Dron uderzył w Mołdawii
25 listopada rano bezzałogowy statek powietrzny naruszył przestrzeń powietrzną Mołdawii, spadając na budynek mieszkalny w miejscowości Cuhurestii de Jos. Miejscowość ta znajduje się w okręgu Floresti, w północno-wschodniej części kraju. W reakcji na incydent, władze podjęły decyzję o ewakuacji mieszkańców z obszaru zagrożenia. Działania te miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa cywilom oraz ocenę skali potencjalnego zagrożenia związanego z upadkiem obiektu.
Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano jednostkę policji specjalizującą się w materiałach wybuchowych. Obszar wokół miejsca upadku drona został całkowicie zamknięty dla ruchu i dostępu osób postronnych. Wstępne informacje wskazywały na niewielkie rozmiary bezzałogowca, który leżał na blaszanym dachu. Mimo to, procedury bezpieczeństwa zostały wdrożone z pełną starannością, aby wykluczyć wszelkie ryzyka.
„Kilka rosyjskich bezzałogowych statków powietrznych znajduje się w obwodzie odeskim, w pobliżu granicy z Mołdawią; możliwe jest przekroczenie granicy państwowej” – podały wcześniej ukraińskie Siły Powietrzne.
Kontekst rosyjskiego ataku
Incydent w Mołdawii miał miejsce w czasie zmasowanego ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. W tym samym dniu odnotowano liczne użycia rakiet i dronów przez siły rosyjskie, co skutkowało intensywnymi działaniami obronnymi Ukrainy. Doniesienia o bezzałogowcach, które przekroczyły granice Rumunii i Mołdawii, pojawiły się już wcześniej ze źródeł ukraińskich i rumuńskich, budząc zaniepokojenie w regionie.
Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, przekazał szczegółowe informacje dotyczące skali rosyjskich działań. Według jego oświadczenia, agresor użył 22 rakiet różnego typu oraz ponad 460 dronów, z których większość stanowiły rosyjsko-irańskie Shahedy. Zełenski wskazał, że cztery z tych dronów skierowały się w stronę sąsiednich państw – Mołdawii i Rumunii, co stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla ich przestrzeni powietrznej.
„Ogółem Rosjanie użyli 22 rakiet różnych typów (…) oraz ponad 460 dronów, z których większość stanowiły rosyjsko-irańskie Shahedy. Wiadomo, że cztery drony poleciały w stronę naszych sąsiadów – Mołdawii i Rumunii" - powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Alarm w przestrzeni Rumunii
Również przestrzeń powietrzna Rumunii została naruszona 25 listopada rano przez dwa bezzałogowe statki powietrzne. Rumuńskie Ministerstwo Obrony (MApN) w Bukareszcie potwierdziło te wtargnięcia, co doprowadziło do ogłoszenia alarmu w dwóch wschodnich rejonach kraju, położonych blisko granicy z Ukrainą. Sytuacja ta wywołała natychmiastową reakcję rumuńskich i sojuszniczych sił powietrznych.
W odpowiedzi na zagrożenie, poderwano myśliwce NATO. Niemieckie samoloty Eurofighter Typhoon wystartowały o godzinie 6:28, śledząc drona w pobliżu okręgu Tulcza, który nadleciał z kierunku Wilkowa na Ukrainie. Następnie, o godzinie 7:37, do akcji włączyły się rumuńskie samoloty, reagując na kolejny incydent w okręgu Gałacz. W momencie publikacji brakowało informacji, czy drony opuściły przestrzeń Rumunii, zostały zestrzelone, czy też spadły na jej terytorium.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.