Spis treści
Proces rusza wstrząsające okoliczności
Poniedziałek 12 stycznia to dzień, który na nowo otworzył rany Gdańska. Przed sądem stanęło małżeństwo Angelika i Kamil N. oraz ich młody kochanek, Dawid Z., oskarżeni o makabryczne zabójstwo 78-letniego Józefa D., dziadka Angeliki. Ta sprawa, opisywana jako scenariusz z czarnego kryminału, poruszyła całą Polskę, ujawniając przerażającą siatkę relacji i motywów.
Śledczy nie mają wątpliwości – za zbrodnią stał toksyczny trójkąt, w którym chciwość i pragnienie luksusu odegrały główną rolę. Prokuratura jasno wskazuje, że zabójstwo seniora z Gdańska było zaplanowane i bezwzględnie przemyślane. Marzenia o łatwym zysku i przejęciu nieruchomości w atrakcyjnej lokalizacji tuż przy plaży zamieniły się w koszmar.
Czy chciwość zgubiła rodzinę?
Józef D. stał się przeszkodą na drodze do rzekomego „lepszego życia” trójki oskarżonych. Małżeństwo mieszkało z nim, a narastające konflikty o niewielki lokal i ogród stawały się coraz bardziej uciążliwe. Angelika i Kamil N. marzyli o własnym biznesie, budce z lodami lub kebabem, a kluczem do realizacji tych planów miało być właśnie mieszkanie dziadka, którego nie chciał ani przepisać, ani opuścić.
Tragiczna decyzja zapadła 2 lutego 2025 roku. Józef D. jak co dzień wyszedł z domu na poranną mszę do kościoła św. Antoniego. Na ulicy Młodzieży Polskiej został brutalnie zaatakowany przez Dawida Z., młodego kelnera, który porzucił dla Angeliki dotychczasowe życie. Starszy mężczyzna otrzymał kilkanaście ciosów tłuczkiem do mięsa w głowę i twarz, nie mając żadnych szans na obronę. W tym samym czasie Kamil N. miał stać na czatach.
„Byłem w niej zakochany po uszy. Była dla mnie wszystkim” – mówił.
Spowiedź Dawida Z. Pakt miłości czy manipulacja?
Na sali sądowej Dawid Z. przyznał się do zabójstwa, twierdząc, że działał „z miłości”. Mówił o manipulacji ze strony Angeliki, która miała wmawiać mu, że dziadek ją podglądał. Jego zeznania kreślą obraz głębokiego zauroczenia i ulegania wpływom, wspominając nawet o rzekomym „pakcie miłości”, który mieli zawrzeć. Młody mężczyzna opowiadał także o spotkaniach na plaży, gdzie cała trójka omawiała szczegóły zbrodni, co wskazuje na jej premedytację.
Angelika N. jedynie częściowo przyznała się do winy, potwierdzając romans z młodszym Dawidem i przyznając, że napaść na dziadka była zaplanowana. Podczas rozprawy kobieta płacze i zakrywa twarz, sprawiając wrażenie skruszonej. Jej zachowanie budzi pytania o autentyczność żalu i prawdziwe motywy stojące za jej udziałem w tej makabrycznej intrydze.
„kocham cię”
Czy mąż Angeliki wiedział o planie?
Wśród dramatycznych scen w sądzie najbardziej poruszająca była ta, gdy matka Angeliki N., przechodząc obok ławy oskarżonych, wyszeptała do córki „kocham cię”. Ten gest kontrastuje z postawą Kamila N., który konsekwentnie nie przyznaje się do winy. Mężczyzna utrzymuje, że rozmowy o zabójstwie traktował jako „głupie gadanie”, choć potwierdził, że do takich spotkań i dyskusji faktycznie dochodziło.
Prokuratura pozostaje jednak nieugięta, wskazując na wspólne działanie i porozumienie całej trójki oskarżonych. Za brutalne zabójstwo seniora z Gdańska wszystkim grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Ten proces, choć dopiero się rozpoczął, już na zawsze wpisze się w historię Trójmiasta jako jedna z najbardziej wstrząsających i bezwzględnych zbrodni, ukazując ciemną stronę ludzkiej chciwości i manipulacji.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.