Zamarzający pies w Wielbarku. Nikt nie pomógł jej od razu?

2026-01-07 9:08

Zamarzający pies w Wielbarku, odnaleziony w śniegu przy torach, poruszył serca internautów. Radna Kornelia Kostrzewa podjęła heroiczną walkę o życie wyziębionej suczki, nazwanej Śnieżynką, która spędziła na mrozie co najmniej dobę. Niestety, mimo troskliwej opieki i wysiłków, słaba Śnieżynka nie zdołała pokonać skutków hipotermii, a jej historia stała się przypomnieniem o problemie bezdomnych zwierząt i ludzkiej obojętności.

Mroźny, zimowy krajobraz. Na pierwszym planie rozciąga się równa powierzchnia śniegu, pokryta drobnymi, błyszczącymi kryształkami lodu, odbijającymi światło. W centrum kadru, w oddali, stoi niewyraźny, ciemny, pionowy obiekt, prawdopodobnie palik, z którego cień pada na śnieg w prawą stronę. Horyzont jest wysoko, a tło jest jasne i rozmyte, z przejściem tonalnym od bieli do jasnej szarości.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Mroźny, zimowy krajobraz. Na pierwszym planie rozciąga się równa powierzchnia śniegu, pokryta drobnymi, błyszczącymi kryształkami lodu, odbijającymi światło. W centrum kadru, w oddali, stoi niewyraźny, ciemny, pionowy obiekt, prawdopodobnie palik, z którego cień pada na śnieg w prawą stronę. Horyzont jest wysoko, a tło jest jasne i rozmyte, z przejściem tonalnym od bieli do jasnej szarości.

Zabójczy mróz czy obojętność?

Każda zima w Polsce przynosi ze sobą mroczne statystyki. Niskie temperatury to realne zagrożenie dla zdrowia i życia, co z roku na rok potwierdzają kolejne przypadki wychłodzenia. Problem dotyka przede wszystkim tych, którzy są najbardziej bezbronni: osoby w kryzysie bezdomności, często również te schorowane, samotne, czy będące pod wpływem alkoholu. Nie brakuje również interwencji, które cudem ratują innych przed tragicznym finałem.

Jednak mróz nie wybiera swoich ofiar wyłącznie spośród ludzi. W ostatnich latach świadomość dotycząca cierpienia zwierząt w obliczu ekstremalnych warunków pogodowych znacznie wzrosła, ale to wciąż za mało. Los Śnieżynki z Wielbarka boleśnie przypomina, że czworonożni towarzysze również padają ofiarą ludzkiej ignorancji lub braku empatii, co czyni ich cierpienie jeszcze bardziej dotkliwym.

Poruszające nagranie z Wielbarka

Historia Śnieżynki zaczęła się od nagrania, które jak fala rozlało się po internecie. W niedzielę, 4 grudnia, radna Kornelia Kostrzewa opublikowała materiał wideo, który chwycił za serce tysiące użytkowników mediów społecznościowych. Na nagraniu widać było wyziębioną suczkę, która kręciła się w kółko w zaspach śniegu przy torach kolejowych, drżąc z zimna i rozpaczliwie piszcząc.

Obraz ten był szokujący i natychmiast wywołał falę współczucia i oburzenia. Reakcja internautów pokazała, jak bardzo jesteśmy wrażliwi na los bezbronnych stworzeń. W kolejnym wpisie radna poinformowała, że suczka trafiła pod jej opiekę, co dało wielu nadzieję, że uda się odmienić tragiczny los zwierzęcia.

"Nazwaliśmy ją Śnieżynka. Jest w ciężkim stanie, bardzo zaniedbana, ale walczymy" – przekazała.

Gorzka prawda o ocaleniu

Przez chwilę wydawało się, że walka o życie Śnieżynki ma szansę zakończyć się sukcesem. Jej historia zdawała się być inspiracją, pokazującą siłę ludzkiej empatii. Niestety, rzeczywistość okazała się brutalna. We wtorek, 6 stycznia, Kornelia Kostrzewa z bólem przekazała smutną wiadomość. Mimo ogromnych starań, miłości i profesjonalnej opieki, mała Śnieżynka nie zdołała pokonać skutków długotrwałego wyziębienia i zaniedbania.

