Złodzieje okradają plebanie pod Radomiem. Duchowni drżą ze strachu przed tajemniczym Audi?

2026-01-14 15:21

Seria bezczelnych włamań na plebanie w okolicach Radomia wywołała falę niepokoju wśród duchownych. Zuchwała szajka wykorzystuje momenty największego zaangażowania księży – msze święte i wizyty duszpasterskie – by w spokoju plądrować ich mieszkania. Proboszcz jednej z parafii opowiada o podejrzanym aucie widzianym podczas rabunku, co podsyca spekulacje o zorganizowanej grupie przestępczej.

Częściowo uchylone, dwuskrzydłowe drewniane drzwi. Lewe skrzydło jest prawie całkowicie zacienione, podczas gdy prawe jest częściowo oświetlone ukośnym pasmem światła słonecznego, ujawniającym ciepły brązowy odcień drewna i metalową klamkę z zamkiem w kolorze mosiądzu. Obie strony drzwi otoczone są jasnymi, kamiennymi filarami o teksturowanej powierzchni, a u ich podstawy widoczny jest szary, kamienny próg.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Częściowo uchylone, dwuskrzydłowe drewniane drzwi. Lewe skrzydło jest prawie całkowicie zacienione, podczas gdy prawe jest częściowo oświetlone ukośnym pasmem światła słonecznego, ujawniającym ciepły brązowy odcień drewna i metalową klamkę z zamkiem w kolorze mosiądzu. Obie strony drzwi otoczone są jasnymi, kamiennymi filarami o teksturowanej powierzchni, a u ich podstawy widoczny jest szary, kamienny próg.

Fala włamań na plebanie

Księża z okolic Radomia przeżywają prawdziwy koszmar, a ich spokój został brutalnie naruszony przez serię zuchwałych włamań na plebanie. Nieznana szajka złodziei od kilku tygodni grasuje na Mazowszu, bez skrupułów wykorzystując chwile, gdy duchowni są najbardziej zajęci obowiązkami duszpasterskimi. Ofiarami padają kościelne nieruchomości, a łupem rabusiów stają się pieniądze, dokumenty i karty bankomatowe, co budzi uzasadniony strach w lokalnych społecznościach.

Sposób działania przestępców wskazuje na to, że nie są to przypadkowe akty, lecz raczej precyzyjnie zaplanowane akcje zorganizowanej grupy. Złodzieje uderzają głównie podczas wieczornych mszy świętych lub w czasie, gdy księża udają się na kolędę, wiedząc, że w tym czasie plebanie stoją puste. Ten cynizm i bezwzględność stawia funkcjonariuszy policji przed poważnym wyzwaniem, zważywszy na rozmach i rozproszenie zgłaszanych incydentów.

"Do włamania doszło w zeszłą niedzielę, podczas wieczornej mszy. Ledwie się rozpoczęła, a w pobliżu lasku zatrzymało się ciemne audi kombi" - relacjonował w rozmowie z "Faktem” proboszcz parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Trablicach.

Gdzie doszło do rabunków księży?

Lokalizacje włamań obejmują rozległy teren Mazowsza, co świadczy o mobilności i zasięgu działania przestępców. Odnotowano je między innymi w Jedlni-Letnisku, gdzie ks. Piotr Gruszka apelował do świadków o zgłaszanie podejrzanych obserwacji w pobliżu wikariatu do policji w Pionkach. To właśnie w Jedlni-Letnisku włamanie miało miejsce 5 stycznia, gdy kapłani odwiedzali parafian, zostawiając plebanię bez nadzoru. Proboszcz dodał również, że modli się o opamiętanie i nawrócenie sprawców tego bezdusznego czynu.

Trablicach to kolejna miejscowość, która padła ofiarą złodziei, a tamtejsi księża przeżyli dramatyczne chwile. W Cerekwi doszło jedynie do próby włamania, jednak spłoszeni przestępcy zdołali uniknąć schwytania. Liczba zgłoszonych incydentów, obejmująca pięć udanych włamań i jedną próbę w ciągu zaledwie dwóch tygodni, jest alarmująca i wyraźnie pokazuje, z jak poważnym problemem boryka się region Radomia i okolic.

"Włamali się w trakcie wieczornej mszy. Wyłamali szybę w części plebanii, gdzie mieszka wikariusz. Ukradli gotówkę, dokumenty i karty bankomatowe. Elektronika ich nie interesowała, a w budynku nikogo nie było" - relacjonuje ks. Jan Podsiadło w rozmowie z Faktem.

