Spis treści
Rewolucja śmieciowa w Warszawie
Wiosna 2026 roku przyniesie dwutorową rewolucję w systemie gospodarowania odpadami w stolicy. Po jedenastu latach świadczenia usług, firma Lekaro zakończy działalność w obszarze odbioru odpadów komunalnych dla samorządu. Spółka nie została dopuszczona do najnowszych przetargów ogłoszonych przez warszawski ratusz ze względu na brak wymaganego zezwolenia na zbieranie odpadów, co było kluczowym warunkiem postawionym przez miasto.
Przedsiębiorstwo Lekaro przegrało serię odwołań przed Krajową Izbą Odwoławczą (KIO). Ostatecznie, 31 marca 2026 roku wygaśnie obowiązująca umowa na obsługę pięciu warszawskich dzielnic. Dotyczy to Pragi-Południe, Pragi-Północ, Wawra, Wesołej i Rembertowa, co stanowi niemal połowę miasta. Ta zmiana pociąga za sobą konieczność zapewnienia nowych operatorów do odbioru śmieci z tych rejonów.
"Krajowa Izba Odwoławcza po rozprawie 30 lipca 2025 r. oddaliła zarzuty Lekaro w całości, stwierdzając, że odwołanie jest bezzasadne" - odpowiada urząd miasta na pytania "Super Expressu".
Nowi operatorzy odpadów
Od 1 kwietnia 2026 roku obowiązki związane z odbiorem odpadów w prawobrzeżnej Warszawie przejmą nowe firmy. Za śmieci z Pragi-Południe oraz Pragi-Północ odpowiadać będzie konsorcjum firm Byś i Partner. To istotna zmiana dla mieszkańców tych dzielnic, którzy przez lata korzystali z usług Lekaro.
Z kolei w dzielnicach Wawer, Wesoła i Rembertów dotychczasowe zadania Lekaro przejmie Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania (MPO). Radni dzielnicowi wyrażają zadowolenie z tej zmiany, wskazując na liczne problemy z poprzednim operatorem. Lekaro było jedną z najczęściej karanych firm w Warszawie za niewywiązywanie się z kontraktów.
Skargi na Lekaro. Czy będzie lepiej?
Ratusz naliczył firmie Lekaro ponad 14 milionów złotych opłat karnych. Powodem były przede wszystkim nieterminowe opróżnianie pojemników na odpady. Przykładem problemów są sytuacje z ulicy Żupniczej na Pradze-Południe, gdzie w listopadzie i na początku grudnia pojemniki były przepełnione, a śmieci zalegały poza nimi. Mieszkańcy zgłaszali liczne skargi i wyrażali zniecierpliwienie usługami firmy. To budziło negatywne opinie.
Radny dzielnicy Praga-Północ, Krzysztof Michalski, wyraził nadzieję na poprawę. W rozmowie z „Super Expressem” podkreślił, że o firmie Byś, która wygrała przetarg, mają raczej dobre sygnały z innych części Warszawy, gdzie dotychczas odbierała odpady. Dodał, że mieszkańcy Pragi oczekują lepszej jakości usług i dają szansę nowym wykonawcom.
„Czy będzie lepiej, to się przekonamy. O firmie, która wygrała, mamy raczej dobre sygnały z obszaru Żoliborza i Bielan, gdzie Byś odbierał odpady do tej pory. Nie chcę mówić, że gorzej być nie może, ale na Lekaro było mnóstwo skarg, mnóstwo zgłoszeń od mieszkańców dotyczących nieprawidłowości” – mówi w rozmowie z „Super Expressem” Krzysztof Michalski, radny dzielnicy Praga-Północ.
„Mieszkańcy Pragi niejednokrotnie wyrażali zniecierpliwienie i negatywne opinie o usługach Lekaro, więc dajmy szansę komuś innemu. Jeżeli ktoś zbyt długo świadczy jakieś usługi, to popada w rutynę” – dodaje i jak podsumowuje, nowa firma startuje z „czystą kartą”.
Czy RFID zrewolucjonizuje odbiór?
