Zatrzymano "Miśka z Nadarzyna". Co próbował wymusić od dewelopera?

2025-12-16 14:03

Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymało pięciu mężczyzn, w tym Mirosława D., znanego jako Misiek z Nadarzyna, podejrzanych o usiłowanie wymuszenia rozbójniczego na deweloperze. Grupa próbowała zastraszyć prezesa firmy, by przepisał nieruchomość o wartości ponad 12 milionów złotych. Śledztwo Prokuratury Okręgowej w Warszawie ujawniło kulisy przestępczej akcji.

Na zdjęciu widoczne są spięte kajdankami dłonie osoby, ułożone na ciemnoszarym blacie. Kajdanki są metalowe, srebrzyste i połączone krótkim łańcuchem. Palce rąk są zgięte, a skóra dłoni ma jasny, cielisty odcień. W tle widać fragmenty ciemnego ubrania z długimi rękawami, prawdopodobnie koszuli lub bluzy. Całość oświetlona jest z przodu, rzucając delikatne cienie pod dłońmi i kajdankami.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na zdjęciu widoczne są spięte kajdankami dłonie osoby, ułożone na ciemnoszarym blacie. Kajdanki są metalowe, srebrzyste i połączone krótkim łańcuchem. Palce rąk są zgięte, a skóra dłoni ma jasny, cielisty odcień. W tle widać fragmenty ciemnego ubrania z długimi rękawami, prawdopodobnie koszuli lub bluzy. Całość oświetlona jest z przodu, rzucając delikatne cienie pod dłońmi i kajdankami.

Usiłowanie wymuszenia rozbójniczego

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) oraz Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzą działania w sprawie usiłowania wymuszenia rozbójniczego. Pięciu mężczyzn zostało zatrzymanych pod zarzutem próby zmuszenia dewelopera do przepisania nieruchomości. Pokrzywdzony prezes spółki deweloperskiej miał być zmuszony do przeniesienia prawa własności cennego majątku. Operacja śledczych skupia się na przestępstwie skierowanym przeciwko mieniu znacznej wartości, co podnosi kwalifikację prawną czynu. Zatrzymania są efektem szeroko zakrojonych działań służb.

Działania Centralnego Biura Śledczego Policji, prowadzone pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie, zaowocowały aresztowaniem osób powiązanych z próbą wymuszenia. Początkowe zatrzymania miały miejsce w Warszawie pod koniec listopada bieżącego roku. Kolejna osoba została ujęta 9 grudnia podczas dynamicznej akcji na stołecznej ulicy. Sprawa dotyczy próby przejęcia nieruchomości, której wartość szacuje się na ponad dwanaście milionów złotych. Podejrzani obecnie przebywają w areszcie tymczasowym.

Kto został zatrzymany w sprawie?

Wśród zatrzymanych pięciu mężczyzn znajduje się Mirosław D., szerzej znany jako "Misiek z Nadarzyna". Informacje o jego ujęciu jako pierwsze podało RMF FM. Pozostali podejrzani to osoby pochodzące z różnych krajów, co sugeruje międzynarodowy charakter grupy. W skład szajki wchodzą obywatele Polski, Rosji, Mołdawii oraz Ukrainy. W trakcie przeprowadzonych akcji zatrzymania funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie siedem sztuk broni. Przedmioty te stanowią ważny dowód w toczącym się śledztwie.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdziła szczegóły zatrzymań i zastosowanych środków zapobiegawczych. Wszyscy podejrzani zostali tymczasowo aresztowani na okres trzech miesięcy. Na obecnym etapie śledztwa nie postawiono im zarzutów udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Przedstawiono im natomiast zarzut usiłowania dokonania wymuszenia rozbójniczego, co jest poważnym przestępstwem. Postępowanie jest w toku i służby analizują zebrane dowody.

"Wszyscy zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące. Na razie brak jest podstaw do postawienia im zarzutów udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przedstawiono im zarzut usiłowania dokonania wymuszenia rozbójniczego" – mówi prok. Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak przebiegła przestępcza akcja?

Ustalono kulisy przestępczej akcji, która miała miejsce w maju bieżącego roku. Ofiarą próby wymuszenia był prezes spółki deweloperskiej, obywatel Ukrainy. Został on zaproszony na spotkanie do jednej z restauracji, która znajduje się w podwarszawskich Jankach. Podczas tego spotkania sprawcy nagle zmienili ton rozmowy i rozpoczęli groźby. Celem było zastraszenie pokrzywdzonego, aby zmusić go do spełnienia ich żądań. Kontekst wydarzenia wskazuje na zaplanowany charakter działań.

Przestępcy poinformowali prezesa dewelopera, że dysponują bronią palną. Ponadto mieli chwalić się rozległymi kontaktami w świecie przestępczym. Groźby skierowane pod adresem ofiary dotyczyły bezpośredniego zagrożenia jej bezpieczeństwa, jeśli odmówi przepisania nieruchomości. Wysokie stawki i bezpośrednie groźby świadczą o determinacji grupy. Spotkanie miało na celu wywarcie psychologicznej presji na pokrzywdzonego.

Jaka jest wartość nieruchomości?

Przedmiotem usiłowania wymuszenia była nieruchomość położona w miejscowości Opacza Kolonia, na terenie powiatu pruszkowskiego. Wartość tego majątku została oszacowana na 12,6 miliona złotych. Jest to kwota znacząca, która klasyfikuje przestępstwo jako wymuszenie mienia o wielkiej wartości. Deweloper, mimo groźby, nie uległ presji przestępców. Nie zgodził się na przepisanie własności i natychmiast zgłosił sprawę organom ścigania.

Zawiadomienie o przestępstwie pozwoliło policji na wszczęcie działań i ostateczne zatrzymanie sprawców. Zgodnie z polskim prawem, wartość nieruchomości przekraczająca dziesięciokrotność mienia o wielkiej wartości skutkuje zwiększoną odpowiedzialnością karną. Za usiłowanie tego typu wymuszenia rozbójniczego grozi kara nawet do 25 lat pozbawienia wolności. Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie potwierdził te informacje.

"Wartość nieruchomości przekracza dziesięciokrotność mienia o wielkiej wartości, a to oznacza większą odpowiedzialność karną" – wyjaśnia prok. Skiba.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.