Horror w Hongkongu. Kto odpowie za śmierć dziesiątek osób?

2025-11-27 9:09

Gigantyczny pożar wieżowców w Hongkongu wstrząsnął światem, pochłaniając już dziesiątki ofiar śmiertelnych i pozostawiając setki zaginionych. Dramatyczna akcja ratunkowa wciąż trwa, a bilans tragedii może niestety wzrosnąć. Ta katastrofa, która objęła kompleks ośmiu budynków mieszkalnych, ukazuje skalę zagrożeń wynikających z zaniedbań budowlanych i rodzi pytania o bezpieczeństwo mieszkańców azjatyckiej metropolii.

Panorama miejska przedstawia skupisko ciemnych wieżowców tonących w gęstej, szarej mgle lub smogu, który unosi się ponad miastem i między budynkami. Wiele wieżowców ma płaskie dachy z widocznymi elementami konstrukcyjnymi i kilkoma z nich wydobywa się biały dym lub para. Niektóre fasady budynków odbijają pomarańczowe światło, sugerując obecność zachodzącego słońca lub innych jasnych, ciepłych źródeł światła, które częściowo przebijają się przez zamglone powietrze.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Panorama miejska przedstawia skupisko ciemnych wieżowców tonących w gęstej, szarej mgle lub smogu, który unosi się ponad miastem i między budynkami. Wiele wieżowców ma płaskie dachy z widocznymi elementami konstrukcyjnymi i kilkoma z nich wydobywa się biały dym lub para. Niektóre fasady budynków odbijają pomarańczowe światło, sugerując obecność zachodzącego słońca lub innych jasnych, ciepłych źródeł światła, które częściowo przebijają się przez zamglone powietrze.

Pożoga w sercu Azji

Świat z zapartym tchem śledzi dramatyczne wydarzenia, które rozgrywają się w Hongkongu. Potężny pożar, który wybuchł w środę, 26 listopada, około godziny 14:50 czasu lokalnego, objął kompleks ośmiu wieżowców mieszkalnych Wang Fuk w Tai Po. To istny horror, który pochłonął już co najmniej 55 ofiar śmiertelnych, a 280 osób wciąż pozostaje zaginionych, co stawia tę katastrofę w rzędzie najtragiczniejszych w regionie.

Przyczyną tak gwałtownego rozprzestrzeniania się ognia okazały się być bambusowe rusztowania, które oplatały remontowane budynki. Chociaż w Hongkongu są one powszechne, ich palność w obliczu tak gigantycznego pożaru stała się fatalna w skutkach. Fakt, że w kompleksie znajdowało się 2000 mieszkań zamieszkałych przez około 4600 osób, tylko potęguje skalę dramatu, który wciąż się rozgrywa.

"Rusztowania bambusowe są powszechnym widokiem w Hongkongu podczas budowy i renowacji budynków, chociaż rząd zapowiedział w tym roku, że zacznie wycofywać je z projektów publicznych ze względu na względy bezpieczeństwa" - podaje "Guardian".

Dlaczego ogień trawi wieżowce?

Mimo upływu niemal doby od momentu pojawienia się pierwszych płomieni, pożar wieżowców w Hongkongu wciąż nie został całkowicie ugaszony, co świadczy o jego niezwykłej intensywności. Strażacy od środy walczą z żywiołem, a dramatyczna akcja ratunkowa napotyka na olbrzymie trudności. Intensywne gorąco i gęsty dym uniemożliwiają dotarcie do wszystkich uwięzionych mieszkańców, co nieuchronnie prowadzi do wzrostu bilansu ofiar.

Z każdą godziną spływają nowe, tragiczne informacje – oprócz 55 ofiar śmiertelnych, 72 osoby są ciężko ranne, a 45 znajduje się w stanie krytycznym. Ta sytuacja budzi poważne pytania o standardy bezpieczeństwa i procedury ewakuacyjne w tak gęsto zabudowanej metropolii. Mieszkańcy, którzy stracili wszystko, zadają pytanie o przyszłość: "Co nam zostało?", co doskonale oddaje beznadzieję, która ogarnia poszkodowanych.

"Prawie cały dzień po wybuchu pożaru strażacy mieli problem z dotarciem do mieszkańców, którzy mogli zostać uwięzieni na górnych piętrach kompleksu mieszkaniowego Wang Fuk Court z powodu intensywnego gorąca i gęstego dymu" - czytamy.

"Kupiliśmy tu mieszkanie ponad 20 lat temu. Wszystkie nasze rzeczy znajdowały się w tym budynku, a teraz, kiedy wszystko spłonęło, co nam zostało?" – powiedział agencji Reutera 51-letni mieszkaniec.

Aresztowania po pożarze w Hongkongu

Skutki tego gigantycznego pożaru są tragiczne, ale równie ważne jest ustalenie odpowiedzialnych za tę katastrofę. Policja w Hongkongu szybko podjęła działania, aresztując trzech mężczyzn związanych z firmą budowlaną odpowiedzialną za remont. To dwaj dyrektorzy oraz inżynier-konsultant, którzy zostali oskarżeni o rażące zaniedbania, co, jak się przypuszcza, doprowadziło do niekontrolowanego rozprzestrzenienia się ognia.

Ta szybka reakcja władz może być sygnałem, że Hongkong nie zamierza tolerować lekceważenia zasad bezpieczeństwa, szczególnie w kontekście infrastruktury, gdzie życie tysięcy ludzi jest zagrożone. Aresztowania podkreślają wagę przestrzegania przepisów budowlanych i konieczność ciągłej kontroli, zwłaszcza w przypadku wykorzystywania tak łatwopalnych materiałów jak bambusowe rusztowania.

"Mamy podstawy sądzić, że osoby odpowiedzialne za pożar w firmie dopuściły się rażącego zaniedbania, co doprowadziło do tego wypadku i spowodowało niekontrolowane rozprzestrzenianie się pożaru, skutkując licznymi ofiarami" - przekazała Eileen Chung, nadinspektor policji w Hongkongu.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.