Spis treści
- Pokój Życzeń. Czy tam faktycznie byli?
- Nieoczekiwani goście w Hogwarcie?
- Luna Lovegood. Jakim cudem w szkole?
- Dean Thomas. Czy ktoś o nim zapomniał?
- Magiczny powrót do Hogwartu?
- Dean Thomas. Czy powrót był możliwy?
- Ginny Weasley. Dlaczego wróciła?
- Kluczowy błąd ekranizacji Pottera
- Książka tłumaczy filmowe luki
Pokój Życzeń. Czy tam faktycznie byli?
Finałowa odsłona „Harry’ego Pottera i Insygniów Śmierci” to prawdziwa gratka dla fanów, jednak nie obyło się bez scen, które do dziś budzą kontrowersje. Jednym z najbardziej dyskusyjnych momentów jest pojawienie się głównych bohaterów – Harry’ego, Rona i Hermiony – w Pokoju Życzeń Hogwartu. Według filmowej wersji, zastają tam zaskakująco liczne grono uczniów, czekających na nich w środku.
Co jednak ciekawe, książkowy pierwowzór J.K. Rowling jasno wskazuje, że młodzież ukrywała się w Pokoju Życzeń z konkretnego powodu. Miał on chronić ich przed represjami ze strony Alecto i Amycus Carrowów, śmierciożerców, którzy od początku roku szkolnego pełnili funkcje „nauczycieli”. Film niestety pomija ten kluczowy kontekst, pozostawiając widzów z poczuciem niedosytu i nielogiczności.
Nieoczekiwani goście w Hogwarcie?
Kiedy Harry, Ron i Hermiona wkraczają do Pokoju Życzeń, widzą tam szereg znajomych twarzy, których obecność w Hogwarcie jest, oględnie mówiąc, zagadkowa. Wśród nich pojawiają się Luna Lovegood, Cho Chang, Ginny Weasley i Dean Thomas, co natychmiast budzi pytania o ich status i to, jak się tam znaleźli. Fani, którzy znają książki, od razu wychwytują te fabularne luki, które w filmie pozostały bez wyjaśnienia.
Najprostszym przypadkiem jest Cho Chang, postać dobrze znana z wcześniejszych części sagi. Była ona rok starsza od Harry’ego, co oznacza, że w czasie akcji finałowej powinna być już absolwentką szkoły, a nie uczennicą. Jej obecność w grupie ukrywających się uczniów Hogwartu jest więc w najlepszym wypadku niezrozumiała, a w najgorszym – jawnym błędem scenariusza.
Luna Lovegood. Jakim cudem w szkole?
Kolejną postacią, której filmowa obecność w Hogwarcie budzi poważne wątpliwości, jest urocza i ekscentryczna Luna Lovegood. Widzowie pamiętają ją przecież z wcześniejszych scen, kiedy przebywała w bezpiecznej Muszelce – urokliwym domku Billa i Fleur, którzy osiedlili się tam po ślubie. Skąd więc nagle znalazła się w oblężonej szkole?
W książkowej fabule Luna została usunięta z Hogwartu, a następnie porwana przez śmierciożerców z pociągu, kiedy wracała na ferie świąteczne. Nie był to przypadek, gdyż jej ojciec, Ksenofilius, redaktor „Żonglera”, otwarcie wspierał Harry’ego Pottera, co ściągnęło na niego i jego córkę gniew Czarnego Pana. Uwięziona w dworze Malfoyów, miała służyć jako karta przetargowa do schwytania Harry'ego, co całkowicie wyklucza jej swobodne pojawienie się w szkole.
Dean Thomas. Czy ktoś o nim zapomniał?
Losy Deana Thomasa to kolejny przykład scenariuszowych uproszczeń, które zaciemniają spójność filmowej opowieści. Chociaż w książce był on uwięziony w dworze Malfoyów wraz z Luną, Gryfkiem i Garrickiem Ollivanderem, film całkowicie pomija ten fakt. Dean Thomas, rówieśnik głównych bohaterów, zniknął z tej kluczowej sceny, co z perspektywy fabuły książkowej jest poważnym przeoczeniem.
Film skrótowo informuje nas o jego ucieczce przed śmierciożercami poprzez radiowy komunikat, wspominający, że Dean Thomas, Ted Tonks i gobliny uciekali lasem i ledwo uszli z życiem. Książka natomiast przedstawia szczegółową scenę, gdzie Harry, Ron i Hermiona podsłuchują zbiegów, obozujących obok ich namiotu, co daje czytelnikowi pełniejszy obraz sytuacji.
"Jeżeli ktokolwiek wie, gdzie obecnie się o znajduje (Dean Thomas – red.) niech poinformuje o tym siostrę i rodziców" – słyszymy komunikat w radiu w jednej ze scen filmu „Harry Potter i Insygnia Śmierci: część druga.”
Magiczny powrót do Hogwartu?
Po brawurowej ucieczce, wszyscy ocaleni bohaterowie, w tym Luna Lovegood, trafiają do Muszelki, miejsca ukrytego przed wzrokiem śmierciożerców dzięki potężnemu zaklęciu Fideliusa. Książka wyraźnie zaznacza, że w tym bezpiecznym schronieniu przebywali zarówno Luna, jak i Dean Thomas. Tymczasem film po raz kolejny upraszcza fabułę, pokazując w Muszelce jedynie Lunę, ignorując obecność Deana.
