Spis treści
Trump o wyborach i imigrantach
Czwarty grudnia w Waszyngtonie miał być uroczystym rozpoczęciem świątecznego sezonu, ale Donald Trump, jak to często bywa, zdołał nadać wydarzeniu swój niepowtarzalny ton. Podczas ceremonii rozświetlenia Narodowej Choinki, zamiast skupić się wyłącznie na świątecznej atmosferze, były prezydent USA wygłosił przemówienie, w którym z pasją omawiał swoje polityczne credo. Wyliczał liczne osiągnięcia swojej administracji, podkreślając przede wszystkim zdecydowane działania w kwestii nielegalnej imigracji. Te deklaracje, znane już z poprzednich kampanii, z pewnością nie zaskoczyły jego zwolenników, ale dla wielu obserwatorów mogły wydać się osobliwym wyborem tematu na taką okazję.
Nie mogło również zabraknąć powracającego refrenu, który towarzyszy Trumpowi od czasu jego porażki w 2020 roku. Z niesłabnącym uporem powtórzył oskarżenia o „skradzione” wybory prezydenckie, podtrzymując tezy, które wielokrotnie były już obalane przez sądy i komisje wyborcze. To stały element jego publicznych wystąpień, który niezmiennie budzi emocje i polaryzuje amerykańską scenę polityczną. Kontrowersyjne słowa w kontekście świątecznej uroczystości tylko podkreśliły jego gotowość do walki o polityczny rewanż.
Kiedy zakończy się wojna na Ukrainie?
Donald Trump, znany ze swoich nieszablonowych podejść do polityki międzynarodowej, nie omieszkał odnieść się również do globalnych konfliktów. W swoim przemówieniu pod Narodową Choinką w Waszyngtonie, mówił o rzekomym zakończeniu przez siebie aż ośmiu wojen, co samo w sobie jest stwierdzeniem budzącym liczne pytania. Następnie, w typowym dla siebie stylu, wyraził nadzieję na rychłe zakończenie konfliktu toczącego się na Ukrainie, z sugestią, że "w końcu" mu się to uda, gdy tylko powróci do władzy.
Ta deklaracja, wygłoszona w świątecznym nastroju, z pewnością wywołała dyskusje wśród słuchaczy i komentatorów, zastanawiających się nad konkretnymi planami byłego prezydenta wobec tej trudnej kwestii. Trump również nie zapomniał o kwestiach wiary, podkreślając wagę wartości religijnych w życiu narodu. W swoim wystąpieniu, pełnym politycznych odniesień, złożył deklarację, która mogła trafić do serc jego konserwatywnych wyborców, mówiąc o powrocie religii do USA.
"Kochamy chrześcijan. Kochamy wszystkie religie, a przy okazji: widzicie, że religia wraca do USA" - powiedział Trump.
Sto lat prezydenckiej tradycji
Uroczyste rozświetlenie Narodowej Choinki to nie tylko okazja do politycznych deklaracji, ale przede wszystkim zakorzeniona w historii Stanów Zjednoczonych tradycja, która trwa od ponad stu lat. Jej początek sięga 1923 roku, kiedy to prezydent Calvin Coolidge zapoczątkował ten zwyczaj, który od tego czasu jest wiernie kontynuowany przez każdego kolejnego przywódcę kraju. To symboliczne wydarzenie, łączące historię z teraźniejszością, co roku gromadzi tysiące ludzi w parku Ellipse.
Tegoroczna choinka, imponujący dziesięciometrowy świerk czerwony, została starannie wybrana i przywieziona z odległego Lasu Narodowego George'a Washingtona i Jeffersona w Wirginii, co podkreśla jej rangę. Drzewo ozdobiono unikatowymi dekoracjami, stworzonymi przez dzieci z każdego z pięćdziesięciu stanów Ameryki. Każda z tych ozdób symbolizuje jedność narodu i jego różnorodność, tworząc niezwykły wizualny wyraz wspólnoty.
Gwiazdy muzyki w Waszyngtonie
Ceremonii rozświetlenia choinki towarzyszył nie tylko podniosły nastrój, ale również bogaty program artystyczny, który zapewnił rozrywkę zgromadzonej publiczności. Na specjalnie przygotowanej scenie wystąpiły znane osobistości ze świata muzyki, dodając blasku całemu wydarzeniu. Wśród nich znalazła się legendarna grupa The Beach Boys, której ponadczasowe hity rozgrzewały publiczność.
Oprócz rockowych ikon, na scenie pojawiły się także popularne gwiazdy muzyki country, co stanowiło ukłon w stronę różnych gustów muzycznych Amerykanów. Ich występy uświetniły całe wydarzenie, tworząc prawdziwie świąteczną i rodzinną atmosferę w samym sercu stolicy. Obok głównej choinki, w parku Ellipse ustawiono również kilkadziesiąt mniejszych drzew, co jeszcze bardziej potęgowało magiczny, świąteczny klimat Waszyngtonu, mimo że polityczne echa pozostały w tle.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.