Ambasador USA o NATO. Czy sojusz czeka demontaż?

Ambasador Stanów Zjednoczonych przy NATO, Matthew Whitaker, kategorycznie zaprzeczył twierdzeniom, jakoby obecna polityka USA zagrażała światowemu porządkowi i dążyła do demontażu Sojuszu Północnoatlantyckiego. Odpowiedź dyplomaty dotyczyła najnowszego raportu Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, który sugerował, że Waszyngton działa na szkodę globalnego ładu. Whitaker podkreślił, że celem jest wzmocnienie i zrównoważenie funkcjonowania NATO.

Na obrazie widnieje skomplikowany mechanizm składający się z dziewięciu metalowych kół zębatych, wszystkie w odcieniach srebra i szarości. Duże koło zębate w centrum lewej strony obrazu jest połączone z mniejszymi kołami wokół niego oraz długim ramieniem, które łączy je z innymi kołami po prawej stronie. Koła są różnej wielkości, z zębami na obwodzie, i mają szprychowe konstrukcje wewnątrz, a także widoczne są osie obrotu. Cały system znajduje się na gładkiej, odbijającej światło powierzchni, tworzącej subtelne odbicia, na tle rozmytego, szarego tła.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na obrazie widnieje skomplikowany mechanizm składający się z dziewięciu metalowych kół zębatych, wszystkie w odcieniach srebra i szarości. Duże koło zębate w centrum lewej strony obrazu jest połączone z mniejszymi kołami wokół niego oraz długim ramieniem, które łączy je z innymi kołami po prawej stronie. Koła są różnej wielkości, z zębami na obwodzie, i mają szprychowe konstrukcje wewnątrz, a także widoczne są osie obrotu. Cały system znajduje się na gładkiej, odbijającej światło powierzchni, tworzącej subtelne odbicia, na tle rozmytego, szarego tła.

Stanowisko USA wobec NATO

Stany Zjednoczone Ameryki stanowczo odrzucają tezy zawarte w ostatnim raporcie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC). Dokument ten sugerował, że to właśnie polityka obecnej administracji USA stanowi największe zagrożenie dla globalnego porządku międzynarodowego. Ambasador Matthew Whitaker w Berlinie zapewnił, że Waszyngton nie zamierza ani demontować Sojuszu Północnoatlantyckiego, ani podważać istniejącego ładu. Podkreślił, że cel Waszyngtonu to zrównoważenie obciążeń między państwami członkowskimi NATO, aby sojusz działał efektywniej. To bezpośrednia odpowiedź na opublikowany niedawno raport MSC zatytułowany „W trakcie niszczenia”.

Raport Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, który został opublikowany w poniedziałek, wywołał szeroką dyskusję na temat przyszłości globalnej polityki. Autorzy dokumentu przedstawili perspektywę, zgodnie z którą świat wkroczył w erę „polityki kuli wyburzeniowej”. W tej nowej erze dominować ma destrukcja dotychczasowych mechanizmów, a nie stopniowe reformy. W ocenie MSC, największym problemem przestaje być wyłącznie rywalizacja z Rosją czy Chinami, a staje się nim zmiana podejścia Stanów Zjednoczonych do sojuszy i międzynarodowych instytucji.

"Całkowicie odrzucam wszystko, co właśnie usłyszałem. Nie widzę świata w stanie zniszczenia. Nie próbujemy niczego zniszczyć, ale sprawić, by system był zrównoważony i funkcjonalny"

Co głosi raport MSC?

Autorzy raportu MSC sformułowali tezę o wejściu świata w fazę „polityki kuli wyburzeniowej”. W ich ujęciu, zamiast dążyć do ewolucyjnych zmian, obserwuje się tendencję do destrukcji wcześniej funkcjonujących mechanizmów międzynarodowych. Dokument wskazuje, że głównym wyzwaniem nie są już tylko działania Rosji czy Chin, lecz nowa postawa Stanów Zjednoczonych. Dotyczy to zmiany podejścia do sojuszy, instytucji oraz zasad, które Ameryka sama współtworzyła przez dziesięciolecia. Jest to istotna zmiana optyki w analizie globalnych zagrożeń bezpieczeństwa.

Raport jednoznacznie wskazuje na obecną administrację USA jako kluczowy czynnik tych zmian. Według dokumentu, administracja ta wyróżnia się spośród tych, którzy obiecują uwolnić swój kraj od ograniczeń. Ma na celu odbudowanie silniejszego i bogatszego państwa, co w konsekwencji może prowadzić do podważenia istniejącego porządku. To właśnie ten fragment raportu spotkał się ze zdecydowaną reakcją amerykańskiego ambasadora przy NATO. Dokument podkreśla również obawy wielu krajów zachodnich.

"Najbardziej wyrazistym spośród tych, którzy obiecują uwolnić swój kraj od ograniczeń dotychczasowego porządku i odbudować silniejsze i bogatsze państwo, jest obecna administracja USA"

Wzmocnienie czy demontaż sojuszu?

Matthew Whitaker kategorycznie odrzucił wnioski zawarte w raporcie Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Podkreślił, że Stany Zjednoczone nie mają zamiaru wycofywać się z NATO ani osłabiać jego struktury. Zdaniem ambasadora, cel Waszyngtonu jest wręcz przeciwny. USA dążą do wzmocnienia Paktu Północnoatlantyckiego i zwiększenia jego efektywności w obliczu współczesnych zagrożeń. Takie stanowisko ma rozwiać obawy dotyczące stabilności sojuszu. Ambasador wyraził zdziwienie interpretacją działań USA.

Ambasador Whitaker sprecyzował, że intencją jest zapewnienie, aby NATO funkcjonowało zgodnie ze swoimi pierwotnymi założeniami. Chodzi o to, by działało jako sojusz złożony z trzydziestu dwóch silnych państw, dysponujących realnymi zdolnościami obronnymi. Taka wizja zakłada partnerskie współdziałanie i równomierne rozłożenie odpowiedzialności za bezpieczeństwo. Celem jest budowanie stabilnego i skutecznego systemu, który będzie w stanie odpowiedzieć na wszelkie wyzwania globalnego bezpieczeństwa. Whitaker wskazał na konieczność adaptacji sojuszu do dynamicznie zmieniającego się świata.

"To pierwsza rzecz, którą odrzucam. Staramy się wzmocnić NATO. Nie chodzi o wycofanie się z sojuszu, ale o to, by NATO działało tak, jak zakładano – jako sojusz 32 silnych i wyposażonych w realne zdolności państw"

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.