Ta tragedia jest bolesnym przypomnieniem o tym, jak cienka granica dzieli nadzieję od rozpaczy, zwłaszcza gdy mowa o zwierzętach pozostawionych na pastwę losu. Radna poinformowała również, że zwierzę nie miało czipu, co uniemożliwiło identyfikację właściciela i otworzyło dyskusję o odpowiedzialności za los bezdomnych zwierząt.

"Tak mi przykro kochanie... tak bardzo się staraliśmy, Nasza Śnieżynka się poddała, zasnęła w cieple na zawsze" – napisała Kostrzewa.

Dlaczego nikt nie zareagował od razu?

Najbardziej wstrząsający aspekt tej historii ujawnia rozmowa Kornelii Kostrzewy z tvn24.pl. Okazało się, że świadkowie dramatu Śnieżynki pojawili się znacznie wcześniej. Jedna z mieszkanek zauważyła suczkę już dzień przed nagraniem, jednak zbagatelizowała sytuację. To, co w cywilizowanych krajach wywołałoby natychmiastową interwencję, w Wielbarku uznano za „standard”.

To jest naprawdę gorzki obraz rzeczywistości lokalnej społeczności. Jak wyjaśniła radna, błąkające się psy i koty, a także zwierzęta na łańcuchach, są niestety czymś powszechnym w okolicy. Brak czipowania i niska popularność kastracji to tylko wierzchołek góry lodowej. Dopiero gdy zaniepokojona kobieta, widząc psa wciąż w tej samej okolicy, skontaktowała się z Kostrzewą, uruchomiono poszukiwania.

"U nas niestety jest standardem, że dużo kotów i psów się błąka, wiele jest też na łańcuchach. Kastracje są mało popularne. Pies idący luzem nie jest u nas, niestety, niczym dziwnym, dlatego nikt z początku nie zareagował" – powiedziała serwisowi radna.

Walka o życie Śnieżynki

Radna wraz z matką natychmiast rozpoczęły poszukiwania w zaśnieżonym rejonie torów kolejowych. Gdy udało się odnaleźć wyziębioną suczkę, natychmiast przewieziono ją do domu. Tam została ogrzana i otoczona troskliwą opieką, a następnie trafiła do weterynarza. Badania wykazały poważne problemy zdrowotne, typowe dla skrajnie zaniedbanych i wyziębionych zwierząt.

Śnieżynka była starszą, wychudzoną suczką, cierpiącą na poważne zaburzenia neurologiczne, najprawdopodobniej spowodowane hipotermią. Miała również problemy z sercem i stopniowo traciła siły. Mimo intensywnego leczenia i całonocnej opieki, rano jej serce przestało bić. Jej historia pozostawiła głęboki ślad w sercach tych, którzy starali się ją ocalić.

Środki pomogą innym zwierzętom

Chociaż Śnieżynka odeszła, jej historia nie pójdzie na marne. Radna Kornelia Kostrzewa, która uruchomiła zbiórkę pieniędzy na leczenie suczki, zapewniła, że zebrane środki zostaną przeznaczone na pomoc innym potrzebującym zwierzętom. To ważny gest, który pokazuje, że nawet z największej tragedii można wyciągnąć coś pozytywnego. Śmierć Śnieżynki stała się impulsem do dalszych działań.

Pieniądze posłużą na zakup leków dla innych psów, a także na stworzenie miejsca, gdzie będą ratowane kolejne istnienia. Jest to obietnica, że pamięć o Śnieżynce przyczyni się do lepszego losu wielu innych zwierząt, które również czekają na pomoc i ludzką życzliwość. Jej krótka historia, choć tragiczna, ma szansę dać początek czemuś lepszemu.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.