Zaginął doktor Politechniki Warszawskiej. Czy cud jeszcze się wydarzy?

2026-03-02 12:38

Intensywne poszukiwania dr. Sylwestra Gładysia, 71-letniego mieszkańca Warszawy i wybitnego naukowca Politechniki Warszawskiej, trwają już szósty dzień. Rodzina i przyjaciele nie ustają w wysiłkach, choć z każdą godziną maleją nadzieje na odnalezienie go całego i zdrowego. Zaginiony cierpi na chorobę Parkinsona, co dodatkowo utrudnia jego sytuację i wymaga pilnej pomocy, zwłaszcza po tym, jak ostatni raz widziano go w warszawskim Parku Młocińskim.

Długa, lśniąca od wilgoci asfaltowa ścieżka wije się przez park w kierunku centrum kadru, znikając w oddali. Po obu stronach ścieżki rozciągają się obszary pokryte brązowymi, opadłymi liśćmi i ziemią, z której wyrastają potężne, rozłożyste drzewa o nagich, pokrytych mchem gałęziach. W tle widoczny jest gęsty las z licznymi drzewami o podobnej strukturze, a w oddali po prawej stronie ścieżka prowadzi do otwartego, zielonego terenu. Po lewej stronie, bliżej obserwatora, widoczne są zielone krzewy, natomiast po prawej, na zakręcie ścieżki, stoi ciemny kosz na śmieci.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Długa, lśniąca od wilgoci asfaltowa ścieżka wije się przez park w kierunku centrum kadru, znikając w oddali. Po obu stronach ścieżki rozciągają się obszary pokryte brązowymi, opadłymi liśćmi i ziemią, z której wyrastają potężne, rozłożyste drzewa o nagich, pokrytych mchem gałęziach. W tle widoczny jest gęsty las z licznymi drzewami o podobnej strukturze, a w oddali po prawej stronie ścieżka prowadzi do otwartego, zielonego terenu. Po lewej stronie, bliżej obserwatora, widoczne są zielone krzewy, natomiast po prawej, na zakręcie ścieżki, stoi ciemny kosz na śmieci.

Sześć dni niepokoju. Gdzie zaginął profesor?

Trudno uwierzyć, że od zaginięcia dr. Sylwestra Gładysia, cenionego wykładowcy Politechniki Warszawskiej, minęło już sześć długich dni. Każda kolejna godzina w zimowej aurze zwiastuje coraz mniejsze szanse na szczęśliwy finał, a rodzina pogrąża się w coraz większym niepokoju. To dramatyczny czas dla bliskich, którzy nie ustają w rozpaczliwych poszukiwaniach, zmagając się z narastającą beznadzieją.

71-letni naukowiec, mieszkaniec Warszawy, ostatni raz był widziany 24 lutego na ulicy Encyklopedycznej. Od tego momentu ślad po nim zaginął, a kontakt z bliskimi urwał się całkowicie. Sytuację komplikuje fakt, że doktor Gładys zmaga się z chorobą Parkinsona, co czyni go szczególnie narażonym i bezbronnym w obliczu nagłej samotności.

"Już niedługo zaczynamy kolejny dzień poszukiwań. Znów spałam tylko kilka godzin. Trzymam jeszcze nadzieję, ale zdaję sobie sprawę, że szósty dzień w zimie nie daje nam dużych szans, aby tata znalazł się cały i zdrowy" - pisze zrozpaczona córka dr. Gładysia.

Wspinaczka na szczyt kontra Park Młociński

Życie pisze scenariusze, których nie sposób przewidzieć. Dr Sylwester Gładys, zanim dopadła go choroba Parkinsona, był tytanem siły i determinacji, zdobywając najwyższe góry świata. Jego córka z sentymentem wspomina, jak zaledwie 15 lat temu, w lutym, profesor pokonywał Aconcaguę – imponujący szczyt Andów, dowodząc swojej niezwykłej wytrzymałości. To świadectwo jego charakteru i hartu ducha, który dziś jest testowany w najokrutniejszy sposób.

