Spis treści
Horror w wesołym miasteczku
Sobota, 7 lutego, miała być kolejnym dniem beztroskiej rozrywki na tętniącym życiem jarmarku Surajkund Mela w Faridabad w Indiach. Tysiące ludzi bawiło się w najlepsze, gdy nagle, około godziny 18:00 czasu lokalnego, atmosfera radości zamieniła się w prawdziwy koszmar. Gigantyczna karuzela Tsunami, duma imprezy, pękła i runęła z impetem na ziemię, uwięziwszy w swych stalowych szczątkach kilkadziesiąt osób.
Sceny, które rozegrały się w wesołym miasteczku, mrożą krew w żyłach, a nagranie z tego zdarzenia obiegło już cały świat, szokując swoją brutalnością. Na oczach setek świadków, wśród których zapanowała natychmiastowa panika, maszyna roztrzaskała się o grunt, pozostawiając po sobie chaos i rozpacz. Ludzie rzucili się na ratunek, desperacko próbując wydostać poszkodowanych z potrzasku, lecz skala tragedii była porażająca.
Ofiara ratownika
Wśród tych, którzy bez wahania ruszyli na pomoc, był inspektor lokalnej policji Jagdish Prasad, który zabezpieczał to wydarzenie. Jak donosi "Times of India", zauważywszy przechyloną karuzelę, natychmiast ruszył w jej stronę, aby ratować uwięzionych. Jego bohaterska postawa kosztowała go życie, co nadaje tej historii jeszcze bardziej tragiczny wymiar.
To właśnie podczas desperackiej próby wyciągania ludzi spod metalowych konstrukcji karuzeli doszło do dramatu. Część maszyny osunęła się niespodziewanie, uderzając inspektora w głowę i powodując rozległe obrażenia. Niestety, mimo błyskawicznych prób reanimacji, Jagdish Prasad zmarł na miejscu, stając się jedyną śmiertelną ofiarą tej katastrofy.
"Gdy próbował wyciągać ludzi spod karuzeli, jej część osunęła się i uderzyła go w głowę, powodując ciężkie obrażenia. Inspektor zmarł podczas prób reanimacji".
Kto odniósł obrażenia?
Bilans rannych jest również znaczący, choć na szczęście większość poszkodowanych odniosła lżejsze obrażenia. Władze regionu potwierdziły, że w wyniku wypadku ucierpiało 19 osób, w tym, co ciekawe, dwie policjantki, które zapewne również pełniły służbę podczas jarmarku. Dwie lub trzy osoby doznały poważniejszych obrażeń, co wymagało natychmiastowej interwencji medycznej i transportu do szpitala.
Mimo grozy sytuacji, pocieszający jest fakt, że wszyscy poszkodowani byli przytomni w chwili przewożenia do placówek medycznych. Premier stanu Haryana, Nayab Saini, wyraził głębokie ubolewanie z powodu tragedii i natychmiast zlecił władzom zapewnienie kompleksowej opieki i wsparcia rannym oraz ich rodzinom.
"Wszyscy zostali zgłoszeni jako przytomni i przebywają obecnie w pobliskich szpitalach".
Atesty czy iluzja bezpieczeństwa?
Co jednak najbardziej zastanawiające i budzące niepokój, to fakt, że karuzela Tsunami posiadała wszelkie wymagane atesty bezpieczeństwa. Jeszcze w weekend po tragedii powiadomiono, że wszystkie urządzenia zostały zatwierdzone przez odpowiednie organy i uznane za sprawne. To rodzi pytanie o rzeczywistą skuteczność takich kontroli i o to, jak mogło dojść do tak katastrofalnej awarii.
Specjalna komisja śledcza już rozpoczęła swoje prace, próbując ustalić, co dokładnie zawiodło w systemie bezpieczeństwa i kto ponosi odpowiedzialność za ten tragiczny wypadek. Pozostaje liczyć na to, że śledztwo wskaże konkretne przyczyny, co pozwoli uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości i przywróci zaufanie do popularnych atrakcji wesołych miasteczek.
"wszystkie urządzenia zostały zatwierdzone wcześniej przez odpowiednie organy i uznane za sprawne".
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.