Zamarznięte Jezioro Żywieckie. Jak niebezpieczne może być wjeżdżanie na lód?

Kierowca terenowego Suzuki wjechał na zamarznięte Jezioro Żywieckie w powiecie żywieckim, co doprowadziło do załamania się lodu pod ciężarem pojazdu. Samochód częściowo zatonął w lodowatej wodzie. Mężczyzna, choć nie odniósł obrażeń, będzie musiał zmierzyć się z konsekwencjami prawnymi. Policja apeluje o rozwagę i ostrzega przed wchodzeniem lub wjeżdżaniem na zamarznięte akweny.

Duża, zamarznięta tafla jeziora rozciąga się od pierwszego planu do horyzontu pod jasnym, zachmurzonym niebem. Lód jest przeważnie ciemnoniebieski, poprzecinany licznymi pęknięciami i jaśniejszymi, białymi pasmami śniegu, szczególnie widocznymi na dalszym planie. Wzdłuż prawego brzegu jeziora widać rzędy drzew z nagimi gałęziami, a za nimi las, który ciągnie się wzdłuż obu brzegów.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Duża, zamarznięta tafla jeziora rozciąga się od pierwszego planu do horyzontu pod jasnym, zachmurzonym niebem. Lód jest przeważnie ciemnoniebieski, poprzecinany licznymi pęknięciami i jaśniejszymi, białymi pasmami śniegu, szczególnie widocznymi na dalszym planie. Wzdłuż prawego brzegu jeziora widać rzędy drzew z nagimi gałęziami, a za nimi las, który ciągnie się wzdłuż obu brzegów.

Kierowca Suzuki na zamarzniętym Jeziorze Żywieckim

W nocy z soboty na niedzielę, około godziny 2:30, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Żywcu otrzymał nietypowe zgłoszenie. Mężczyzna poinformował, że jego samochód wpadł do wody przy brzegu jeziora i potrzebuje pomocy. Zdarzenie miało miejsce na zamarzniętym Jeziorze Żywieckim w powiecie żywieckim.

Na miejsce natychmiast wysłano patrol policji, który po przybyciu potwierdził zgłoszenie. Przy brzegu zbiornika znajdował się częściowo zatopiony pojazd terenowy marki Suzuki. Co zaskakujące, osoby zgłaszającej nie było już na miejscu zdarzenia. Policjanci rozpoczęli działania mające na celu odnalezienie i zidentyfikowanie kierowcy, jednocześnie zabezpieczając teren.

Dlaczego lód na Jeziorze Żywieckim się załamał?

Lód załamał się pod ciężarem pojazdu, co skutkowało częściowym zatopieniem samochodu w lodowatej wodzie. Mimo potencjalnie tragicznych okoliczności, kierowca Suzuki, który później wrócił na miejsce, nie odniósł żadnych obrażeń i nie wymagał interwencji medycznej. Fakt ten pozwolił służbom skoncentrować się na zabezpieczeniu terenu i ewentualnym wyciągnięciu pojazdu.

Funkcjonariusze policji zdołali nawiązać telefoniczny kontakt ze zgłaszającym, który ostatecznie zdecydował się powrócić na miejsce zdarzenia. Jego obecność była kluczowa dla wyjaśnienia okoliczności incydentu i podjęcia dalszych kroków prawnych. Wezwana na miejsce straż pożarna przygotowywała się do operacji wydobycia auta.

"Przypominamy, że lód na rzekach, jeziorach i stawach nigdy nie jest całkowicie bezpieczny. Apelujemy o niewchodzenie i niewjeżdżanie na zamarznięte zbiorniki wodne, które mogą powodować bezpośrednie zagrożenia dla zdrowia, a nawet życia" – czytamy w komunikacie policji.

Jakie konsekwencje czekają kierowcę Suzuki?

Brawurowa decyzja o wjechaniu na zamarznięty akwen będzie miała poważne konsekwencje prawne. Choć kierowca uniknął fizycznych obrażeń, jego nieodpowiedzialne zachowanie zostanie rozpatrzone przez sąd. Decyzja o wymiarze kary zostanie podjęta na podstawie zebranych dowodów i obowiązujących przepisów.

Zdarzenie to stało się pretekstem dla służb do ponownego przypomnienia o zagrożeniach związanych z zamarzniętymi akwenami. Policja regularnie ostrzega przed wchodzeniem i wjeżdżaniem na lód, podkreślając jego zmienną grubość oraz osłabioną strukturę, która może być spowodowana prądami wodnymi, wahaniami temperatury czy ukrytymi przeszkodami pod powierzchnią.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.