Donald Trump zabrał głos w sprawie Epsteina. Co kryją tysiące stron dokumentów?

Donald Trump odniósł się do ujawnionych akt Jeffreya Epsteina, w których jego nazwisko przewija się tysiące razy. Były prezydent USA skomentował doniesienia, które rzekomo miały go obciążyć, twierdząc, że nowe dokumenty de facto go uniewinniają. Publikacja ponad 3,5 miliona stron akt budzi wiele pytań dotyczących jego kontaktów z finansistą i zarzutów, które ostatecznie zostały wycofane.

Przedstawiono ujęcie otwartych drzwi, z których najbliższe, drewniane, w kolorze ciemnego brązu, znajduje się po lewej stronie kadru. Dalej w głąb widać kolejne framugi i fragmenty drzwi, również w odcieniach brązu, z rozświetloną przestrzenią między nimi. Podłoga w pomieszczeniu jest jasna, częściowo rozświetlona smugami światła wpadającego zza otwartych drzwi, a częściowo pokryta cieniem. Całość kompozycji charakteryzuje się grą światła i cienia, z ciemnymi obszarami dominującymi w górnej i lewej części obrazu.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Przedstawiono ujęcie otwartych drzwi, z których najbliższe, drewniane, w kolorze ciemnego brązu, znajduje się po lewej stronie kadru. Dalej w głąb widać kolejne framugi i fragmenty drzwi, również w odcieniach brązu, z rozświetloną przestrzenią między nimi. Podłoga w pomieszczeniu jest jasna, częściowo rozświetlona smugami światła wpadającego zza otwartych drzwi, a częściowo pokryta cieniem. Całość kompozycji charakteryzuje się grą światła i cienia, z ciemnymi obszarami dominującymi w górnej i lewej części obrazu.

Donald Trump komentuje akta Epsteina

Donald Trump, były prezydent Stanów Zjednoczonych, wypowiedział się na temat nowo ujawnionych dokumentów dotyczących afery Jeffreya Epsteina. Oświadczenie zostało wydane podczas lotu na pokładzie Air Force One, w odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Prezydent odniósł się do zarzutów, sugerując, że publikacja akt obróciła się na korzyść jego reputacji, wbrew oczekiwaniom.

Trump wskazał również na Michaela Wolffa, pisarza i dziennikarza, którego oskarżył o spiskowanie z Epsteinem w celu zaszkodzenia mu. Wolff był znany z krytycznych publikacji na temat Trumpa i współpracował z Epsteinem na początku XXI wieku, doradzając mu w kwestiach wizerunkowych. Epstein miał twierdzić, że Trump był jego bliskim przyjacielem.

"Kilka bardzo ważnych osób powiedziało mi, że to nie tylko mnie to uniewinnia, ale że stało się dokładnie odwrotnie, niż ludzie mieli nadzieję, wiecie, radykalna lewica".

"Ten facet, Wolf, pisarz, spiskował z Epsteinem, żeby mi zaszkodzić".

Co zawierają nowe dokumenty Epsteina?

W nowych dokumentach dotyczących sprawy Jeffreya Epsteina nazwisko Donalda Trumpa pojawia się ponad trzy tysiące razy. Mimo to, ujawnione rewelacje nie zawierają ostatecznych dowodów na winę prezydenta ani jego udział w przestępczym procederze. Przeważają w nich donosy i zeznania, które zostały później odwołane, co budzi pytania o ich wiarygodność.

Przykładowo, jeden z donosów sprzed 2020 roku informował FBI o kobiecie twierdzącej, że Trump ją molestował. Inna kobieta oskarżyła Trumpa o gwałt, gdy miała 13 lat, ale jej zeznania zostały później wycofane. Brak twardych dowodów na udział Trumpa w przestępstwach Epsteina stanowi kluczowy element analizy tych akt.

Czy Trump latał samolotem Epsteina?

Pytanie o loty Donalda Trumpa prywatnym samolotem Jeffreya Epsteina jest jednym z bardziej niepokojących wątków w sprawie. Donald Trump sam przyznawał, że spotykał się z finansistą, twierdząc, że kontakty zostały zerwane po ujawnieniu przestępczej działalności Epsteina. W 2024 roku Trump jednoznacznie napisał: „Nigdy nie leciałem samolotem Epsteina”, zaprzeczając wcześniejszym sugestiom.

Istnieją jednak doniesienia, które podważają to twierdzenie. W mejlu z 7 stycznia 2020 roku, zastępca prokuratora wskazał, że „Donald Trump podróżował prywatnym odrzutowcem Epsteina znacznie częściej, niż wcześniej informowano (lub o czym wiedzieliśmy)”. Te sprzeczne informacje nadal pozostają przedmiotem spekulacji i analiz.

„Donald Trump podróżował prywatnym odrzutowcem Epsteina znacznie częściej, niż wcześniej informowano (lub o czym wiedzieliśmy)”.

„Nigdy nie leciałem samolotem Epsteina”.

Ustawa o jawności akt Epsteina

Warto przypomnieć, że to sam Donald Trump podpisał w listopadzie 2025 roku tzw. Epstein Files Transparency Act. Ustawa ta zobowiązała Ministerstwo Sprawiedliwości do publicznego udostępnienia dokumentów związanych z Jeffreyem Epsteinem. Decyzja o podpisaniu ustawy była kluczowa dla zwiększenia transparentności w tej głośnej sprawie, choć nie wszystkie akta zostały ujawnione.

Część dokumentów nadal pozostaje tajna, co oficjalnie tłumaczy się dobrem ofiar. Jednakże, fakt nieujawnienia wszystkich informacji budzi domysły i spekulacje. Mimo tysięcy wzmianek o Trumpie w dostępnych aktach, ostateczne dowody na jego winę wciąż nie zostały przedstawione.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.