Atak dronów na rezydencję Putina. Kto stoi za prowokacją i co dalej?

2025-12-29 18:31

Doniesienia o rzekomym ataku dronami na państwową rezydencję prezydenta Rosji Władimira Putina w obwodzie nowogrodzkim w poniedziałek 29 grudnia wywołały natychmiastową reakcję. Siergiej Ławrow oskarżył o niego Ukrainę, jednak prezydent Wołodymyr Zełenski kategorycznie zaprzeczył. Sytuacja ta zaostrza już napięte relacje i komplikuje perspektywy rozmów pokojowych, rzucając światło na motywy Kremla.

Prawie całkowicie ciemne pomieszczenie z lekko uchylonymi drzwiami po prawej stronie kadru. Przez wąską szczelinę między ościeżnicą a drzwiami oraz pod drzwiami przenika jasne światło, tworząc na podłodze wyraźne pasma. Ściana po lewej stronie jest szarawa, a u jej dołu widać drewnianą listwę przypodłogową.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Prawie całkowicie ciemne pomieszczenie z lekko uchylonymi drzwiami po prawej stronie kadru. Przez wąską szczelinę między ościeżnicą a drzwiami oraz pod drzwiami przenika jasne światło, tworząc na podłodze wyraźne pasma. Ściana po lewej stronie jest szarawa, a u jej dołu widać drewnianą listwę przypodłogową.

Domniemany atak na rezydencję

W poniedziałek 29 grudnia światowe media doniosły o incydencie, który znacząco zaostrzył napięcia między Rosją a Ukrainą. Według oświadczeń szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa, miała mieć miejsce rzekoma próba ataku dronami na państwową rezydencję prezydenta Rosji Władimira Putina. Obiekt ten znajduje się w obwodzie nowogrodzkim, a rosyjskie władze nazwały incydent "terroryzmem państwowym" i zapowiedziały stanowczy odwet. Informacje te natychmiastowo wywołały międzynarodową debatę na temat przyszłości konfliktu.

Ławrow przekazał, że w kierunku rezydencji Putina wysłano aż 91 bezzałogowych statków powietrznych. Rosyjski minister dyplomacji zapewnił, że wszystkie drony zostały skutecznie zestrzelone przez obronę powietrzną, a sam atak nie spowodował żadnych szkód materialnych. Rosja podkreśliła, że uznaje ten czyn za prowokację o poważnych konsekwencjach, która wymaga zdecydowanej odpowiedzi ze strony Federacji Rosyjskiej.

"Takie lekkomyślne działania nie pozostaną bez odpowiedzi" – oświadczył Siergiej Ławrow.

Jak zareagowała Moskwa?

W związku z domniemanym atakiem dronami, Moskwa zapowiedziała możliwą rewizję swojego stanowiska w kontekście negocjacji pokojowych z Kijowem. Siergiej Ławrow podkreślił jednak, że rosyjskie władze nie zamierzają całkowicie wycofywać się z prowadzonych rozmów, mimo poważnych zarzutów. Działania te mają na celu wywarcie presji na stronę ukraińską i potencjalne zmienienie warunków przyszłych porozumień.

Rosyjski minister poinformował również, że siły zbrojne Rosji już wybrały konkretne cele, w które uderzą w ramach zapowiadanego odwetu za rzekomy incydent. Dodatkowo, wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksander Gruszko zasugerował, że Moskwa dostrzega "wpływ Wielkiej Brytanii w najnowszych prowokacjach Ukrainy". Oskarżenie to, cytowane przez agencję TASS, wskazuje na próbę poszerzenia międzynarodowego kontekstu zdarzenia.

Co odpowiedział prezydent Zełenski?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski błyskawicznie ustosunkował się do oskarżeń wysuniętych przez Siergieja Ławrowa, kategorycznie im zaprzeczając. Zdaniem ukraińskiego przywódcy, doniesienia ze strony Kremla mają jasno określony cel. Głównym motywem rosyjskich zarzutów ma być "storpedowanie negocjacji pokojowych" oraz "przygotowanie gruntu pod uderzenie w ukraińskie budynki rządowe".

Zełenski wyraził poważne obawy, że Rosja może wykorzystać te, jego zdaniem, fałszywe oskarżenia jako pretekst do dalszej eskalacji trwającego konfliktu zbrojnego. W obliczu rosyjskich gróźb i eskalacji retoryki, ukraiński prezydent zaapelował do prezydenta USA Donalda Trumpa o podjęcie odpowiednich działań w odpowiedzi na rosyjskie gróźby. Apel ten podkreśla pilną potrzebę międzynarodowego wsparcia.

Rozmowa liderów USA i Rosji

W poniedziałek, około godziny 17:00 czasu polskiego, Biały Dom oficjalnie poinformował o zakończeniu "pozytywnej rozmowy" między prezydentem USA Donaldem Trumpem a prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Głównym tematem dyskusji była oczywiście sytuacja związana z Ukrainą oraz rosnące napięcia. Fakt, że rozmowa odbyła się wkrótce po incydencie z dronami, podkreśla jej wagę w kontekście międzynarodowej polityki.

Na obecnym etapie nie przekazano jednak żadnych szczegółowych informacji ani komunikatów dotyczących treści tej rozmowy. Brak ujawnionych detali sprawia, że treść i konkretne ustalenia pozostają tajemnicą. Oczekuje się, że dalsze wydarzenia i ewentualne oświadczenia mogą rzucić więcej światła na przebieg i rezultaty tego ważnego dialogu na najwyższym szczeblu.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.