Ta heroiczna przeszłość kontrastuje z obecną, bezlitosną rzeczywistością. Dziś, zamiast potężnych gór Ameryki Południowej, to warszawski Park Młociński stał się scenerią dramatu, a choroba odbiera profesorowi możliwość samodzielnego poradzenia sobie. Przejmujące wspomnienia o wcześniejszych obawach rodziny, kiedy brakowało kontaktu z ojcem podczas jego ekspedycji, nabierają dziś nowego, o wiele bardziej tragicznego wymiaru.

"To bardzo silny człowiek. Przed chorobą Parkinsona zdobywał najwyższe góry świata. 15 lat temu, w lutym, wszedł na Aconcaguę - największą górę Ameryki Południowej. Pamiętam potworny stres, kiedy przez trzy dni nie mieliśmy z nim żadnego kontaktu, gdy schodził ze szczytu. Każda godzina wtedy dłużyła się jak wieczność" - wspomina córka.

Tajemnica Parku Młocińskiego. Ślad urywa się nad Wisłą

Kluczowe informacje w sprawie zaginięcia dr. Gładysia pochodzą z analizy nagrań monitoringu, które pozwoliły odtworzyć ostatnie znane chwile jego obecności. Ustalono, że profesor wszedł do Parku Młocińskiego tuż po godzinie 16, a następnie podążył ścieżką prowadzącą w stronę Wisły. Ten trop, choć ważny, stał się jednocześnie źródłem dodatkowych zmartwień, ponieważ mężczyzna nie opuścił parku tym samym wejściem.

Brak wyjścia tą samą drogą, którą wszedł, znacząco zawęża obszar poszukiwań i koncentruje wysiłki służb oraz wolontariuszy na konkretnym rejonie. To bardzo trudna informacja dla rodziny, która jednak daje iskierkę nadziei na precyzyjniejsze działania i odnalezienie profesora. Każdy szczegół ma znaczenie w walce z czasem i narastającym chłodem zimowych nocy.

Pilny apel o pomoc. Jak wygląda zaginiony profesor?

Rodzina i policja nie ustają w apelach do społeczeństwa, prosząc o pilny kontakt każdego, kto mógł widzieć Sylwestra Gładysia lub posiada jakiekolwiek informacje na temat jego miejsca pobytu. Każda wskazówka, choćby z pozoru mało istotna, może okazać się kluczowa dla odnalezienia zaginionego profesora. W obliczu choroby Parkinsona i długiego czasu od zaginięcia, liczy się każda minuta, a pomoc publiczna jest nieoceniona.

Zaginiony ma około 180 cm wzrostu i waży około 100 kg. Posiada krótkie, siwe włosy uczesane na bok, siwe wąsy i brodę, a także nosi okulary optyczne. Charakterystyczne są również trzęsące się ręce, będące objawem choroby Parkinsona. W dniu zaginięcia ubrany był w niebieskie jeansy, czerwoną kurtkę, ciemny beret i miał przy sobie kijki do nordic walking.

Kto widział doktora Gładysia? Kontakt z policją

Policja apeluje do wszystkich, którzy mogą pomóc w tej trudnej sprawie. Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu zaginionego proszone są o natychmiastowy kontakt z Komendą Rejonową Policji Warszawa V. Można dzwonić pod numery (47) 723 71 61, (47) 723 71 55, (47) 723 71 56, lub pod całodobowe numery alarmowe 112 i 997.

Dodatkowo, dla tych, którzy preferują kontakt pisemny, możliwe jest przesłanie informacji drogą mailową na adres: [email protected]. Każda informacja jest niezwykle cenna i może przyspieszyć szczęśliwe zakończenie tych dramatycznych poszukiwań. Społeczność Warszawy mobilizuje się w nadziei na odnalezienie zasłużonego naukowca.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.