Zaginęła Iwona Wieczorek. Prokuratura ma nowe dowody, o które nikt jej nie pytał?

2026-02-20 11:46

Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek ponownie staje się jednym z najgorętszych tematów. Po blisko szesnastu latach od tajemniczego zniknięcia gdańszczanki, śledczy informują o znaczących postępach. Prokuratura Krajowa potwierdziła pojawienie się w śledztwie nowych, materialnych dowodów, co może rzucić nowe światło na wydarzenia z lipca 2010 roku i wreszcie przynieść odpowiedzi. Czy to długo wyczekiwany przełom?

Prawie całkowicie szare pomieszczenie z drzwiami otwartymi na ciemne wnętrze, zajmuje centralne miejsce. Ściana i podłoga są wykonane z betonu z widoczną teksturą, na ścianie jaśniejszą z lewej strony, a ciemniejszą z prawej. Podłoga odbija światło, tworząc nieregularne, rozmyte refleksy. Całe pomieszczenie jest oświetlone z lewej strony.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Prawie całkowicie szare pomieszczenie z drzwiami otwartymi na ciemne wnętrze, zajmuje centralne miejsce. Ściana i podłoga są wykonane z betonu z widoczną teksturą, na ścianie jaśniejszą z lewej strony, a ciemniejszą z prawej. Podłoga odbija światło, tworząc nieregularne, rozmyte refleksy. Całe pomieszczenie jest oświetlone z lewej strony.

Nowe ustalenia po latach. Biały Fiat Cinquecento na celowniku

Po niemal szesnastu latach od feralnej nocy, kiedy to Iwona Wieczorek zniknęła bez śladu, śledztwo znów nabiera tempa. W styczniu 2026 roku Komenda Stołeczna Policji ponownie skierowała uwagę opinii publicznej na kluczowy wątek, który może okazać się brakującym elementem w tej skomplikowanej układance. Wspólnie z prokuraturą, funkcjonariusze Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw po raz kolejny podkreślili znaczenie pewnego pojazdu.

Mowa o białym Fiacie Cinquecento, który 17 lipca 2010 roku, około godziny 5:07, był widziany w okolicach Parku Reagana w Gdańsku. Policjanci drobiazgowo odtworzyli trasę przejazdu tego samochodu, wskazując na jego obecność w Rumi, Redzie oraz w rejonie Pucka. Kierowca tego samochodu może posiadać informacje, które są fundamentalne dla rozwiązania zagadki zaginięcia Iwony Wieczorek.

Czy świadkowie wciąż się zgłaszają?

W styczniu tego roku prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej ujawniła, że w śledztwie pojawiły się świeże ustalenia, sygnalizując postęp, choć „małymi krokami”. To wystarczyło, by na nowo rozpalić nadzieje na wyjaśnienie tej sprawy, która od lat spędza sen z powiek wielu Polakom. Nieco później, w lutym, prok. Eryk Stasielak w rozmowie z „Faktem” potwierdził, że trwają intensywne przesłuchania świadków, w tym również osób, które do tej pory nie były kojarzone ze sprawą.

"- Nasz ostatni apel o zgłaszanie się w tej sprawie przyniósł skutek. Na razie wykonujemy czynności i skupiamy się na tym, by je wykonać jak najlepiej, budujemy sobie to śledztwo, ale jaki będzie rezultat, w tym momencie nie powiem. Robimy wszystko, by tę sprawę wyjaśnić, ale na to potrzeba troszkę czasu i cierpliwości - informował prok. Eryk Stasielak."

Coś materialnego. Nowe dowody w sprawie

I gdy wydawało się, że „czas i cierpliwość” to jedyne, na co możemy liczyć, prok. Eryk Stasielak w rozmowie z Onetem ujawnił kolejne, intrygujące szczegóły. Zapowiedział nadchodzące czynności w Trójmieście, które mają przynieść nowe fakty w sprawie Iwony Wieczorek. W przyszłym tygodniu do Sopotu ma przyjechać prok. Tomasz Boduch, śledczy z doświadczeniem, m.in. z tzw. Archiwum X, aby przesłuchać kolejnych świadków.

Co więcej, prokurator potwierdził, że w ostatnim czasie w Trójmieście pojawiły się nowe, „obiektywne” dowody. To informacja, która zelektryzowała opinię publiczną, bo przecież od lat brakowało namacalnych śladów. „Nie chodzi o zeznania, a o coś materialnego” – podkreślił, zostawiając pole do spekulacji. Choć śledczy jeszcze nie mówią o przełomie, to jednocześnie zaznaczają, że obecne ustalenia mogą okazać się kluczowe dla dalszych losów tej nierozwiązanej zagadki. Całość wymaga specjalistycznej opinii, co wiąże się z niemałymi kosztami, ale jest, jak podkreślono, absolutnie niezbędne dla dalszego toku śledztwa.

"- Do Sopotu jedzie pracujący nad sprawą Iwony Wieczorek prok. Tomasz Boduch, śledczy, który doświadczenie zdobywał m.in. w Archiwum X. Prokurator będzie słuchał kolejnych świadków - prok. Eryk Stasielak w rozmowie z Onetem."

"- Nie chodzi o zeznania, a o coś materialnego - mówił w rozmowie z portalem."

Co stało się z Iwoną Wieczorek? Niewykluczona Zatoka Sztuki

Od lat spekulowano o wielu scenariuszach, a jednym z nich była hipoteza związana z Zatoką Sztuki, która, jak zaznaczają śledczy, wciąż nie została ostatecznie odrzucona. To tylko jeden z wielu wątków w sprawie, co stało się z 19-letnią Iwoną Wieczorek w pamiętną noc z 16 na 17 lipca 2010 roku, gdy wracała pieszo z dyskoteki do swojego mieszkania w Gdańsku. Młoda kobieta, po kłótni ze znajomymi w klubie, podjęła decyzję o samotnym powrocie do domu, co, niestety, okazało się fatalne w skutkach.

Po zgłoszeniu zaginięcia, nagrania z miejskiego monitoringu stały się kluczowym dowodem. Dzięki nim udało się odtworzyć w przybliżeniu jej ostatnią znaną trasę. O godzinie 4:12 kamera zarejestrowała ją po raz ostatni przy wejściu na plażę nr 63 w Jelitkowie, zaledwie rzut kamieniem od jej domu. Mimo bliskości miejsca zamieszkania, Iwona nigdy do niego nie dotarła, pozostawiając za sobą zagadkę, która do dziś czeka na rozwiązanie.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.