Spis treści
Kiedy Rosja przetestuje NATO?
Carlo Masala, ekspert z Uniwersytetu Sił Zbrojnych w Monachium, wskazuje, że czas, kiedy Rosja podejmie próbę przetestowania Sojuszu Północnoatlantyckiego, jest uzależniony od zakończenia agresji na Ukrainie. Według politologa, walka Ukrainy z Rosją kupuje NATO cenny czas na przygotowanie się do potencjalnego konfliktu. Im dłużej ta wojna trwa, tym więcej czasu mają państwa członkowskie na wzmocnienie swoich zdolności obronnych.
Masala wybrał rok 2028 w swoim scenariuszu na podstawie ocen europejskich służb wywiadowczych. Do 2029 roku Rosja może dysponować armią wystarczająco silną, by zaatakować członka NATO, jeśli tylko Kreml podejmie taką decyzję. Ekspert zaznacza, że Rosja najprawdopodobniej działałaby z elementem zaskoczenia, aby zwiększyć swoje szanse na sukces w takim ograniczonym konflikcie.
Ambicje Putina w Europie
Zarysowany przez Masalę scenariusz zakłada, że początkiem rosyjskich prób konfrontacji z NATO będzie układ kończący wojnę w Ukrainie. Rosja miałaby odnieść duże zyski terytorialne i polityczne, co Putin mógłby interpretować jako zwycięstwo w wojnie. To poczucie triumfu mogłoby podsycić ambicje Kremla do starcia z NATO.
W grudniu 2021 roku Rosja przedstawiła warunki powstrzymania inwazji na Ukrainę, domagając się negocjacji z USA na temat architektury bezpieczeństwa Europy. Celem Rosji było cofnięcie tej architektury do stanu z 1997 roku. Kreml dąży do wycofania sił amerykańskich z Europy Środkowo-Wschodniej i państw bałtyckich, aby uzyskać dominację polityczną i ekonomiczną w regionie. Długoterminową ambicją Rosji jest przekształcenie europejskiego krajobrazu bezpieczeństwa i zniszczenie NATO.
Słabość Art. 5 NATO?
Zdaniem Masali, Rosjanie dostrzegają dwa główne sposoby na zniszczenie NATO. Pierwszy to osłabienie percepcji USA jako głównego gwaranta bezpieczeństwa Europy. Sygnały w tej kwestii płyną z Waszyngtonu, gdzie amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth powiedział europejskim kolegom, aby nie oczekiwali, że USA będą głównym gwarantem bezpieczeństwa w konflikcie europejskim. Wycofanie brygady z Rumunii czy zapowiedź wstrzymania pomocy wojskowej dla państw bałtyckich przez administrację Trumpa to, według Masali, sygnały zgodne z oczekiwaniami Putina.
Drugi sposób to doprowadzenie do sytuacji, w której art. 5, stanowiący fundament Sojuszu, nie zostanie uruchomiony. Artykuł ten mówi, że atak na jednego członka NATO oznacza atak na wszystkich. Donald Trump w 2018 roku zadeklarował, że nie zaryzykuje III wojny światowej dla kraju takiego jak Macedonia. Ekspert sugeruje, że podobna postawa mogłaby dotyczyć państw bałtyckich, takich jak Estonia czy Litwa.
"Nie zaryzykuję wybuchu III wojny światowej dla kraju takiego jak Macedonia."
Czy Art. 5 zadziała na flance?
Putin ma powody, aby sądzić, że artykuł 5 NATO może nie zadziałać w przypadku ograniczonego ataku na wschodnią flankę. Carlo Masala wyklucza możliwość ataku Rosji na Polskę, ponieważ taki ruch militarny byłby na tyle poważny, że art. 5 zostałby z pewnością uruchomiony. Scenariusz Masali zakłada jednak ograniczony atak, zarówno hybrydowy, jak i niepełnoskalowy, mający na celu zajęcie miasta lub niewielkiego obszaru, podając przykład estońskiego miasta Narwa.
W takiej sytuacji NATO stanęłoby przed dylematem, czy jest gotowe na poważną konfrontację konwencjonalną, niosącą ze sobą ryzyko nuklearne, w celu wyzwolenia niewielkiego miasta w Europie Wschodniej. Masala wyraża wątpliwość, że wiele krajów europejskich, takich jak Hiszpania czy Portugalia, byłoby gotowych poświęcić życie swoich żołnierzy dla miasta liczącego 50 tys. mieszkańców, zwłaszcza jeśli zamieszkują go w dużej mierze rosyjskojęzyczni obywatele.
