Spis treści
Gigantyczne zanieczyszczenie plaży w Sussex
Plaża w Sussex, położona w pobliżu Eastbourne, została w miniony weekend pokryta grubą warstwą mrożonych frytek, cebuli oraz plastikowych opakowań. Jak poinformowało BBC Sussex, jedzenie wypłynęło na brzeg po incydencie, który miał miejsce miesiąc wcześniej. W sumie 16 kontenerów spadło z frachtowca Baltic Klipper w pobliżu wyspy Wight, a ich zawartość dryfowała po wodach, by ostatecznie wylądować na brytyjskim wybrzeżu.
Dryfujące kontenery z żywnością i opakowaniami zostały odkryte 13 stycznia, zaś ogromne ilości produktów spożywczych zaczęły osiadać na plaży około 17 stycznia. Widok tysięcy paczek rozsypanych mrożonych frytek i cebuli na piasku zszokował lokalnych mieszkańców i wolontariuszy, którzy natychmiast podjęli działania mające na celu oczyszczenie zanieczyszczonego terenu.
Pół metra jedzenia na brzegu
Trisha Barros, jedna z wolontariuszek zaangażowanych w akcję oczyszczania plaży, w rozmowie z BBC Radio Sussex opisała swoje zdumienie. Gdy weszła na plażę w sobotę 17 stycznia, ujrzała „morze frytek jak okiem sięgnąć”. Powiedziała, że nigdy wcześniej nie widziała czegoś podobnego, określając sytuację jako „obłęd”.
Barros relacjonowała, że warstwa jedzenia pokrywająca plażę miała około pół metra wysokości. Wraz z mężem, już pierwszego dnia akcji, udało im się usunąć kilkaset worków po frytkach. Do ich inicjatywy szybko dołączyli inni ochotnicy, wspierając wysiłki w usuwaniu zanieczyszczeń z brzegu morza.
"Frytki, cebula, plastik - to wszystko dla zwierząt może okazać się toksyczne" - powiedziała Trisha Barros, pielęgniarka weterynaryjna i wolontariuszka.
Jakie zagrożenie dla środowiska niesie katastrofa?
Trisha Barros, będąca na co dzień pielęgniarką weterynaryjną, wyraziła poważne zaniepokojenie wpływem, jaki mrożone frytki i foliowe torebki mogą mieć na lokalną przyrodę. Podkreśliła, że jedzenie i plastik stanowią toksyczne zagrożenie dla zwierząt, które mogą spożyć te odpady, prowadząc do poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Trevor Weeks, dyrektor East Sussex Wildlife Rescue and Ambulance Service, w wywiadzie dla BBC wskazał na główne zagrożenie ekologiczne. Według niego, największym problemem jest zanieczyszczenie wody spowodowane rozkładem ziemniaków. Ten proces może doprowadzić do lokalnego niedoboru tlenu, negatywnie wpływając na życie ryb, skorupiaków i innych małych organizmów, szczególnie w płytkich obszarach.
"Może to doprowadzić do lokalnego niedoboru tlenu, co może mieć wpływ na ryby, skorupiaki i inne małe organizmy, zwłaszcza w osłoniętych obszarach lub basenach pływowych. Istnieje także ryzyko dla padlinożerców, ponieważ duża ilość skrobi może powodować fermentację jelitową, biegunkę, wymioty, cofanie się treści pokarmowej, odwodnienie" – wyjaśnił Trevor Weeks, dyrektor East Sussex Wildlife Rescue and Ambulance Service.
Skutki długofalowe dla ekosystemu
Trevor Weeks dodatkowo ostrzegł przed ryzykiem dla padlinożerców, które mogą zostać przyciągnięte przez łatwo dostępną żywność. Duża ilość skrobi zawarta w frytkach może powodować fermentację jelitową, prowadzącą do biegunki, wymiotów, cofania się treści pokarmowej oraz odwodnienia, co zagraża ich życiu.
Incydent z frachtowcem i zanieczyszczenie plaży w Sussex podkreśla potrzebę szybkiej interwencji i usuwania odpadów. Długofalowe skutki dla fauny i flory mogą być znaczące, jeśli tony żywności i plastiku pozostaną w środowisku morskim i przybrzeżnym, wpływając na równowagę ekologiczną regionu.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.