Spis treści
Dyrektor Kent rezygnuje ze stanowiska
Joe Kent, piastujący funkcję dyrektora Narodowego Centrum Antyterrorystycznego, zrezygnował ze swojego stanowiska we wtorek 17 marca. Jego dymisja stanowiła **protest przeciwko trwającej wojnie** prowadzonej przez Stany Zjednoczone w Iranie, co ogłosił w publicznym oświadczeniu.
Weteran sił specjalnych USA, który służył wcześniej w Iraku i Jemenie, podał powody swojej decyzji na platformie X. Podkreślił, że nie mógł z czystym sumieniem wspierać konfliktu, który w jego ocenie, **nie był uzasadniony bezpośrednim zagrożeniem** ze strony Iranu.
„Nie mogę z czystym sumieniem popierać trwającej wojny w Iranie. Iran nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla naszego kraju i jest oczywiste, że rozpoczęliśmy tę wojnę pod naciskiem Izraela i jego potężnego amerykańskiego lobby” - tak napisał w oświadczeniu zamieszczonym na platformie X Joe Kent.
Czy Izrael wpłynął na wojnę?
Joe Kent w swoim oświadczeniu wskazał, że wojna w Iranie została zapoczątkowana pod naciskiem Izraela oraz jego silnego lobby w Stanach Zjednoczonych. Podkreślił, że to **wysocy rangą urzędnicy izraelscy** i wpływowi przedstawiciele amerykańskich mediów prowadzili kampanię dezinformacyjną.
Celem tej kampanii, według Kenta, było podważenie programu „America First” i **zasianie nastrojów prowojennych**, co miało doprowadzić do konfliktu z Iranem. Weteran sił specjalnych porównał obecną sytuację do wydarzeń sprzed wojny w Iraku z 2003 roku.
„wysocy rangą izraelscy urzędnicy i wpływowi przedstawiciele amerykańskich mediów wszczęli kampanię dezinformacyjną, która całkowicie podważyła program »America First« i zasiała nastroje prowojenne, aby zachęcić do wojny z Iranem” - dodał.
Wojna w Iraku: Podobieństwa?
Kent zauważył, że wojna w Iraku w 2003 roku, podczas której nie odnaleziono broni masowego rażenia, wykazuje podobieństwa do obecnego konfliktu. Jego zdaniem, **obie wojny zostały zainscenizowane przez Izrael**, co jest alarmującym wnioskiem.
Polityk jest znany ze swoich sceptycznych poglądów na temat roli Ameryki jako „światowego żandarma” i **krytycznie odnosi się również do pomocy udzielanej Ukrainie** w wojnie z Rosją. Jego dymisja i publiczne oświadczenia rzucają nowe światło na politykę zagraniczną USA.
Donald Trump krytykuje NATO
W tym samym czasie Donald Trump wyraził swoje niezadowolenie z sojuszników z NATO, zarówno w przemówieniu w Białym Domu, jak i na platformie Truth. Były prezydent USA jest **wściekły na kraje, które odmówiły udziału w operacji militarnej** na Bliskim Wschodzie.
Trump stwierdził, że państwa NATO popełniły „głupi błąd”, który on zapamięta. Dodał, że Stany Zjednoczone **„nie potrzebują już ich pomocy”**, ponieważ odniosły „wielki sukces militarny” bez wsparcia sojuszników.
„większość” sojuszników NATO „nie chce angażować się w naszą operację wojskową” przeciwko Iranowi.
Czy NATO jest jednostronne?
Donald Trump określił NATO jako „one-way street”, sugerując, że tylko jedna strona, czyli USA, angażuje się i oferuje wsparcie. Stwierdził, że **nie jest zaskoczony działaniami sojuszników**, odmawiających pomocy w otwarciu Cieśniny Ormuz.
Trump w swoich wpisach i wypowiedziach podkreślał, że choć „prawie każdy kraj zdecydowanie zgadza się” z działaniami USA wobec Iranu i jego programem atomowym, **sojusznicy nie chcą angażować się militarnie**. To, w jego ocenie, jest „dość szokujące”.
„Z uwagi na fakt, że odnieśliśmy tak wielki sukces militarny, nie „potrzebujemy” ani nie pragniemy już pomocy państw NATO – NIGDY NIE POTRZEBOWALIŚMY! Podobnie Japonii, Australii czy Korei Południowej. Właściwie, jako prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, zdecydowanie najpotężniejszego państwa na świecie, mogę powiedzieć, że NIE POTRZEBUJEMY NICZYJEJ POMOCY!” - napisał Trump.
Odmowa wsparcia w operacji
Wpis Trumpa na Truth pojawił się po tym, jak zwrócił się do sojuszników z NATO o pomoc w ponownym otwarciu strategicznej Cieśniny Ormuz, określając to jako „żądanie”. **Kolejne kraje odmówiły dołączenia** do wojny, co wzbudziło jego gniew.
Prezydent USA wyraził przekonanie, że NATO popełnia „bardzo głupi błąd”. Podkreślił, że choć Stany Zjednoczone ich nie potrzebują, sojusznicy **powinni byli być obecni i wspierać operację**, zwłaszcza że zgadzają się z jej celami. USA będą to pamiętać.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.