Spis treści
Zniknięcie w środku nocy
Tragiczna historia, która wstrząsnęła mieszkańcami Włodawy, rozpoczęła się we wtorek 6 stycznia 2026 roku, około godziny 22:00. 37-letnia kobieta podróżowała samochodem wraz ze swoim mężem, gdy nagle, na odcinku drogi pomiędzy Włodawą a Okuninką, podjęła decyzję o opuszczeniu pojazdu. Miało to miejsce na wysokości stawów rybnych, w pobliżu rzeki Włodawka, co już samo w sobie brzmiało niepokojąco. Oddaliła się w nieznanym kierunku, w noc, co gorsza, bez kurtki, pozostawiając bliskich w niewiedzy i narastającym strachu. Ten szczegół budził szczególny niepokój, zważywszy na porę roku i panujące wówczas warunki atmosferyczne.
Od tego momentu kontakt z 37-latką całkowicie się urwał, a bliscy zaniepokojeni jej losem, bezzwłocznie zgłosili zaginięcie. Zawiadomienie trafiło do Komendy Powiatowej Policji we Włodawie za pośrednictwem matki kobiety, która natychmiast rozpoczęła procedury poszukiwawcze. Działania prowadzone były nieprzerwanie od środy, angażując w poszukiwania znaczne siły i środki, co świadczyło o powadze sytuacji. Każda godzina bez wieści potęgowała obawy i budziła dramatyczne pytania, na które nikt nie znał odpowiedzi.
Skala akcji poszukiwawczej
Rozległe poszukiwania zaginionej 37-latki we Włodawie szybko przerodziły się w prawdziwą, zakrojoną na szeroką skalę operację, w którą zaangażowano mnóstwo służb i wolontariuszy. We wspólnej akcji uczestniczyli policjanci z Włodawy, wspierani przez funkcjonariuszy innych formacji, a także zawodowi i ochotniczy strażacy, Straż Graniczna oraz wysoce wyszkolone Poleskie Psy Ratownicze. Całe to przedsięwzięcie pokazało ogromną solidarność i determinację w obliczu ludzkiego dramatu. Łącznie w bezprecedensowe działania poszukiwawcze zaangażowano ponad 100 osób, co stanowiło imponującą liczbę w realiach lokalnej społeczności, a każdy z nich miał nadzieję na pozytywne rozstrzygnięcie sprawy.
Obszar poszukiwań był gigantyczny i obejmował około 250 hektarów terenu, co było prawdziwym wyzwaniem dla wszystkich uczestników akcji. Przeczesano dokładnie okolice rzeki Włodawka, rozległe stawy rybne oraz pobliskie, często trudno dostępne nieużytki, centymetr po centymetrze. Aby usprawnić i zintensyfikować działania, służby wykorzystywały najnowocześniejszy dostępny sprzęt, taki jak drony, które pozwalały na obserwację z góry, quady do szybkiego przemieszczania się po trudnym terenie, a nawet skuter śnieżny, gdyby okazało się to konieczne. Celem było jak najszybsze dotarcie do każdego zakątka i odnalezienie zaginionej, zanim będzie za późno.
Tragiczne zakończenie i dalsze śledztwo
Niestety, nadzieje na szczęśliwy finał prysnęły w czwartek, około południa, kiedy to w rejonie dopływu Tarasienki do rzeki Włodawki odnaleziono ciało zaginionej kobiety. To tragiczne odkrycie położyło kres kilkudniowym poszukiwaniom i wstrząsnęło wszystkimi zaangażowanymi w akcję, pozostawiając poczucie bezsilności. Na miejscu natychmiast rozpoczęto intensywne czynności procesowe, które mają na celu dokładne ustalenie wszystkich okoliczności tego makabrycznego zdarzenia, w tym przyczyny śmierci. Każdy szczegół jest teraz na wagę złota, aby zrozumieć, co dokładnie wydarzyło się nad rzeką.
Sprawą odnalezienia ciała zajmuje się Komenda Powiatowa Policji we Włodawie, działając pod ścisłym nadzorem Prokuratury Rejonowej we Włodawie. Postępowanie przygotowawcze prowadzone jest w kierunku artykułu 160 Kodeksu karnego, który dotyczy narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Jest to standardowa procedura w takich przypadkach, mająca na celu wnikliwe zbadanie wszystkich aspektów zdarzenia. Policja, na obecnym etapie, nie przekazuje jednak żadnych dodatkowych szczegółów, co tylko potęguje domysły i rodzi kolejne pytania wśród społeczeństwa. Tajemnica wokół tego dramatu wciąż pozostaje nierozwiązana, czekając na ustalenia śledczych.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.