Największa filmowa nieścisłość pojawia się jednak, gdy Luna „magicznie” zjawia się w Hogwarcie zaledwie kilka scen później. To absolutnie niemożliwe, biorąc pod uwagę, że teleportacja bezpośrednio do zamku jest niedopuszczalna, a ona sama była poszukiwaną uciekinierką. Ryzyko schwytania przez śmierciożerców na peronie czy w drodze do szkoły było by ogromne, czyniąc jej powrót kompletnie absurdalnym.
Dean Thomas. Czy powrót był możliwy?
Obecność Deana Thomasa w Hogwarcie jest równie pozbawiona logiki, jak nagłe pojawienie się Luny. Chociaż film nie pokazuje go w Muszelce, z wcześniejszych komunikatów radiowych wiemy, że Dean ukrywał się w lasach, ścigany przez śmierciożerców, ledwo unikając śmierci. Jakakolwiek próba powrotu do szkoły byłaby dla niego równoznaczna z wyrokiem.
W czasach panowania Voldemorta Ministerstwo Magii było opętane ideą „czystości krwi”, a osoby mugolskiego pochodzenia były systematycznie przesłuchiwane, pozbawiane różdżek i aresztowane. Dean Thomas, jako syn mugola, nie miał najmniejszych szans na bezpieczny powrót do Hogwartu. To właśnie z tego powodu musiał ukrywać się przed poplecznikami Czarnego Pana, co czyni jego obecność w szkole kompletnym paradoksem.
Ginny Weasley. Dlaczego wróciła?
Nielogiczność sceny w Pokoju Życzeń pogłębia również obecność Ginny Weasley. Jeśli śmierciożercy nie wahali się porwać Luny Lovegood z powodu jej ojca, to jak potraktowaliby najmłodszą z rodziny Weasleyów? Rodzina ta od pokoleń była stygmatyzowana jako „zdrajcy krwi”, a ich jawne sprzyjanie Harry’emu Potterowi i Zakonowi Feniksa było doskonale znane.
Książka J.K. Rowling wyraźnie wyjaśnia, że po porwaniu Luny, Molly i Arthur Weasleyowie podjęli rozsądną decyzję o tym, aby Ginny nie wracała do Hogwartu po feriach świątecznych. Ryzyko było po prostu zbyt wielkie, aby narażać córkę na schwytanie przez śmierciożerców. Filmowa wersja, w której Ginny pojawia się w szkole, jest więc jaskrawym przykładem ignorowania kluczowych wątków fabularnych i konsekwencji wydarzeń.
Kluczowy błąd ekranizacji Pottera
Wróćmy do momentu, w którym Harry, Ron i Hermiona wkraczają do Hogwartu przez sekretny tunel za obrazem w domu Aberfortha Dumbledore’a. Film przedstawia ich jako wchodzących do Pokoju Życzeń, gdzie już czeka na nich cała grupa uczniów, w tym wcześniej wymienione, „niemożliwe” postacie. To właśnie tutaj leży rdzeń problemu i wyjaśnienie tej poważnej filmowej nieścisłości: twórcy adaptacji zignorowali kluczowy element książkowej fabuły.
W oryginale J.K. Rowling, wszyscy ci bohaterowie – Luna, Ginny, Dean i Cho – trafiają do Hogwartu dopiero po przybyciu głównego trio. Neville Longbottom co prawda informuje Aberfortha, że „wkrótce pojawią się jeszcze inni”, co jest zgodne zarówno z książką, jak i filmem. Jednakże, w powieści „inni” rzeczywiście pojawiają się później, wezwani przez reaktywowaną Gwardię Dumbledora za pomocą zaklętych monet. Film niestety pominął to doprecyzowanie, kreując iluzję, że wszyscy byli tam od samego początku, co rażąco zaburza spójność narracji.
Książka tłumaczy filmowe luki
Dla fanów, którzy zagłębili się w świat J.K. Rowling, spójność i logika fabuły są fundamentalne. Książkowa opowieść nie pozostawia miejsca na domysły, precyzyjnie wyjaśniając, dlaczego i kiedy poszczególni bohaterowie znaleźli się w Pokoju Życzeń. Autorka zadbała o to, by każda postać miała swoje uzasadnione miejsce i czas pojawienia się w tej kluczowej scenie. To właśnie ten dbałość o detale sprawia, że książki są tak cenione przez czytelników.
W książce wyraźnie wskazano, że tuż po Harrym, Ronie i Hermionie do Pokoju Życzeń przybywają Luna i Ginny, które wcześniej starannie ukrywały się przed śmierciożercami. Dołączają do nich także bliźniacy Weasleyowie i Dean Thomas. Co ważne, Cho Chang pojawia się jako absolwentka szkoły, a nie uczennica, co eliminuje filmową nieścisłość. To pokazuje, jak subtelne zmiany w adaptacji mogą prowadzić do rażących błędów fabularnych, kompletnie zmieniając odbiór historii.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.