Spis treści
Anielska afera w rzymskiej bazylice
Sprawa renowacji fresku w rzymskiej bazylice San Lorenzo in Lucina nabiera niecodziennego rozgłosu, prowokując zarówno oburzenie, jak i salwy śmiechu. Dziennik „La Repubblica” jako pierwszy wskazał na rzekome podobieństwo jednej z postaci aniołów do urzędującej premier Włoch, Giorgii Meloni. Odnowione dzieło, choć stosunkowo młode – liczące około ćwierć wieku – wymagało pilnej interwencji konserwatora z powodu uszkodzeń spowodowanych przez wodę. Szybko okazało się, że odrestaurowane malowidło, przedstawiające dwa anioły, budzi skojarzenia z wizerunkiem premier Giorgii Meloni, co wywołało „anielski skandal”.
Artysta odpowiedzialny za renowację i jednocześnie autor pierwotnego dzieła, Bruno Valentinetti, stanowczo odpiera zarzuty o celowe działanie. Zaklina się, że wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób jest czystym zbiegiem okoliczności. Podkreśla, że jedynie przywrócił fresk do dawnej świetności, nie wprowadzając żadnych zmian w oryginalnym projekcie, który powstał ćwierć wieku temu. Mimo jego zapewnień, opozycja natychmiast podchwyciła temat, bijąc na alarm i domagając się natychmiastowych wyjaśnień w sprawie.
Kontrola ministerstwa i głos opozycji
Reakcje na doniesienia dziennika „La Repubblica” były natychmiastowe i zdecydowane. Partia Demokratyczna, bez zbędnej zwłoki, zażądała szczegółowego wyjaśnienia sytuacji od ministra kultury Alessandro Giulego. Ten polityczny nacisk szybko przyniósł rezultaty: ministerstwo wydało polecenie rzymskiemu urzędnikowi odpowiedzialnemu za dziedzictwo artystyczne, aby przeprowadził natychmiastową kontrolę. Władze zapowiedziały ocenę sytuacji i wskazanie, jakie konkretne kroki należy podjąć w obliczu narastającej kontrowersji.
Ruch Pięciu Gwiazd, w jeszcze mocniejszych słowach, wyraził swoje oburzenie, grzmiąc przeciwko potencjalnemu wykorzystywaniu sztuki w celach politycznych. Liderzy partii jednoznacznie podkreślili, że kultura i sztuka nigdy nie powinny stać się narzędziem propagandy. Incydent z freskiem w bazylice, niezależnie od tego, czy podobieństwo do premier jest zamierzone, czy przypadkowe, wywołał poważne pytania o granice wolności artystycznej. Politycy Ruchu Pięciu Gwiazd jasno zaznaczyli, że nie można pozwolić na instrumentalizację sztuki i kultury.
„Nie możemy pozwolić, by sztuka i kultura stały się narzędziem propagandy lub czegokolwiek podobnego – niezależnie od tego, czy przedstawiona twarz należy do premiera”
Jak zareagowała Giorgia Meloni?
W obliczu narastającej afery, oczy opinii publicznej zwróciły się na główną bohaterkę zamieszania – premier Giorgię Meloni. Zamiast wdawać się w ostrą polemikę, szefowa włoskiego rządu postanowiła podejść do sprawy z dystansem i humorem. Na swoim oficjalnym koncie na Instagramie opublikowała zdjęcie słynnego fresku, które obiegło już całe Włochy, dołączając do niego krótki, ale wymowny komentarz. Giorgia Meloni, z właściwym sobie poczuciem humoru, zdementowała wszelkie „anielskie” insynuacje, wywołując uśmiech u wielu obserwatorów.
Premier Meloni, wraz z uśmiechniętą emotikonką, skomentowała zdjęcie słowami: „Nie, zdecydowanie nie wyglądam jak anioł”. Ta krótka, ironiczna wypowiedź z pewnością rozładowała część napięcia wokół fresku. Teraz pozostaje pytanie, czy „anielski fresk” z rzekomym podobieństwem do premier Meloni pójdzie w ślady słynnej „Ecce Homo” z Hiszpanii, stając się nowym, nietypowym turystycznym hitem. Czas pokaże, czy ta niecodzienna sytuacja przyniesie bazylice San Lorenzo in Lucina nieoczekiwany rozgłos, czy też szybko odejdzie w zapomnienie.
„Nie, zdecydowanie nie wyglądam jak anioł”
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.