Zielona rewolucja w centrum Warszawy. Co naprawdę oznacza dla kierowców?

2026-02-18 16:12

Zielona rewolucja w centrum Warszawy nabiera realnych kształtów. Rafał Trzaskowski zapowiada koniec betonowej pustyni w strategicznym punkcie stolicy – tuż obok dawnej Cepelii i hotelu Metropol. Mieszkańcy od dawna pragnęli więcej zieleni, a teraz ich marzenia mają się spełnić. Czy spektakularna metamorfoza odmieni oblicze miasta, jednocześnie rozwiewając obawy o publiczne miejsca parkingowe? Urzędnicy już intensywnie poszukują wykonawcy tego ambitnego projektu.

Pnące się w górę drzewa o jasnozielonych liściach dominują na pierwszym planie, obok pasów świeżo posadzonej zieleni na ciemnym podłożu. Betonowe alejki wiją się przez rozległe, soczyście zielone trawniki, gdzie rozmieszczono ławki z drewnianymi siedziskami i kosze na śmieci. W oddali widać kompleks nowoczesnych, przeszklonych budynków biurowych, odbijających błękitne niebo z lekkimi chmurami.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Pnące się w górę drzewa o jasnozielonych liściach dominują na pierwszym planie, obok pasów świeżo posadzonej zieleni na ciemnym podłożu. Betonowe alejki wiją się przez rozległe, soczyście zielone trawniki, gdzie rozmieszczono ławki z drewnianymi siedziskami i kosze na śmieci. W oddali widać kompleks nowoczesnych, przeszklonych budynków biurowych, odbijających błękitne niebo z lekkimi chmurami.

Betonowa pustynia w centrum Warszawy

Od lat warszawiacy kręcili nosem na centralne punkty stolicy, gdzie zieleń była towarem deficytowym, ustępując miejsca szaremu betonowi. Obrazek, który niczym mantra powracał w dyskusjach o estetyce miasta, to właśnie ten rejon: przestrzeń między budynkiem dawnej Cepelii a hotelem Metropol. Przez dekady miejsce to symbolizowało urbanistyczną bezduszność, a każdy promień słońca tylko podkreślał jego ponury charakter.

Jednak, jak to bywa w polityce, obietnice czasem materializują się w konkretne plany. Rafał Trzaskowski, prezydent stolicy, właśnie odsłonił karty, zapowiadając spektakularną metamorfozę tego newralgicznego punktu. Czy to faktycznie koniec epoki betonu, czy tylko kolejna próba malowania trawy na zielono? Ambitne plany zakładają transformację szarego placu w prawdziwą oazę, co ma być kamieniem milowym w szeroko zakrojonym projekcie „Nowe Centrum Warszawy”.

Zielone wyspy i nowe drzewa

Kto by pomyślał, że na miejscu wszechobecnego betonu wyrosną... drzewa? Plany, przedstawione przez stołeczny ratusz, faktycznie robią wrażenie, przynajmniej na papierze. Mowa tu o dziesięciu zielonych wyspach, które mają zapełnić się roślinnością, tworząc nowy, świeży krajobraz. To nie byle jakie nasadzenia, ale blisko 30 drzew, w tym szlachetne graby i lipy, które z czasem zapewnią upragniony cień w upalne dni.

Oprócz drzew, miasto obiecuje dziesiątki okazałych krzewów, takich jak czeremcha czy trzmielina, które wraz z pnączami i bylinami stworzą wielowymiarową przestrzeń zieleni. Ale co z palącą kwestią parkingów? Odwieczny dylemat kierowców, którzy w Warszawie szukają miejsca niczym świętego Graala, został ponoć rozwiązany sprytnie. Okazuje się, że inwestycja nie uszczupli liczby publicznych miejsc postojowych, ponieważ likwidowany parking obsługiwał dotychczas wyłącznie gości hotelu Metropol. Do tego dojdą nowe ławki, alejki i klimatyczne oświetlenie, co z pewnością ucieszy mieszkańców i turystów.

Walka o zieloną stolicę

Projekt "Nowe Centrum Warszawy" to, jak zapewnia ratusz, nieustająca batalia o każdy kawałek zieleni. Urzędnicy, z dumą wskazują na niedawne zmiany na ulicy Chmielnej, gdzie pojawiły się tysiące krzewów. Chociaż tamta inwestycja, trzeba przyznać, wzbudziła spore kontrowersje i była przedmiotem licznych dyskusji, to jednak stanowi dowód na dążenie do zazielenienia ścisłego centrum.

Do tej pory, w ramach całego przedsięwzięcia, w sercu miasta posadzono imponującą liczbę 738 nowych drzew, co jest już pewnym osiągnięciem. Teraz jednak, wszystkie oczy zwrócone są na okolice Cepelii, gdzie niedawno otworzył się reprezentacyjny salon Empiku. Czy ten symboliczny punkt, obok którego toczyło się życie pokoleń warszawiaków, doczeka się prawdziwego, zielonego odrodzenia? Czas pokaże, czy wizje urzędników spełnią się w pełni, czy też zostaną zderzone z brutalną rzeczywistością polskiego klimatu i konserwacji zieleni.

Kiedy zobaczymy efekty?

Pytanie, które zawsze pojawia się przy tak ambitnych projektach, brzmi: kiedy? Kiedy mieszkańcy będą mogli wreszcie usiąść w cieniu nowych drzew i podziwiać kwitnące krzewy? Zarząd Terenów Publicznych, jak przystało na biurokrację, czeka na oferty przetargowe. Termin składania propozycji mija 6 marca, co daje nadzieję na szybkie rozstrzygnięcie i wyłonienie wykonawcy.

Od momentu podpisania umowy, zwycięska firma będzie miała przed sobą dość napięty harmonogram – zaledwie 150 dni na realizację całej inwestycji. Oznacza to, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jeszcze w tym roku warszawska betonowa pustynia ma ostatecznie przejść do historii. Czy ten wyścig z czasem zakończy się sukcesem i czy nowa zieleń faktycznie odmieni oblicze centrum, pozostaje do zobaczenia. Miejmy nadzieję, że deklaracje nie pozostaną jedynie na papierze.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.