Policja zatrzymała podejrzanego
Funkcjonariusze policji w stanie Rhode Island dokonali zatrzymania osoby powiązanej z tragicznym atakiem na kampusie Uniwersytetu Browna. Operacja odbyła się w niedzielę, zaledwie dzień po wydarzeniach, które wstrząsnęły społecznością akademicką. Agencja Reutera podała informację o aresztowaniu, podkreślając szybką reakcję służb na zaistniałą sytuację i efektywność działań śledczych. Tożsamość zatrzymanej osoby nie została jednak ujawniona publicznie, zgodnie z procedurami prowadzonego dochodzenia.
Komendant policji w Providence, Oscar Perez, odmówił podania szczegółów dotyczących zarówno podejrzanego, jak i przebiegu dalszego śledztwa. Podkreślił jednak, że obecnie funkcjonariusze nie poszukują żadnych innych osób w związku z sobotnią strzelaniną. Decyzja ta oznacza, że bezpośrednie zagrożenie dla mieszkańców i studentów zostało zażegnane, a służby kontrolują rozwój sytuacji po incydencie na uczelni.
"Mieszkańcy Providence powinni dziś rano odetchnąć z ulgą"
Stan alarmowy odwołany
Burmistrz miasta Brett Smiley podczas niedzielnej konferencji prasowej poinformował o odwołaniu obowiązującego wcześniej nakazu pozostania w domach. To ogłoszenie było sygnałem dla mieszkańców, że sytuacja powróciła do normy po intensywnych poszukiwaniach napastnika. Służby zapewniły pełne bezpieczeństwo na terenie miasta, co pozwoliło na zniesienie wszelkich restrykcji i powrót do codziennych aktywności. Kampus Uniwersytetu Browna jednak nadal pozostawał zamknięty dla studentów i pracowników.
Decyzja o odwołaniu stanu alarmowego oraz zatrzymaniu podejrzanego przyniosła ulgę społeczności dotkniętej tragicznymi wydarzeniami. Funkcjonariusze zaangażowani w akcję poszukiwawczą, w tym około 400 przedstawicieli różnych służb, zakończyli swoje intensywne działania. Mimo to, Uniwersytet Browna, należący do elitarnej grupy Ivy League, pozostał nieczynny, oczekując na zakończenie wszystkich czynności prowadzonych przez policję i inne agencje federalne, w celu pełnego wyjaśnienia zdarzenia.
Jak doszło do strzelaniny?
Tragiczne wydarzenia rozegrały się w sobotę po południu na terenie kampusu Uniwersytetu Browna, jednej z najbardziej prestiżowych uczelni w USA. Uzbrojony napastnik otworzył ogień w pobliżu budynku Barus & Holley, gdzie mieści się wydział inżynieryjny uczelni. Po ataku sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, co zapoczątkowało szeroko zakrojoną akcję poszukiwawczą na terenie Providence i okolic. Całe miasto i jego okolice objęte zostały wzmożonymi patrolami i kontrolami bezpieczeństwa.
W akcję poszukiwawczą zaangażowano liczne siły, w tym około 400 funkcjonariuszy z różnych służb bezpieczeństwa. Byli to zarówno przedstawiciele lokalnych organów ścigania, jak i agencji federalnych, które wsparły działania na miejscu. Dyrektor FBI Kash Patel zapowiedział pełne wsparcie ze strony swojej agencji, deklarując, że FBI zapewni wszelkie niezbędne środki do prowadzenia śledztwa i wyjaśnienia okoliczności ataku na Uniwersytecie Browna. Śledztwo ma na celu ustalenie motywów sprawcy i pełnego przebiegu zdarzeń.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.