Tajemnicze ciemne Audi kombi. Co widzieli świadkowie?

Wątek podejrzanego pojazdu, ciemnego Audi kombi, jest kluczowy dla śledztwa. Samochód ten został zauważony w krytycznym momencie jednego z włamań w Trablicach, zaparkowany w pobliżu kościoła już na początku nabożeństwa. Policja intensywnie sprawdza ten trop, traktując go jako jeden z najważniejszych dowodów. Świadkowie zeznania dotyczące tego auta mogą okazać się decydujące dla rozwikłania zagadki serii rabunków, które wstrząsnęły lokalnymi społecznościami.

Sugestie proboszcza ks. Jana Podsiadło, że za włamaniami stoi zorganizowana grupa, która starannie obserwuje duchownych podczas kolędy, znajdują potwierdzenie w sposobie działania sprawców. Wygląda na to, że przestępcy dokładnie analizują harmonogramy mszy i wizyt duszpasterskich, aby minimalizować ryzyko konfrontacji. Takie metody wymagają koordynacji i z pewnością nie są dziełem przypadkowych osób, co dodatkowo utrudnia ich ujęcie.

"Ledwie rozpoczęła się msza, przy lasku obok plebanii zatrzymało się ciemne audi kombi. Policja sprawdza ten wątek. Wszystko wskazuje na to, że działa zorganizowana grupa, która obserwuje księży chodzących po kolędzie" - mówi proboszcz ks. Jan Podsiadło, cytowany przez Fakt.

Bezpieczeństwo księży. Czy mieszkańcy pomagają?

Kwestia bezpieczeństwa kapłanów w kontekście tych wydarzeń nabiera nowego wymiaru. Księża w mniejszych parafiach często czują się bezpieczniej dzięki czujności i wsparciu mieszkańców. Ks. Jan Podsiadło podkreśla, że w jego parafii duchowni są zawsze w towarzystwie parafian, którzy odprowadzają ich od domu do domu, dbając, by żaden kapłan nie pozostawał sam. Ta wspólnotowa solidarność stanowi ważną barierę dla potencjalnych przestępców.

Sytuacja w miastach jest niestety inna i tamtejsi duchowni mogą być bardziej narażeni na ataki. W miejskich realiach, gdzie sąsiedztwo jest często bardziej anonimowe, kapłan często zostaje sam i staje się bezradny w razie napaści. Mieszkańcy małych miejscowości ostrzegają się wzajemnie przed nieznajomymi, co w miastach jest znacznie trudniejsze. Różnice w poziomie bezpieczeństwa pomiędzy obszarami wiejskimi a miejskimi stają się w tym kontekście niezwykle widoczne.

"W naszej parafii jest bezpiecznie, bo jesteśmy zawsze w towarzystwie mieszkańców. Gospodarz odprowadza księdza do furtki i przekazuje go kolejnemu gospodarzowi, żeby duchowny nie zostawał sam. Mieszkańcy ostrzegają się też wzajemnie przed nieznajomymi. Mniej bezpieczniej jest w miastach. Tam często duchowny zostaje sam i jest bezradny w razie napaści" - zaznacza.

Jakie są perspektywy śledztwa?

Policja prowadzi intensywne postępowania w sprawie serii włamań, zbierając dowody i przesłuchując świadków. Podobne zdarzenia odnotowano również w innych regionach Mazowsza, takich jak Przasnysz (31 grudnia), Grójec (1 stycznia) i Płońsk (4 stycznia). Łącznie pięć włamań i jedno usiłowanie miały miejsce w ciągu zaledwie dwóch tygodni, co wskazuje na szeroko zakrojone działania przestępcze. Władze mają nadzieję, że zgromadzone informacje pozwolą na szybkie ujęcie sprawców, zanim dojdzie do kolejnych aktów bezprawia.

Skala i modus operandi włamywaczy sugerują, że mamy do czynienia z doświadczonymi i zuchwałymi przestępcami, którzy dokładnie analizują swoje cele. Koordynacja działań między różnymi jednostkami policji na Mazowszu jest kluczowa dla skutecznego ścigania tej szajki. Obywatelska postawa i zgłaszanie wszelkich podejrzanych obserwacji mogą znacząco przyczynić się do przerwania tej niepokojącej serii rabunków i przywrócenia spokoju w parafiach.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.