Spis treści
Ostatnia droga sądeckiego wizjonera
Nowy Sącz pożegnał w minioną środę (11 marca) Mariana Korala, postać bez wątpienia ikoniczną dla lokalnego biznesu i nie tylko. Zmarły w wieku 74 lat przedsiębiorca był współtwórcą rodzinnej firmy, której produkty na stałe wpisały się w krajobraz polskiego lata. Jego odejście z pewnością zamknęło pewien rozdział w historii polskiego przemysłu spożywczego.
Msza żałobna za śp. Mariana Korala odbyła się o godzinie 13 w kościele pw. Ducha Świętego, gromadząc bliskich, przyjaciół, współpracowników i tych, dla których „król lodów” był przykładem zaradności i etyki. To właśnie podczas tej ceremonii wspominano nie tylko jego biznesową działalność, ale przede wszystkim głębokie zaangażowanie w życie wspólnoty i budowane latami relacje, które wykraczały poza typowe schematy.
– Nasz brat śp. Marian był człowiekiem wiary, ale wiedział, że sama wiara jest martwa i musi się przełożyć na miłość. Stawiał wymagania najpierw sobie, przede wszystkim sobie, a potem innym. Był człowiekiem wiary i wiedział, że ostateczny bilans miłości zawsze wychodzi dodatni. Ta miłość nakazywała mu wybaczać. Tu jest też drugi wymiar naszego brata Mariana. Był człowiekiem wspólnoty, najpierw tej małżeńskiej, którą przez 50 lat tworzył w związku z Marią – mówił kapłan podczas kazania.
Jaki był Marian Koral dla pracowników?
Trudno znaleźć w polskim biznesie drugą taką postać, o której z taką czułością i wdzięcznością wspominają byli pracownicy. Marian Koral jawi się w ich relacjach nie jako surowy szef, ale jako człowiek, który doskonale rozumiał, że sukces firmy buduje się na lojalności i wzajemnym szacunku. Te wspomnienia malują obraz lidera, który nie bał się wyjść poza utarte schematy relacji pracodawca-pracownik.
W dobie, gdy często słyszymy o problemach z etyką biznesową, historia Mariana Korala z firmy produkującej lody brzmi niemal bajkowo. Świadectwo byłej pracownicy, pani Władysławy, to najlepszy dowód na to, że prawdziwe przywództwo buduje się na empatii, a nie tylko na twardych wskaźnikach. Takich historii jest w polskim biznesie zdecydowanie za mało.
- Pamiętam też pewnego miesiąca dostałam trzy pensje wypłaty za to, że sama pracowałam na zmianie, bo dwie koleżanki tego dnia akurat się rozchorowały. A gdy spodziewałam się dziecka zaproponował, że mi da wózek, bo jego brat miał sklep z wózkami, a wtedy dostać wózek było bardzo trudno. Taki dobry był dla wszystkich pracowników i wszyscy to pamiętają – wspomina.
Uhonorowanie pośmiertne. Doceniony przez prezydenta
To, jak ważne było dziedzictwo Mariana Korala dla polskiego społeczeństwa, podkreśla również fakt, że jego zasługi zostały docenione na najwyższym szczeblu państwowym. Pośmiertne uhonorowanie Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta RP to wyraz uznania nie tylko dla jego sukcesów biznesowych, ale również dla wkładu w rozwój kraju i lokalnej społeczności. Jest to symboliczne podkreślenie, że jego życie miało znaczenie wykraczające poza mury rodzinnej firmy.
Takie odznaczenia nie są przyznawane byle komu i świadczą o tym, że działalność Mariana Korala była szeroko ceniona i dostrzegana. To ważny sygnał dla współczesnych przedsiębiorców, że etyka, zaangażowanie i budowanie zdrowych relacji z otoczeniem są wartościami, które w dłuższej perspektywie zawsze przynoszą owoce i zasługują na najwyższe laury. Z pewnością to wyróżnienie stanowi też pocieszenie dla pogrążonej w żałobie rodziny.
Morze kwiatów na rodzinnym grobowcu Koral. Czy to zaskoczenie?
Obraz, który zastano przy grobie rodziny Koral po uroczystościach pogrzebowych, mówił sam za siebie. Dziesiątki wieńców i wiązanek dosłownie zasnuły monumentalny grobowiec, co jest widokiem rzadko spotykanym nawet na pogrzebach najbardziej wpływowych osób. Był to prawdziwy testament szacunku i wdzięczności, jaką darzono zmarłego przedsiębiorcę z Nowego Sącza. Takie pożegnanie to dowód na to, że Marian Koral był kimś więcej niż tylko biznesmenem – był mentorem, przyjacielem i filarem lokalnej społeczności.
Czerwone róże, zielone wieńce z kondolencjami, a także wiązanki od pracowników i partnerów biznesowych – to wszystko tworzyło niepowtarzalną mozaikę pamięci i żalu. Wśród nich znalazł się również wieniec od Prezydenta RP Karola Nawrockiego, co jeszcze raz potwierdza rangę postaci, jaką był Marian Koral. To „morze kwiatów” to nie tylko symbol żałoby, ale przede wszystkim hołd dla człowieka, który potrafił połączyć sukces w biznesie z głęboką wrażliwością społeczną.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.