Radny Wawra, Mikołaj Wasiewicz, zapowiedział wprowadzenie technologicznej innowacji w dzielnicy. Każdy pojemnik na śmieci ma zostać wyposażony w chip RFID. Dzięki temu rozwiązaniu będzie możliwe dokładne przypisywanie odbioru i wagi odpadów do konkretnej nieruchomości. To ma usprawnić system i zwiększyć jego transparentność.
Wasiewicz zapowiedział również osobiste monitorowanie procesu wdrażania chipów RFID. Inicjatywa ta ma na celu poprawę efektywności gospodarki odpadami i lepsze zarządzanie zbiórką. Technologiczne zmiany mają być odpowiedzią na dotychczasowe problemy i sposobem na zwiększenie kontroli nad systemem odbioru odpadów w dzielnicy.
- "Każdy pojemnik otrzyma chip RFID, który pozwoli dokładnie przypisywać odbiór i wagę odpadów do konkretnej nieruchomości. Będę monitorował cały proces wdrożenia" − zapowiedział.
Koniec niższych opłat za śmieci?
Wzrost cen za odbiór śmieci to kolejna znacząca zmiana, która dotknie mieszkańców Warszawy. 31 marca 2026 roku upływa termin obowiązywania uchwalonej wcześniej przez Radę Warszawy obniżki opłat. Wszystko wskazuje na to, że wrócą stawki obowiązujące przed obniżką. Oznacza to, że opłaty za śmieci w blokach ponownie wyniosą 85 złotych miesięcznie, a w domach jednorodzinnych – 107 złotych, w porównaniu do obecnych 60 i 91 złotych.
W projekcie budżetu miasta na przyszły rok skarbnik miasta, Marzanna Krajewska, uwzględniła wzrost wpływów z opłat za śmieci o około 200 milionów złotych. Szacuje się, że kwota ta zwiększy się z 850 milionów złotych do 1,05 miliarda złotych. Jest to prognoza uwzględniająca wyższe koszty utrzymania całego systemu gospodarowania odpadami, wynikające między innymi z nowych przetargów i powrotu do wcześniejszych stawek.
Dlaczego opłaty za śmieci rosną?
Ratusz informuje o znacznym wzroście wydatków związanych z odbiorem odpadów komunalnych. Podpisano już dwie umowy na łączną kwotę 183 milionów złotych brutto, dotyczące odbioru śmieci z pięciu dzielnic: Wawer, Rembertów, Wesoła, Praga Północ i Praga Południe. Ceny jednostkowe za tonę odbieranych odpadów są wyższe o 35% i 74% w porównaniu do umów z 2022 roku.
Umowy na pozostałe dzielnice Warszawy nie zostały jeszcze podpisane, ale ratusz potwierdza, że zaoferowane ceny w ramach aukcji elektronicznej również są wyższe. To bezpośrednio przekłada się na ogólne koszty systemu. Władze miasta podkreślają, że wzrost wydatków jest głównym czynnikiem wpływającym na konieczność podniesienia stawek dla mieszkańców. Ostateczne decyzje dotyczące wysokości opłat będą dyskutowane w pierwszym kwartale przyszłego roku.
"W 2026 roku rosną nam wydatki związane z odbiorem odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości. Obecnie podpisaliśmy dwie umowy na 183 mln zł brutto na odbiór odpadów z dzielnic: Wawer, Rembertów, Wesoła, Praga Północ i Praga Południe. Ceny jednostkowe za tonę odbieranych odpadów są wyższe od tych z umów zawieranych w 2022 r.o 35 proc. i 74 proc. Umowy na pozostałe dzielnice nie zostały jeszcze podpisane, jesteśmy po aukcji elektronicznej, ale jeszcze nie wybraliśmy najkorzystniejszej oferty. Jednak zaoferowane ceny również są wyższe" - podaje ratusz.
„Dziś nikt tego nie przesądzi. Będziemy o tym dyskutować w pierwszym kwartale przyszłego roku. Ale raczej po prostu wrócą wcześniejsze kwoty” – zapowiadają w rozmowie z „SE” radni miasta.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.