Irańskie groźby wobec Trumpa
W ubiegłym tygodniu irańska telewizja państwowa nadała relację z demonstracji, w trakcie której uwagę przykuł transparent z jasnym przekazem. Na plakacie widniały pogróżki skierowane bezpośrednio pod adresem byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa. Grafika na banerze wyraźnie nawiązywała do wcześniejszego incydentu, kiedy to Trump został ranny w ucho podczas nieudanego zamachu. Ta demonstracja była przedstawiana jako dowód na powszechne poparcie dla obecnego reżimu ajatollahów, zaprzeczając tym samym doniesieniom o chęci obalenia władz.
Przesłanie na plakacie było odczytywane jako wyraźna zapowiedź kolejnej próby ataku na amerykańskiego polityka. Wyświetlenie tego materiału przez irańską telewizję rządową stanowiło element oficjalnej narracji Teheranu. Całe zdarzenie wpisuje się w szerszy kontekst długotrwałych i narastających napięć między Republiką Islamską Iranu a Stanami Zjednoczonymi, co obserwowano już wcześniej w relacjach obu państw. Sytuacja ta ponownie zaostrza retorykę polityczną w regionie.
"Tym razem będzie celnie" - głosił napis na transparencie.
Stosunki USA Iran
Mimo otwartych gróźb oraz wcześniejszych napięć, Stany Zjednoczone do tej pory nie podjęły decyzji o zbrojnej interwencji w Iranie. Perspektywa takiego ataku pozostaje jednak aktualna i jest bacznie obserwowana przez międzynarodową opinię publiczną. Donald Trump, w oświadczeniu z wieczora 14 stycznia czasu lokalnego, zaskakująco odniósł się do sytuacji w Iranie, sugerując zmianę w zachowaniu tamtejszych władz.
Były prezydent USA stwierdził, że Amerykanie otrzymali "dość stanowcze" powiadomienie, które sugeruje, iż w Iranie "kończy się zabijanie". Wcześniej administracja amerykańska wielokrotnie wskazywała na brutalne represje wobec demonstrantów ze strony reżimu ajatollahów jako jeden z głównych powodów ewentualnego uderzenia. Władze w Teheranie konsekwentnie dementują doniesienia mediów o planach egzekucji protestujących, utrzymując, że takie scenariusze nie są brane pod uwagę.
Nieudany zamach na Donalda Trumpa
Incydent, do którego nawiązywał irański transparent, miał miejsce 13 lipca, w trakcie intensywnej kampanii prezydenckiej w USA przed wyborami w 2025 roku. W miejscowości Butler w Pensylwanii, 20-letni Thomas Matthew Crooks zdołał niepostrzeżenie dostać się na dach jedynego budynku położonego w bliskiej odległości od sceny wyborczej, na której przemawiał Donald Trump. Ten fakt wywołał później szeroką krytykę i pytania o skuteczność ochrony prezydenta.
Z tej pozycji, uzbrojony w karabin, Crooks oddał strzał w kierunku republikańskiego kandydata. Kula, w szczęśliwych dla Trumpa okolicznościach, jedynie musnęła mu ucho. Jak sam polityk relacjonował, przeżył tylko dlatego, że w decydującym momencie odwrócił się w stronę ekranu z tabelką, co rzadko mu się zdarzało. Sprawca został natychmiast zneutralizowany i zastrzelony na miejscu przez agentów Secret Service. Nazajutrz po incydencie, triumfujący Donald Trump ponownie pojawił się na spotkaniu z wyborcami, prezentując zabandażowane ucho jako symbol swojej odporności. Agencja Secret Service była później oskarżana o poważne zaniedbania w ochronie kandydata.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.