Rosja prowadzi wojnę wyniszczenia
Początkowa reakcja Zachodu na aneksję Krymu i wojnę w Donbasie mogła być dla Putina dowodem na jego bezkarność. Masala zauważa, że Putin prawdopodobnie nie spodziewał się tak silnej reakcji po pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 roku, zakładając brak apetytu Zachodu na kolejną wojnę po wycofaniu z Afganistanu. Jednak obecnie Rosja prowadzi dwie wojny na wyniszczenie: jedną przeciwko siłom ukraińskim.
Druga wojna prowadzona jest przeciwko społeczeństwom zachodnim. Celem jest zmniejszenie chęci Europejczyków do wydawania dużych sum na wsparcie Ukrainy, co Rosja skutecznie osiąga. Rosja wykorzystuje również grę na strachu nuklearnym, aby spowolnić decyzje Europy dotyczące dostaw uzbrojenia, co było widoczne podczas pięciomiesięcznych dyskusji o wysłaniu czołgów do Ukrainy, dając Rosji czas na umocnienie pozycji.
Wpływ polityki USA na strategię Rosji
Administracja Joe Bidena ograniczała Rosji swobodę działania, co skłaniało Kreml do minimalizowania wsparcia militarnego USA dla Ukrainy. Powrót Donalda Trumpa do Białego Domu zmienia dynamikę, ponieważ Rosja postrzega go jako partnera do zakończenia wojny na jej warunkach. Kreml może oferować Trumpowi możliwości biznesowe po wojnie, co jest zgodne z jego preferencjami.
Trump, zarówno w pierwszej kadencji, jak i później, nie jest zwolennikiem użycia siły bez wyraźnych korzyści dla USA. Jego powrót na prezydenckie stanowisko zmieniałby dynamikę w Waszyngtonie, a Rosjanie, według Masali, bardzo skutecznie to wykorzystują w swoich kalkulacjach strategicznych wobec Europy i NATO.
Czy Europa jest gotowa na agresję?
Europa podkreśla jedność w obliczu agresji, ale Putin nadal uważa Zachód za słaby i niezdolny do skutecznego działania bez wsparcia USA. Carlo Masala podkreśla, że głównym zadaniem państw europejskich jest przyspieszenie polityki zbrojeniowej i wzmacnianie sił zbrojnych. Ważne jest nie tylko pozyskiwanie sprzętu, ale także wysłanie jasnego sygnału o gotowości do obrony terytorium każdego członka NATO.
Odstraszanie wymaga nie tylko sprzętu, ale przede wszystkim wiarygodności, czyli przekonania przeciwnika o gotowości użycia dostępnych środków. Obecnie Europa prowadzi politykę zbrojeniową w strukturach czasów pokoju, co, zdaniem eksperta, jest nieadekwatne do realiów kryzysu bezpieczeństwa. Jeśli polityka nie zostanie dostosowana, Europa może nie być gotowa na rosyjską agresję za kilka lat.
Sygnały słabości Zachodu
Deklaracje Europejczyków o wspieraniu Ukrainy "tak długo, jak będzie trzeba" nie są wystarczające dla Putina. Carlo Masala wskazuje, że Zachód dużo mówi, ale nie działa adekwatnie do sytuacji. Przykładem jest brak decyzji o przejęciu i przekazaniu Ukrainie zamrożonych rosyjskich aktywów, co byłoby jasnym sygnałem determinacji.
Ponadto, Zachód nie zajął się skutecznie rosyjską "flotą cieni" ani nie zamknął wszystkich luk prawnych umożliwiających eksport do Rosji przez kraje takie jak Kazachstan. Europa wciąż kupuje gaz i ropę od Rosji, wspierając jej machinę wojenną kwotą około 2 mld euro rocznie. Te działania nie wysyłają Rosji sygnału o pełnej determinacji Europy we wspieraniu Ukrainy.
Rosyjska dezinformacja i populiści
Putin intensywnie inwestował w relacje z prawicowymi populistami w Europie, licząc na ich dojście do władzy i osłabienie spójności Zachodu. W Niemczech aż 25% głosujących w ostatnich wyborach poparło partie otwarcie prorosyjskie, w tym AfD, która zdobyła 20% głosów. Masala ocenia to jako ogromny sukces rosyjskiej polityki dezinformacyjnej na przestrzeni ostatniej dekady.
Sytuacja polityczna w Europie znajduje się w punkcie krytycznym. Niepewność co do przyszłych prezydentur we Francji czy trwałości rządu w Wielkiej Brytanii, gdzie popularność zyskuje partia Reform UK Nigela Farage’a, stanowi zagrożenie. Jeśli skrajnie prawicowe siły prorosyjskie przejmą władzę w niektórych krajach, może to znacząco ułatwić Rosji agresywne działania wobec Sojuszu i Europy.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.