługująca na szczególne potępienie. 4 marca akt oskarżenia trafił do sądu, a Adamowi Cz. grozi kara od 15 lat pozbawienia wolności do dożywotniego więzienia, co jest adekwatne do potworności popełnionego czynu.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.