Manul Bożenka odnaleziona po dramatycznych poszukiwaniach. Co kryje się za tajemniczym zniknięciem?

2026-02-27 8:15

Manul Bożenka, która zniknęła z poznańskiego zoo, wreszcie wróciła! Po kilku dniach intensywnych poszukiwań i ogólnopolskiego poruszenia, słynny manul został odnaleziony cały i zdrowy. Ta historia, która początkowo budziła obawy o próbę kradzieży, doczekała się szczęśliwego finału, choć jej kulisy wciąż intrygują. Poznań odetchnął z ulgą, a pracownicy zoo nie kryją satysfakcji z pomyślnego zakończenia tej niecodziennej operacji ratunkowej.

Półotwarte drzwi ukazują jasną szczelinę, z której wydobywa się intensywne światło, tworzące długie cienie na ciemnej podłodze po lewej stronie. Lewa ściana pomieszczenia jest jasnoszara, z ciemnoszarym pasem u dołu, podczas gdy same drzwi są ciemnobrązowe i wyglądają na drewniane. W powietrzu unoszą się drobinki kurzu, rozświetlone przez blask przechodzący przez drzwi.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Półotwarte drzwi ukazują jasną szczelinę, z której wydobywa się intensywne światło, tworzące długie cienie na ciemnej podłodze po lewej stronie. Lewa ściana pomieszczenia jest jasnoszara, z ciemnoszarym pasem u dołu, podczas gdy same drzwi są ciemnobrązowe i wyglądają na drewniane. W powietrzu unoszą się drobinki kurzu, rozświetlone przez blask przechodzący przez drzwi.

Wielki powrót manula Bożenki

Po dniach, które dla poznańskiego zoo i miłośników zwierząt w całej Polsce były niczym emocjonalna huśtawka, wreszcie nadeszła wieść, na którą wszyscy czekali. Manul Bożenka, gwiazda poznańskiej fauny, bezpiecznie powróciła do swojego domu. Informacja o jej odnalezieniu, przekazana przez sam ogród zoologiczny w mediach społecznościowych, wywołała falę ulgi i zadowolenia, kończąc gorączkowe poszukiwania, które angażowały nie tylko lokalne służby, ale i opinię publiczną na szeroką skalę.

Uciekinierka, jak się okazało, nie oddaliła się znacząco od swojego naturalnego otoczenia. Jej wędrówki koncentrowały się w pobliżu Jeziora Maltańskiego oraz przy Stawie Olszak, co pozwalało wierzyć w szybki powrót. Najważniejsze, że mimo kilkudniowej eskapady, stan zdrowia Bożenki nie budzi żadnych zastrzeżeń, co potwierdzili specjaliści opiekujący się nią w zoo. Zwierzę jest całe i zdrowe, gotowe, by znów cieszyć oczy zwiedzających.

"Była na terenie pawilonu zwierząt nocnych" - mówi Andrzej Borowiak z Wielkopolskiej Policji.

Czy manul Bożenka była celem złodziei?

Choć powrót Bożenki to powód do świętowania, cała historia ma w sobie nutę goryczy i niepokoju. Zniknięcie manula z poznańskiego zoo nie było bowiem typową ucieczką, ale wydarzeniem, które od początku wskazywało na nieautoryzowaną ingerencję człowieka. Bożenka zniknęła w nocy z 24 lutego, w przedziale czasowym od godziny 18:00 do 7:00, co od razu zrodziło poważne podejrzenia o próbę kradzieży.

To właśnie ten aspekt odróżniał obecne poszukiwania od wcześniejszych incydentów i nadawał im dramatyczny wymiar. Sugestia, że cenny gatunek zwierzęcia mógł paść ofiarą zuchwałej próby rabunku, podniosła ciśnienie zarówno wśród pracowników zoo, jak i wszystkich zaangażowanych w akcję. Nie był to po prostu zbieg okoliczności, ale sygnał do wzmożonej czujności i zaangażowania służb.

"To nie było zaniedbanie tylko próba kradzieży" – mówił w rozmowie z Super Express Remigiusz Koziński, kierownik Działu Nowego Zoo i Edukacji.

Poznań wspomina Ferdynanda

Dla wielu mieszkańców Poznania, a także szerszej publiczności, historia Bożenki natychmiast przywołała na myśl inny głośny epizod z poznańskiego zoo. W 2020 roku podobną sensację wywołał brat Bożenki, Ferdynand, który również postanowił na krótko opuścić swój wybieg. Tamta ucieczka była jednak incydentem wynikającym z własnej pomysłowości zwierzęcia, które samo wydostało się na wolność i po kilku dniach wróciło niemalże „na piechotę” w okolice ogrodu. To był uroczy, choć stresujący, epizod w historii zoo.

Tym razem, scenariusz okazał się o wiele bardziej niepokojący i budzący grozę, zważywszy na podejrzenia o celowe działanie człowieka. Porównanie obu sytuacji wyraźnie pokazuje ewolucję zagrożeń, z jakimi mierzą się ogrody zoologiczne, gdzie problemem staje się nie tylko zabezpieczenie przed ucieczkami, ale i przed nieuczciwymi zamiarami osób z zewnątrz. Szczęśliwe zakończenie w przypadku Bożenki jest tym cenniejsze, że mogło się skończyć znacznie gorzej.

Szczęśliwy finał poszukiwań

Po intensywnych poszukiwaniach, z udziałem policji i wielu wolontariuszy, Manul Bożenka jest już bezpieczna. Jej powrót pod opiekę specjalistów to dowód na skuteczność skoordynowanych działań i ogromne zaangażowanie pracowników poznańskiego zoo, którzy nie szczędzili wysiłków, by odzyskać swoją podopieczną. Teraz zwierzę będzie miało czas na rekonwalescencję i powrót do rutyny po stresujących dniach spędzonych na wolności, choć z pewnością pod okiem wzmocnionego nadzoru.

Cała ta saga, choć zakończona happy endem, pozostawia pewien niesmak i zmusza do refleksji nad bezpieczeństwem cennych gatunków w placówkach takich jak ogrody zoologiczne. Pokazuje również, jak dużą sympatią cieszą się zwierzęta wśród Polaków, którzy masowo angażowali się w poszukiwania i dzielili wieściami. Manul Bożenka na długo pozostanie w pamięci jako symbol niezwykłej historii, która zjednoczyła ludzi w trosce o małego, puchatego drapieżnika.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.