Zima uderza w Polskę. Czy służby są zaskoczone po raz kolejny?

2025-11-23 12:47

Nad ranem cała południowa i wschodnia Polska znalazła się pod zmasowanym atakiem mokrego śniegu, który skutecznie sparaliżował drogi i zmusił służby do tysięcy interwencji. Od Małopolski po Podkarpacie kierowcy zmagają się z trudnymi warunkami, a liczba kolizji i zgłoszeń powala – niestety, nie po raz pierwszy w tym sezonie.

Droga pokryta jest warstwą śniegu z wyraźnymi śladami opon tworzącymi cztery ciemne pasy biegnące przez środek kadru, zbiegające się w oddali. Po prawej stronie drogi widoczny jest samochód osobowy z włączonymi czerwonymi światłami tylnymi, jadący w tym samym kierunku. Z przeciwnego kierunku nadjeżdżają inne samochody, z których dwa mają jaskrawe, żółte światła przednie i jedno włączone niebieskie światło ostrzegawcze, sugerując pojazd uprzywilejowany. Całe otoczenie jest rozmyte i zamglone, dominują szare i białe odcienie, co wskazuje na warunki zimowe i słabą widoczność.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Droga pokryta jest warstwą śniegu z wyraźnymi śladami opon tworzącymi cztery ciemne pasy biegnące przez środek kadru, zbiegające się w oddali. Po prawej stronie drogi widoczny jest samochód osobowy z włączonymi czerwonymi światłami tylnymi, jadący w tym samym kierunku. Z przeciwnego kierunku nadjeżdżają inne samochody, z których dwa mają jaskrawe, żółte światła przednie i jedno włączone niebieskie światło ostrzegawcze, sugerując pojazd uprzywilejowany. Całe otoczenie jest rozmyte i zamglone, dominują szare i białe odcienie, co wskazuje na warunki zimowe i słabą widoczność.

Śnieżny atak na Polskę

Zimowy front, niczym dawno niewidziany drapieżnik, ponownie uderzył w południową i południowo-wschodnią Polskę, pozostawiając za sobą chaos i setki interwencji straży pożarnej. Od północy do wczesnego ranka, zaledwie w ciągu kilku godzin, strażacy odnotowali aż 1231 zgłoszeń dotyczących głównie powalonych drzew i zerwanych linii energetycznych. To świadczy o skali zimowego Armagedonu, paraliżując nie tylko ruch, ale i dostęp do prądu w wielu domach.

Niestety, dla mieszkańców tych regionów nie jest to nowość. Poprzednia doba wyglądała równie dramatycznie, a strażacy pracowali na pełnych obrotach, interweniując ponad 1200 razy na Podkarpaciu. Scenariusz powtarza się, rodząc pytania o przygotowanie na to, co zimą wcale nie powinno zaskakiwać. Główne zgłoszenia wciąż dotyczą usuwania konarów, ale to sytuacja na drogach stała się prawdziwym poligonem walki o bezpieczeństwo.

Małopolska w zimowym uścisku

Małopolska, region znany z malowniczych krajobrazów, stała się areną nocnej śnieżycy, która przerodziła się w prawdziwe utrapienie dla kierowców. Od północy do poranka lokalne służby zliczyły 24 zdarzenia drogowe, z których dwa zakończyły się hospitalizacją poszkodowanych. Błoto pośniegowe i wyjątkowo śliskie nawierzchnie sprawiły, że każda podróż stała się grą w rosyjską ruletkę, a do tego dochodzą jeszcze powalone gałęzie blokujące przejazdy.

W tym zimowym krajobrazie nie zabrakło również zdarzeń kuriozalnych, choć dramatycznych dla ich właścicieli. W Białej Niżnej, w powiecie nowosądeckim, pod ciężarem mokrego śniegu z hukiem zawaliła się drewniana stodoła, w której znajdowały się cztery krowy. To tylko jeden z przykładów, jak brutalna potrafi być zimowa aura, nie oszczędzając nawet wiejskiej infrastruktury. Śnieg leży grubo, bo w Zakopanem i Krościenku nad Dunajcem zmierzono aż 40 cm.

Czy Lubelszczyzna zablokowana?

Podobne sceny rozgrywały się na Lubelszczyźnie, gdzie zimowe warunki mocno dały się we znaki użytkownikom dróg ekspresowych. Na trasie S19, w pobliżu miejscowości Załucze, dwa samochody ciężarowe straciły przyczepność i wpadły na bariery energochłonne, skutecznie blokując część ruchu w kierunku Rzeszowa. To przypomnienie, że nawet nowoczesne arterie nie są odporne na kaprysy pogody, gdy kierowcy zapominają o ostrożności.

Nie lepiej było na obwodnicy Lublina w ciągu S12, gdzie osobówka również uderzyła w bariery, wprowadzając dwugodzinne ograniczenie przejazdu w stronę Warszawy i Rzeszowa. Na wielu drogach wojewódzkich zalega teraz cienka warstwa zajeżdżonego śniegu, co jest szczególnie problematyczne we wschodnich i północno-zachodnich powiatach, takich jak Hrubieszów, Tomaszów Lubelski czy Łuków, gdzie jazda wymaga anielskiej cierpliwości.

Podkarpacie – główne trasy przejezdne?

Paradoksalnie, to Podkarpacie, które odnotowało największą liczbę zgłoszeń pogodowych w całym kraju, stara się utrzymać optymizm. Lokalne służby utrzymania dróg zapewniają, że główne trasy pozostają przejezdne, ale każdy, kto choć raz zmierzył się z zimą, wie, że to deklaracja z gatunku warunkowych. Intensywne opady śniegu sprawiają, że sytuacja na drogach zmienia się dynamicznie, niczym nastroje w przededniu kryzysu.

Na wielu odcinkach kierowcy muszą zmierzyć się z uporczywym błotem pośniegowym, a w rejonach zalesionych wciąż czyha zagrożenie ze strony łamiących się konarów. Instytut Meteorologii i Gospodarki Gospodarki Wodnej nie pozostawia złudzeń, wydając alerty pierwszego stopnia dla dużej części południowej i wschodniej Polski. Synoptycy przewidują dalsze opady, które mogą zwiększyć pokrywę śnieżną nawet o 15 cm, co oznacza, że najgorsze może być dopiero przed nami. Źródło: PAP

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.