Zaginął pod Radomiem. Co wydarzyło się na zamarzniętych bagnach?

2026-01-13 12:20

Najczarniejszy scenariusz stał się rzeczywistością. Poszukiwania 29-letniego Macieja, żołnierza Wojska Polskiego, zakończyły się tragicznie odnalezieniem jego ciała na zamarzniętych bagnach pod Radomiem. Mężczyzna zaginął w nocy z 2 na 3 stycznia po spotkaniu towarzyskim, co natychmiast uruchomiło szeroko zakrojone działania policji i Żandarmerii Wojskowej. Teraz prokuratura bada tajemnicze okoliczności jego śmierci.

Zamarznięta tafla wody pokrywa większą część obrazu, z wyraźnymi pęknięciami i nieregularnymi płatami lodu oraz śniegu. Na dalszym planie, po prawej stronie, rośnie kępa traw i trzcin, pokrytych szronem. Horyzont zamyka pas zamglonych drzew, z niewyraźnymi zarysami budynków w oddali, wszystko spowite w szaro-białej, zimowej scenerii pod jasnym, zachmurzonym niebem.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Zamarznięta tafla wody pokrywa większą część obrazu, z wyraźnymi pęknięciami i nieregularnymi płatami lodu oraz śniegu. Na dalszym planie, po prawej stronie, rośnie kępa traw i trzcin, pokrytych szronem. Horyzont zamyka pas zamglonych drzew, z niewyraźnymi zarysami budynków w oddali, wszystko spowite w szaro-białej, zimowej scenerii pod jasnym, zachmurzonym niebem.

Tragiczny koniec poszukiwań żołnierza

Pamiętacie doniesienia o zaginionym poruczniku Macieju z Legionowa? Z początkiem stycznia media obiegła pilna prośba o pomoc w odnalezieniu 29-letniego żołnierza, którego ostatni raz widziano na pograniczu Polan pod Radomiem. Był to obszar kompleksu leśnego, gdzie uczestniczył w spotkaniu towarzyskim, opuszczając je nagle tuż przed północą 2 stycznia, po czym ślad po nim zaginął.

Gdy Maciej nie wrócił do domu, jego zaniepokojona żona niezwłocznie zgłosiła zaginięcie radomskiej policji. To uruchomiło lawinę poszukiwań, w które zaangażowano nie tylko funkcjonariuszy policji, ale także Żandarmerię Wojskową, biorąc pod uwagę status zaginionego. Całe środowisko wojskowe i lokalna społeczność z zapartym tchem śledziły rozwój wydarzeń.

"Przekazano, że zaginiony jest żołnierzem, w związku z tym została powiadomiona Żandarmeria Wojskowa i jej funkcjonariusze również brali udział w czynnościach" - przekazała wówczas TVN24 Justyna Jaśkiewicz z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu.

Ciało znaleziono na zamarzniętych bagnach

Niestety, wszelkie nadzieje na szczęśliwe zakończenie brutalnie rozwiały się w niedzielę, 4 stycznia, gdy odnaleziono ciało zaginionego 29-latka. Miejsce odkrycia, zamarznięte bagna na trudno dostępnym terenie na pograniczu miejscowości Pomorzany i Pakosław w gminie Iłża, budziło wiele pytań. Było to około 5 kilometrów od miejsca, gdzie porucznik był widziany po raz ostatni, co dodatkowo komplikowało zrozumienie przebiegu wydarzeń.

Teren, na którym odnaleziono żołnierza, był wyjątkowo wymagający, co utrudniało działania służb już od samego początku. Taki finał poszukiwań zawsze jest wstrząsem dla bliskich i dla całej społeczności, pamiętającej podobne, dramatyczne historie z przeszłości, gdzie natura okazywała się bezwzględna.

Co wykazała sekcja zwłok?

Sprawą tajemniczej śmierci młodego żołnierza Macieja natychmiast zajęła się Prokuratura Rejonowa Warszawa Ursynów Wydział do spraw Wojskowych. Postępowanie wszczęto w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, co jest standardową procedurą w takich przypadkach. Celem jest szczegółowe wyjaśnienie wszystkich okoliczności, które doprowadziły do tej tragedii.

Pierwsze ustalenia prokuratury, przekazane przez Piotra Antoniego Skibę z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, są kluczowe. Przeprowadzona sekcja zwłok wstępnie wykluczyła udział osób trzecich w zdarzeniu. To oznacza, że śledczy koncentrują się na odtworzeniu ostatnich godzin życia 29-latka.

Wzruszające pożegnanie żołnierza

Tragiczna wiadomość odeszła ze sobą niewyobrażalny ból dla rodziny Macieja. Zmarły żołnierz osierocił małego synka i pozostawił pogrążoną w głębokiej żałobie żonę. Jej wzruszające słowa, proste, ale pełne rozpaczy, obiegły media społecznościowe, poruszając serca wielu osób.

W obliczu tak bolesnej straty, rodzina porucznika Macieja przygotowuje się do ostatniego pożegnania. Żona zmarłego przekazała szczegóły uroczystości, apelując o pewien wyjątkowy gest. Zamiast tradycyjnych wiązanek, bliscy i przyjaciele proszeni są o przyniesienie białych róż.

"Żegnaj kochanie" - napisała w mediach społecznościowych.

Wspólnota wojskowa w żałobie

Pogrzeb młodego żołnierza odbędzie się o godzinie 11 w czwartek, 15 stycznia, w kościele pod wezwaniem Józefa Oblubieńca w Legionowie. Będzie to moment, by oddać hołd Maciejowi i wesprzeć jego najbliższych w tych trudnych chwilach. Spodziewana jest obecność wielu osób ze środowiska wojskowego.

Pod nekrologiem umieszczonym przez firmę pogrzebową, kondolencje i wyrazy głębokiego żalu przekazali Komendant, żołnierze oraz pracownicy Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Zegrzu. To świadectwo, jak Maciej był ceniony w swojej jednostce jako oddany i rzetelny oficer.

"Składamy najszczersze wyrazy współczucia oraz słowa głębokiego żalu z powodu poniesionej straty. Odejście por. Macieja jest dla naszej społeczności bolesnym doświadczeniem. Zapamiętamy Go jako oddanego żołnierza, rzetelnego oficera i życzliwego człowieka, który z zaangażowaniem służył Ojczyźnie i wspólnocie wojskowej. W tych trudnych chwilach łączymy się z Państwem w bólu i smutku, życząc sił, spokoju oraz wsparcia płynącego z pamięci i wdzięczności za Jego służbę” - czytamy.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.