Spis treści
Prezydencki priorytet bezpieczeństwa narodowego
Trump i jego administracja nie raz udowadniali, że w polityce zagranicznej nie ma dla nich tematów tabu. Tym razem na tapet trafia Grenlandia, wyspa, która choć podległa Danii – członkowi NATO – znalazła się w orbicie amerykańskich ambicji. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt wyraźnie zaznaczyła, że kwestia pozyskania Grenlandii to dla USA priorytet bezpieczeństwa narodowego.
To nie jest bynajmniej nowość, że Waszyngton widzi w Arktyce obszar strategiczny, ale skala deklaracji, które padły z ust przedstawicieli Białego Domu, budzi prawdziwe zdziwienie. Chodzi o „odstraszenie przeciwników” w regionie, co w kontekście deklaracji o możliwościach działania, nabiera nowego, niepokojącego znaczenia.
„Prezydent Trump dał jasno do zrozumienia, że pozyskanie Grenlandii jest priorytetem bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i jest kluczowe dla odstraszenia naszych przeciwników w regionie Arktyki” – ogłosiła rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.
Siły zbrojne jako opcja polityki zagranicznej
Najbardziej szokującą częścią tych rewelacji jest otwarta deklaracja możliwości użycia siły. W dobie dyplomacji i sojuszy, takie słowa z ust rzecznika potężnego mocarstwa wywołują konsternację, zwłaszcza gdy mówimy o terytorium sojusznika. To przypomina scenariusze rodem z zimnowojennych thrillerów, a nie relacji między państwami NATO.
Prezydent i jego zespół mają podobno rozważać „szereg opcji”, ale gdy wśród nich jawnie wymienia się możliwość wykorzystania sił zbrojnych, staje się to sygnałem o wyjątkowo groźnym wydźwięku. Czy to próba zastraszenia, czy realny plan?
„Prezydent i jego zespół omawiają szereg opcji dotyczących sposobu realizacji tego ważnego celu polityki zagranicznej, a wykorzystanie sił zbrojnych USA jest oczywiście zawsze opcją, którą Dowódca ma do dyspozycji” – dodała, nie owijając w bawełnę.
Dania odpowiada stanowczo Trumpowi
Reakcja Danii była przewidywalna i jednoznaczna. Premier Mette Frederiksen nie kryła oburzenia, nazywając amerykańskie roszczenia „absolutnym absurdem”. W końcu Dania i Grenlandia są częścią NATO, co w teorii powinno gwarantować im nietykalność. Idea ataku na członka sojuszu, który ma bronić swoich interesów, wydaje się kompletnie sprzeczna z jego podstawowymi zasadami.
Ten incydent rzuca cień na relacje wewnątrz NATO i stawia pytania o stabilność i zaufanie między jego członkami. Czyżby sojusz miał pękać w szwach z powodu terytorialnych ambicji?
„Muszę to jasno powiedzieć Stanom Zjednoczonym: twierdzenie, że Stany Zjednoczone powinny przejąć kontrolę nad Grenlandią, jest absolutnym absurdem” – powiedziała premier Mette Frederiksen.
Poprzednie prowokacje prezydenta
Nie jest to pierwszy raz, gdy Donald Trump zaskakuje świat swoimi odważnymi, a często kontrowersyjnymi, posunięciami. Jego wcześniejsze deklaracje dotyczące Grenlandii po ataku na Wenezuelę i porwaniu jej prezydenta już wtedy wywołały falę spekulacji. Sugerował, że Dania nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa wyspie, co miało uzasadniać amerykańskie roszczenia.
Te wydarzenia rysują obraz polityki zagranicznej, która nie stroni od jednostronnych działań i naruszeń suwerenności, nawet w stosunku do państw partnerskich. Pytanie, czy tym razem dojdzie do eskalacji na niespotykaną skalę.
Donald Trump mówił o Grenlandii: „Potrzebujemy Grenlandii z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego, a Dania nie będzie w stanie tego zrobić. Będziemy martwić się o Grenlandię za jakieś dwa miesiące… porozmawiajmy o Grenlandii za 20 dni”.
Scenariusz filmowy czy realne zagrożenie?
Cała sytuacja, w której dwa kraje NATO grożą sobie militarnie z powodu terytorium, brzmi jak scenariusz z niskobudżetowego filmu sensacyjnego, a nie jak rzeczywistość geopolityczna. Ta nieprawdopodobna sytuacja z pewnością zostanie zapamiętana jako jeden z bardziej kuriozalnych momentów w historii współczesnych stosunków międzynarodowych.
To, co jeszcze niedawno wydawało się nie do pomyślenia, staje się przedmiotem poważnej debaty i dyplomatycznych zgrzytów. Jak zakończy się ta nietypowa saga o Grenlandii? Pozostaje tylko czekać na rozwój wydarzeń.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.