Zbigniew Ziobro przed sądem. Czy święta spędzi za kratami?

2025-11-19 5:19

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro stanął w obliczu poważnych problemów prawnych. 22 grudnia odbędzie się kluczowe posiedzenie aresztowe, które zdecyduje o jego przyszłości tuż przed Bożym Narodzeniem. Prokuratura Krajowa stawia mu aż 26 zarzutów, a postawa Ziobry, który od dłuższego czasu przebywa na Węgrzech, budzi kontrowersje i, zdaniem niektórych polityków, może zaważyć na decyzji sądu.

Drewniane drzwi w kolorze jasnego brązu, z metalową klamką w odcieniu złotym, zajmują lewą stronę kadru. Na ich powierzchni widoczny jest ciemny cień ludzkiej głowy i ramion, rzucany z lewej strony. Po prawej stronie drzwi otwiera się widok na ciemny korytarz z zamazanym tłem, gdzie na ścianie i podłodze również pojawiają się jasne pasy światła.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Drewniane drzwi w kolorze jasnego brązu, z metalową klamką w odcieniu złotym, zajmują lewą stronę kadru. Na ich powierzchni widoczny jest ciemny cień ludzkiej głowy i ramion, rzucany z lewej strony. Po prawej stronie drzwi otwiera się widok na ciemny korytarz z zamazanym tłem, gdzie na ścianie i podłodze również pojawiają się jasne pasy światła.

Kiedy sąd zdecyduje o areszcie?

Zbigniew Ziobro, postać, która przez lata niekwestionowanie dominowała polski wymiar sprawiedliwości, dziś sam mierzy się z jego konsekwencjami. Prokuratura Krajowa przygotowała dla byłego ministra sprawiedliwości w rządzie PiS aż 26 zarzutów karnych, dotyczących nieprawidłowego zarządzania środkami z Funduszu Sprawiedliwości. To oskarżenia o przekraczanie uprawnień, niedopełnianie obowiązków oraz bezceremonialne sterowanie konkursami, które, jak sugerują śledczy, służyły politycznym interesom Suwerennej Polski.

Wszystkie oczy są teraz zwrócone na 22 grudnia, dzień posiedzenia aresztowego w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa. Data, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, dodaje całej sprawie dramatyzmu i symboliki. Decyzja sądu zaważy na najbliższej przyszłości Zbigniewa Ziobry i może stać się kolejnym kamieniem milowym w rozliczaniu poprzedniej ekipy rządzącej.

Uchylony immunitet i pobyt na Węgrzech

Sprawa nabrała tempa, gdy Zbigniew Ziobro, już w październiku, wyjechał na Węgry, do Budapesztu, tuż przed kluczowymi głosowaniami w Sejmie. Jego nieobecność na posiedzeniu komisji regulaminowej 6 listopada oraz późniejsze uchylenie immunitetu poselskiego 7 listopada, otwiera drogę do postawienia mu zarzutów, włącznie z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Wielu obserwatorów zastanawiało się nad motywami tej nagłej podróży.

Choć obrońca Ziobry zapewnia, że polityk "nie ukrywa się" i deklaruje gotowość do współpracy, to sam zainteresowany nie rozwiał wątpliwości. Zapytany przez dziennikarzy o ewentualny azyl polityczny u Victora Orbána, były minister sprawiedliwości konsekwentnie unikał odpowiedzi. Taka postawa z pewnością nie ułatwia sytuacji i daje argumenty prokuraturze, która wnioskuje o trzymiesięczny areszt.

"Ziobro będzie sam sobie winny, bo robi wszystko, aby sąd zdecydował o areszcie" – komentuje poseł Lewicy Tomasz Trela.

Stan zdrowia a areszt

W obliczu potencjalnego aresztowania, na pierwszy plan wysuwa się kwestia stanu zdrowia Zbigniewa Ziobry, co podkreśla poseł PiS Michał Wójcik. Jego zdaniem, opinia biegłego lekarza sądowego wyraźnie wskazuje na brak podstaw do pozbawienia wolności, nawet jeśli czynności procesowe są możliwe. Wójcik idzie dalej, sugerując, że brak przestępstwa i dwuletni okres od rozpoczęcia śledztwa mogą świadczyć o „kwestii nienawiści” w tle.

Takie stanowisko nie jest odosobnione wśród zwolenników byłego ministra, którzy wskazują na konieczność orzekania zgodnie z zasadą niezawisłości sądów. Mimo to, prokuratura niezmiennie wnioskuje o trzymiesięczny areszt, co pokazuje determinację w dążeniu do pociągnięcia Ziobry do odpowiedzialności. Sprawa zdaje się być klasycznym starciem między politycznymi interesami a proceduralną rzetelnością, z medycznymi niuansami w tle.

"Jeśli sąd będzie orzekał zgodnie z zasadą niezawisłości, to absolutnie aresztu być nie powinno. Pomijając kwestie merytoryczne, gdyż nie zostało popełnione żadne przestępstwo, to minęły już dwa lata od rozpoczęcia śledztwa, więc w tle jest kwestia nienawiści. Już we wniosku o odebranie Zbigniewowi Ziobrze immunitetu było stanowisko biegłego lekarza sądowego, który zwrócił uwagę, że możliwe są czynności procesowe, ale nie powinno być pozbawienia wolności ze względu na stan zdrowia" – mówi poseł PiS Michał Wójcik.

Czy Ziobro jest sobie winny?

Postawa Zbigniewa Ziobry, a zwłaszcza jego długotrwały pobyt na Węgrzech, budzi mieszane uczucia i stała się głównym argumentem w dyskusji o jego aresztowaniu. Tomasz Trela z Lewicy nie pozostawia złudzeń, stwierdzając, że były minister świadomie dostarcza sądowi argumentów za zastosowaniem tymczasowego aresztu. "Ziobro będzie sam sobie winny" – to zdanie, które wybrzmiewa z ust polityka Lewicy.

Trela podkreśla, że gdyby poseł Ziobro regularnie stawiał się przed organami ścigania, sąd nie miałby podstaw do podjęcia tak drastycznych kroków. Jednakże, w kontekście jego deklaracji o pozostaniu na Węgrzech, decyzja o areszcie, jeśli zapadnie, będzie bezpośrednią konsekwencją jego własnych działań i wyborów. Tymczasowy areszt jawi się jako nieunikniona konsekwencja politycznych uników.

"Gdyby poseł Ziobro stawiał się przed organami ścigania to sąd nie miałby powodów, żeby zastosować tymczasowy areszt. Ale na tę okoliczność, kiedy on jest na Węgrzech i ostentacyjnie mówi, że on tam zostanie, to w razie decyzji o areszcie tymczasowym Ziobro będzie sam sobie winny" – dodaje poseł Lewicy Tomasz Trela.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.