Spis treści
Zbigniew Ziobro w Budapeszcie
Zbigniew Ziobro potwierdził, że obecnie przebywa w stolicy Węgier. Podkreślił on życzliwość Węgrów, opisując osobiste doświadczenie w sklepie, gdzie spotkał się z pozytywną reakcją na swoje polskie pochodzenie. Wskazał również na wspólne wartości z premierem Węgier Viktorem Orbanem, takie jak suwerenność, rodzina i chrześcijaństwo, wspominając o liście pochwalnym od Donalda Trumpa dla Orbana.
Polityk oświadczył, że wybrał walkę z „politycznym bandytyzmem i bezprawiem” w Polsce. Mówił o drugim roku od „kryminalnego” odsunięcia od wykonywania obowiązków jedynego legalnego prokuratora krajowego. Jego zdaniem, przejęcie prokuratury stało się narzędziem do zamiatania pod dywan spraw korupcyjnych polityków Platformy Obywatelskiej, wymieniając Sławomira Nowaka, Giertycha i marszałka Grodzkiego.
"Jestem w Budapeszcie. Korzystam oczywiście z gościnności naszych bratanków Węgrów, którzy są wobec Polaków bardzo życzliwi. Ja o tym przekonałem się pierwszego dnia pobytu, gdy do sklepiku udałem się na zakupy. Miałem jeszcze wtedy kartę czynną bankomatową, nie zdążyła mi ta prokuratura Tuska jej wyłączyć i kiedy ukazało się na monitorze tego urządzenia, gdzie się płaci kartą, czy w złotówkach czy forintach, to nagle młody Węgier powiedział „Polak Friend” i dał mi piątkę do przebicia. Stosunek do nas jest bardzo życzliwy, a premier Orban, który właśnie dostał list od prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa chwalącego go jako człowieka zasad, pryncypialnego człowieka odwagi na pewno w sprawach suwerenności, w sprawach rodziny, w sprawach chrześcijaństwa – to wszystko są wspólne nasze wartości"
"Panie redaktorze, szanowni państwo, wybrałem walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem. Dzisiaj mija drugi rok od kryminalnego odsunięcia od wykonywania obowiązków jedynego legalnego prokuratora krajowego, przejęcia nielegalnego całej prokuratury, która właśnie stała się narzędziem zamiatania pod dywan spraw korupcyjnych i złodziejstwa, wielkiego złodziejstwa ludzi Tuska, począwszy od sprawy Sławomira Nowaka, Giertycha, marszałka Grodzkiego i wielu innych jego gagatków z pierwszych rzędów Platformy Obywatelskiej, a z drugiej strony stała się narzędziem zwalczania przeciwników, w pierwszej kolejności mnie z nienawiści za to, że prowadziłem te wszystkie śledztwa, które spowodowały różne problemy i samego Donalda Tuska – wobec niego też było postępowanie podejrzeń korupcji. I teraz jest czas zemsty, czas odwetu"
Dlaczego azyl dla Patrycji Koteckiej?
Redaktor prowadzący rozmowę zapytał Zbigniewa Ziobrę o powody ubiegania się o międzynarodową ochronę i azyl dla Patrycji Koteckiej, skoro jego żona nie jest objęta żadnym śledztwem i nie ma wobec niej zarzutów. Ziobro odparł, że to wynik jego oceny, iż ma do czynienia z „zdemoralizowaną, złą władzą”. Polityk stwierdził, że przedstawiciele tej władzy każdego dnia popełniają przestępstwa, łamiąc ustawy i przejmując siłą prokuraturę oraz media.
Były minister sprawiedliwości wyraził obawę, że „niebezpieczni ludzie” mogliby chcieć potraktować jego żonę w sposób podobny do szefowej gabinetu premiera Mateusza Morawieckiego, gdzie stosowano szantaż. Zbigniew Ziobro przekonywał, że w Polsce rządzi dziś „szajka”, a jego obawy o bezpieczeństwo Patrycji Koteckiej są poważne i uzasadnione obecną sytuacją polityczną w kraju.
"Panie ministrze, a przypadek pana żony? Dlaczego pan wystąpił o ochronę też międzynarodową i azyl dla swojej żony? Przecież Patrycja Kotecka absolutnie nie jest objęta żadnym śledztwem. Nie ma tam żadnych zarzutów"
"To prawda, ale mamy do czynienia ze zdemoralizowaną, złą władzą. Oni każdego dnia popełniają przestępstwa. Nigdy mi się nie śniło, że będzie władza, która w sposób jawny, łamiąc ustawy, przejmie siłą prokuraturę, media, będzie wyrzucać legalnych prezesów sądów, wbijać się łomami do szaf w Krajowej Radzie Sądownictwa. To nie jest normalne państwo"
Obawa przed zemstą Donalda Tuska?
Zbigniew Ziobro dodał, że jego główną obawą jest możliwość, że Patrycji Koteckiej „zrobiono by coś” w zastępstwie jego osoby. Powołał się na rzekomą „psychopatyczną nienawiść Tuska”, która, jego zdaniem, jest motorem działań obecnej władzy. Były minister ujawnił, że w przeszłości ujawnił zeznania małego świadka koronnego, który obciążał syna Donalda Tuska, zarzucając mu przyjęcie 600 000 euro łapówki.
Polityk uważa, że mszczenie się na jego żonie, jako akt zemsty w zastępstwie jego osoby, nie jest wykluczone w obecnych okolicznościach. Dopytywany, czy chodziłoby o wymuszenie zeznań obciążających go, stanowczo odpowiedział, że celem byłby jego powrót do Polski „poprzez robienie jej krzywdy”. Zaznaczył, że jako osoba przewidująca, nie zamierza pozwolić na to, aby matka jego dzieci, a tym samym jego dzieci, zostały pozbawione opieki matki.
"Grożą jej ludzie, którzy są niebezpieczni, którzy są przestępcami. Obawiam się, że mogliby chcieć potraktować moją żonę tak, jak potraktowano szefową gabinetu pana premiera Mateusza Morawieckiego, gdzie stosowano szantaż. Ja uważam, że w Polsce rządzi dzisiaj szajka"
"Problemem dla mnie było to, żeby nie zrobiono jej w zastępstwie mojej osoby czegoś – ta psychopatyczna nienawiść Tuska, o której panu przed chwilą mówiłem. Ja ujawniłem zeznania małego świadka koronnego, który obciążał jego syna, że przyjął 600 000 euro łapówki w tej słynnej torbie z Biedronki. Uważam, że nie jest wykluczone, że chcieliby w zastępstwie mnie, w żądzy zemsty, mścić się na mojej żonie"
"Mamy do czynienia ze stanem nadzwyczajnym. Jako osoba przewidująca nie zamierzam pozwolić na to, aby matka moich dzieci, moje dzieci były pozbawione opieki matki"
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.