Kable na Bałtyku uszkodzone. Fiński wywiad zaskakuje opinię publiczną.

2026-03-12 8:01

W morzu spekulacji na temat tajemniczych uszkodzeń podmorskich kabli na Bałtyku wreszcie pojawia się oficjalne stanowisko, które może zaskoczyć wielu. Fińska agencja wywiadowcza Supo ostatecznie obaliła powszechne przekonanie o celowych działaniach Rosji, wskazując na znacznie bardziej prozaiczne przyczyny. To oświadczenie rzuca nowe światło na incydenty, które przez lata budziły międzynarodowe zaniepokojenie i prowadziły do głośnych oskarżeń pod adresem Moskwy, mimo że kręgi wywiadowcze od dawna miały inne zdanie.

Gruby, ciemny kabel leży na piaszczystym dnie morza, ciągnąc się ukośnie przez środek kadru od lewej dolnej krawędzi ku oddali. Jego powierzchnia jest częściowo pokryta jasnym piaskiem i materiałem przypominającym muł, a miejscami widać uszkodzenia i postrzępione fragmenty izolacji, zwłaszcza w środkowej części, gdzie odsłonięte są ciemniejsze warstwy. Otoczenie jest zamglone, z jasnym, niebiesko-zielonkawym odcieniem wody w górnej części obrazu, rozjaśniającym się w prawym górnym rogu. Dno morskie ma faliste wzory piasku i pojedyncze, małe kamienie lub skupiska osadu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Gruby, ciemny kabel leży na piaszczystym dnie morza, ciągnąc się ukośnie przez środek kadru od lewej dolnej krawędzi ku oddali. Jego powierzchnia jest częściowo pokryta jasnym piaskiem i materiałem przypominającym muł, a miejscami widać uszkodzenia i postrzępione fragmenty izolacji, zwłaszcza w środkowej części, gdzie odsłonięte są ciemniejsze warstwy. Otoczenie jest zamglone, z jasnym, niebiesko-zielonkawym odcieniem wody w górnej części obrazu, rozjaśniającym się w prawym górnym rogu. Dno morskie ma faliste wzory piasku i pojedyncze, małe kamienie lub skupiska osadu.

Kto naprawdę uszkodził kable?

Przez lata, ilekroć dochodziło do zakłóceń w działaniu kluczowej infrastruktury podmorskiej na Bałtyku, niemal odruchowo wskazywano palcem na wschodniego sąsiada. Media i eksperci prześcigali się w analizach na temat hipotetycznych operacji sabotażowych Kremla, budując obraz Rosji jako głównego sprawcy wszelkich problemów technicznych. Nie brakowało nawet ostrzeżeń przed eskalacją działań Moskwy, która rzekomo miała coraz śmielej sięgać po metody hybrydowe. Nic więc dziwnego, że raport fińskiego kontrwywiadu Supo, kwestionujący te powszechne narracje, wywołał niemałe poruszenie.

Pamiętamy przecież, jak w lutym zeszłego roku uszkodzenie kabla na Morzu Bałtyckim natychmiast wywołało falę komentarzy, w których z łatwością dopatrywano się rosyjskiego tropu. Głosy takie jak Maksymiliana Dury z Defence24.pl, sugerujące rosnące zuchwalstwo Rosji, stawały się niemal dogmatem, wpisywanym w szerszy kontekst geopolitycznych napięć. Nawet poważane instytucje, jak Instytut Studiów nad Wojną, ostrzegały przed ryzykiem ataków na podmorskie kable przez Rosję, co tylko potęgowało ogólne przekonanie o winie Kremla. Dziś te tezy zostają poddane weryfikacji.

"Takie przypadki będą się powtarzały coraz częściej, bo Rosja się rozzuchwala" - mówił przykładowo w rozmowie z TVN24 Maksymilian Dura z portalu Defence24.pl, odnosząc się do uszkodzenia kabla na Morzu Bałtyckim w lutym zeszłego roku.

Przypadkowe uszkodzenia czy rosyjski sabotaż?

Zamiast misternych operacji wywiadowczych i celowych działań sabotażowych, fiński kontrwywiad Supo wskazuje na znacznie bardziej prozaiczną przyczynę: kotwice statków. Raport jasno sugeruje, że uszkodzenia podmorskich kabli były w przeważającej mierze przypadkowe, wynikające ze wzmożonego ruchu morskiego. W dobie rosnącej liczby statków przemierzających Bałtyk oraz dynamicznie rozbudowywanej sieci infrastruktury kablowej, incydenty tego typu, niestety, stają się niemal nieuniknione. To chłodna kalkulacja, daleka od medialnych sensacji.

Co więcej, Supo podkreśla, że podobne uszkodzenia kabli „dochodziło regularnie w tym stuleciu, choć incydenty te nie były wcześniej szeroko komentowane”. Wydaje się więc, że problem nie jest nowy, a jedynie współczesna geopolityka nadała mu zupełnie nowy, sensacyjny wymiar. Fińskie służby nie negują, że Rosja ma w swoim repertuarze metody sabotażowe i z pewnością interesuje się infrastrukturą przeciwnika. Podkreślają jednak, że w konkretnym przypadku Bałtyku dowody nie wskazują na Moskwę jako inicjatora.

"Taki pogląd na te incydenty przejawia się także w kręgach służby wywiadowczych innych krajów" – powiedział Juha Martelius, szef fińskiej agencji wywiadowczej Supo, w opublikowanym w środę wywiadzie dla tygodnika „Suomen Kuvalehti”.

Czy media tworzyły mylny obraz?

Oświadczenie fińskich służb ma jeszcze jeden, niezwykle istotny wymiar: wskazuje na kreowanie mylnego obrazu sytuacji w przestrzeni publicznej. Gdy media zalewały nas komentarzami o rosyjskich tropach, rzeczywistość, według Supo, była znacznie bardziej skomplikowana i daleka od jednoznacznych oskarżeń. Sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania rzetelność niektórych analiz i sugeruje, jak łatwo w dobie kryzysu ulegamy pokusie prostych, acz niekoniecznie prawdziwych, wyjaśnień. To ważna lekcja dla wszystkich.

Szef fińskiej agencji wywiadowczej, Juha Martelius, w wywiadzie dla „Suomen Kuvalehti” nie pozostawił złudzeń: jego pogląd na te incydenty jest podzielany również przez służby wywiadowcze innych krajów. Oznacza to, że za kulisami, w kręgach wywiadowczych, istniała już świadomość prawdziwych przyczyn uszkodzeń, choć publicznie dominowała inna narracja. Pytanie, dlaczego tak długo czekano z ujawnieniem tych informacji, pozostaje otwarte. Może chodziło o unikanie paniki, a może o strategiczne budowanie narracji. Fakt jednak, że teraz prawda ujrzała światło dzienne, powinien skłonić do refleksji.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.