Indyjski lincz za czary. Ile ofiar pochłonęły dawne wierzenia?

2026-02-20 21:25

Wstrząsający lincz za czary w Indiach ponownie obnaża mroczną stronę dawnych wierzeń. W stanie Dźharkhand grupa mieszkańców spaliła żywcem młodą matkę i jej 10-miesięcznego syna, podejrzewając kobietę o praktykowanie czarów. To nieodosobniony przypadek w kraju, gdzie przesądy wciąż prowadzą do brutalnych zbrodni. Cztery osoby zatrzymano, a mąż ofiary walczy o życie, pozostawiając dramatyczne pytania o skalę problemu.

Ulica, pokryta ciemną wodą, odzwierciedla pomarańczowy blask odbity od jakiegoś źródła światła, tworząc rozmyty smugę pośrodku. Woda jest nierówna, z drobnymi falami i okręgami, wskazującymi na padające na nią krople deszczu. Pionowe, jasne linie reprezentują spadający deszcz, który jest również widoczny jako małe kropki na powierzchni wody. W tle znajduje się ciemnoszary budynek lub ściana, której tekstura jest niewyraźna, a za nią widać zamglone, jasne niebo.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Ulica, pokryta ciemną wodą, odzwierciedla pomarańczowy blask odbity od jakiegoś źródła światła, tworząc rozmyty smugę pośrodku. Woda jest nierówna, z drobnymi falami i okręgami, wskazującymi na padające na nią krople deszczu. Pionowe, jasne linie reprezentują spadający deszcz, który jest również widoczny jako małe kropki na powierzchni wody. W tle znajduje się ciemnoszary budynek lub ściana, której tekstura jest niewyraźna, a za nią widać zamglone, jasne niebo.

Brutalna zbrodnia w Dźharkhand

W indyjskim stanie Dźharkhand doszło do tragedii, której brutalność poraża, stawiając pod znakiem zapytania postęp cywilizacyjny w odległych zakątkach świata. Cztery osoby zostały zatrzymane w związku z potwornym podejrzeniem spalenia żywcem matki i jej zaledwie 10-miesięcznego syna. Do makabrycznego zdarzenia doszło w odizolowanej osadzie Kudsai, około 250 kilometrów od stolicy stanu, Rańći, co utrudniało szybką interwencję. Informacje o zatrzymaniach, przekazane w piątek przez stację BBC, rzucają światło na ten niewyobrażalny akt barbarzyństwa.

Wstępne ustalenia śledczych wskazują, że kobieta padła ofiarą ataku kilkunastu mieszkańców wioski, którzy posądzili ją o uprawianie czarów. To archaiczne oskarżenie miało być rzekomą przyczyną choroby, a nawet śmierci jednego z lokalnych mieszkańców. W wyniku niewyobrażalnej przemocy zarówno młoda matka, jak i jej bezbronne dziecko zginęli w płomieniach. Mąż ofiary, również zaatakowany, z poważnymi poparzeniami walczy o życie w szpitalu, a policja intensywnie poszukuje pozostałych sprawców.

Ofiary zabobonów to nie rzadkość

Trudno uwierzyć, że w XXI wieku nadal dochodzi do tak bestialskich aktów, a przemoc na tle oskarżeń o czary wciąż stanowi ponury element codzienności w niektórych regionach Indii. Pomimo istnienia rygorystycznych przepisów, które zakazują takich praktyk i przewidują surowe kary, prawo wydaje się bezsilne wobec zakorzenionych przesądów. Problem jest na tyle poważny, że co roku dziesiątki, a nawet setki osób padają ofiarą irracjonalnej nienawiści. To tragiczne przypomnienie o sile ciemnoty i braku edukacji w społeczeństwach, które wciąż mierzą się z ubóstwem i ignorancją.

Dane Narodowego Biura Przestępczości są alarmujące: w latach 2000–2016 odnotowano ponad 2500 ofiar śmiertelnych, głównie kobiet, które straciły życie z powodu bezpodstawnych podejrzeń o czary. To statystyka, która powinna wstrząsnąć sumieniami i skłonić do refleksji nad skutecznością działań prewencyjnych. Zaledwie kilka miesięcy temu w sąsiednim stanie Bihar doszło do podobnej tragedii, gdzie brutalnie zamordowano i spalono pięciu członków rodziny, również w wyniku oskarżeń opartych na przesądach. Śledztwo w Kudsai trwa, a władze obiecują pociągnięcie sprawców do odpowiedzialności.

Czy Indie zmienią swoje oblicze?

Te regularnie powtarzające się incydenty rzucają cień na wizerunek Indii jako kraju rozwijającego się, stawiającego czoła globalnym wyzwaniom. Pokazują, że za fasadą nowoczesności wciąż kryją się głęboko zakorzenione, archaiczne wierzenia, które kosztują ludzkie życia. Walka z zabobonami i linczami wymaga nie tylko surowego egzekwowania prawa, ale przede wszystkim intensywnych działań edukacyjnych, które dotrą do najbardziej odizolowanych społeczności. Bez zmiany mentalności, nawet najlepsze przepisy pozostaną martwe, a kolejne niewinne osoby będą ginąć w imię strachu i ignorancji.

Społeczność międzynarodowa z niepokojem obserwuje rozwój sytuacji, a każde doniesienie o kolejnym linczu za czary budzi oburzenie. Odpowiedzialność spoczywa na władzach lokalnych i centralnych, by skutecznie chronić swoich obywateli przed takimi okrucieństwami. Dopóki w Indiach będą istnieć miejsca, gdzie życie człowieka jest warte mniej niż przesądne oskarżenie, dopóty kraj ten będzie zmagał się z tą mroczną stroną swojej rzeczywistości. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że tragedia w Dźharkhandzie stanie się kolejnym impulsem do fundamentalnych zmian.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.