Spis treści
Czy Rosja zablokuje Telegram?
Rosyjskie medium „Baza”, powołując się na własne źródła, informuje o planach całkowitego zablokowania dostępu do komunikatora Telegram na terytorium Rosji. Wszystko wskazuje na to, że platforma przestanie działać w całym kraju od 1 kwietnia, co ma być kolejnym krokiem po wcześniejszym ograniczeniu dostępu do innych popularnych serwisów społecznościowych.
Maksut Szadajew, szef Ministerstwa Cyfryzacji Rosji, oświadczył, że Federalna Służba Nadzoru nad Internetem (Roskomnadzor) podjęła decyzję o spowolnieniu działania Telegramu. Tłumaczy to wymogami prawa federalnego, zarzucając zagranicznym służbom specjalnym dostęp do komunikatora i brak reakcji platformy na żądania usunięcia treści uznanych za nielegalne przez rosyjskie władze.
„Rosja ostatecznie wybrała drogę izolacji, próbując odciąć obywateli od kanałów komunikacji, których nie kontroluje” — podkreśla w rozmowie z nami dyrektor Międzynarodowego Związku „Instytut Polityki Narodowej” Jurij Szulipa.
Problemy z dostępem do komunikatorów
Problemy z działaniem Telegramu rozpoczęły się 10 lutego i od tego czasu stopniowo się nasilały. Niewykluczone jest, że blokadą zostanie objęty również komunikator WhatsApp. Roskomnadzor już wcześniej częściowo ograniczał ich działanie zarówno w Rosji, jak i na okupowanych terytoriach Ukrainy, uzasadniając to koniecznością przeciwdziałania przestępczości.
Telegram jest drugim najpopularniejszym komunikatorem w Rosji po sieci społecznościowej VK i korzysta z niego ponad 90 milionów osób. Rosjanie używają go zarówno do prywatnej komunikacji, jak i jako platformy informacyjnej, dzięki możliwości tworzenia kanałów. Stał się szczególnie popularny wśród korespondentów wojennych, żołnierzy oraz propagandystów, a także służył jako narzędzie komunikacji między rosyjskimi wojskowymi.
„Dla mobilnych grup ogniowych przeznaczonych do walki z dronami Telegram od dawna pozostaje jedynym kanałem komunikacji” — zwrócił uwagę kanał „Dwa Majora”.
Alternatywa dla Telegramu: MAX
Paweł Durow, założyciel Telegramu, uważa, że wprowadzane ograniczenia mają na celu „zmuszenie obywateli do korzystania z państwowej aplikacji stworzonej do nadzoru i cenzury politycznej”. Jako alternatywę, Rosja wprowadza państwowy komunikator MAX, uruchomiony we wrześniu 2025 roku, którego powstanie reguluje ustawa podpisana przez prezydenta Władimira Putina.
Aplikacja MAX musi być preinstalowana na wszystkich smartfonach i tabletach sprzedawanych w kraju. Operatorzy telefoniczni są również zobowiązani do zapewnienia dostępu do niej bez naliczania transferu danych, co ma zachęcać użytkowników. MAX został obowiązkowo wprowadzony w instytucjach państwowych i jest promowany wśród mieszkańców okupowanych terytoriów Ukrainy, umożliwiając pełną kontrolę nad komunikacją.
Dlaczego Kreml kontroluje komunikację?
Obecne działania rosyjskich władz wobec Telegramu mają na celu znacznie więcej niż tylko ograniczenie jednej platformy. Zdaniem ekspertów, Kreml dąży do przejęcia pełnej kontroli nad przestrzenią komunikacyjną i informacyjną w kraju. Telegram pozostawał ostatnim dużym komunikatorem, który umożliwiał stosunkowo swobodny przepływ informacji, mimo obecności prorządowej propagandy.
Analitycy wskazują, że centralizacja komunikacji przez państwowy komunikator pozwala władzom nie tylko kontrolować treści, ale także monitorować nastroje społeczne i szybko reagować na potencjalne zagrożenia. Umożliwia to wykrywanie protestów, ograniczanie niepożądanych informacji oraz kształtowanie przekazu zgodnego z linią Kremla, co jest kluczowe dla stabilności systemu.
„Dzisiejsze działania Kremla to nie tylko cenzura, to budowa »wojskowego cyfrowego GUŁAG-u«. Rosja ostatecznie wybrała drogę izolacji, próbując odciąć swoich obywateli od wszelkich kanałów komunikacji, których nie może kontrolować w 100%” — mówi w rozmowie z nami dyrektor Międzynarodowego Związku „Instytut Polityki Narodowej” Jurij Szulipa.
Cyfrowy GUŁAG w praktyce
Jurij Szulipa podkreśla, że państwowe komunikatory pełnią funkcję narzędzia nadzoru i kontroli politycznej. W platformach takich jak MAX czy VK pojęcie prywatności w praktyce nie istnieje, a algorytmy platformy należące do państwa sprawiają, że użytkownik widzi wyłącznie treści korzystne dla władzy. Szansa na zetknięcie się z alternatywną opinią staje się praktycznie zerowa, tworząc zamknięty ekosystem informacyjny.
Zdaniem eksperta, Rosja tworzy kontrolowany system informacyjny, wzorowany na chińskim modelu kontroli internetu, lecz dostosowany do realiów państwa funkcjonującego w warunkach wojny. Jest to kopia „Wielkiego chińskiego firewalla”, ale w bardziej represyjnej formie. Szulipa dodaje, że działania te mają wymiar strategiczny i są elementem przygotowań do długotrwałej konfrontacji z Zachodem i NATO, mając na celu pełną kontrolę wewnętrznej przestrzeni informacyjnej.
„W komunikatorach takich jak Max czy VK pojęcie prywatności w praktyce nie istnieje. Gdy algorytmy platformy należą do państwa, użytkownik widzi wyłącznie treści korzystne dla władzy. Szansa na zetknięcie się z alternatywną opinią staje się praktycznie zerowa” — zaznacza Jurij Szulipa.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.