Spis treści
Groźby nuklearne Kremla
W obliczu narastających napięć na arenie międzynarodowej, wypowiedzi Siergieja Karaganowa, byłego doradcy Władimira Putina i wpływowego ideologa Kremla, budzą uzasadnione obawy. W wywiadzie udzielonym kontrowersyjnemu amerykańskiemu dziennikarzowi Tuckerowi Carlsonowi, Karaganow roztoczył mroczną wizję przyszłości Europy, nie wahając się przed retoryką eskalacji. Jego słowa to kolejny niepokojący sygnał płynący ze Wschodu, świadczący o rosnącej desperacji i brutalności rosyjskiej propagandy.
Rozmowa, która miała miejsce z Tuckerem Carlsonem – postacią znaną z mocnego poparcia dla Donalda Trumpa i głośnego wywiadu z samym Putinem – zdaje się potwierdzać najgorsze przypuszczenia. Nawet sam Carlson, wydawałoby się, że odporny na ekstremalne poglądy, był momentami zaskoczony otwartością i bezwzględnością ideologa Kremla. To świadczy o skali i bezkompromisowości przekazu Karaganowa, który nie pozostawił złudzeń co do potencjalnych scenariuszy.
"Jeśli Rosja kiedykolwiek zbliży się do porażki, przeprowadzi atak nuklearny na Europę, a Europa zostanie zniszczona, bo jest absurdem" - powiedział w najnowszym wywiadzie były doradca Borysa Jelcyna i Władimira Putina, Siergiej Karaganow.
Czy Europa to tylko „żart”?
Karaganow, którego poglądy rezonują w Moskwie z siłą daleką od akademickich dyskusji, nie tylko wspomina o możliwości użycia broni atomowej, ale także z pogardą odnosi się do kondycji kontynentu europejskiego. Określił on Europę mianem "żartu" i "źródła wszelkiego zła w historii ludzkości". Tego typu retoryka, dehumanizująca i umniejszająca, ma na celu podważenie jedności i siły krajów europejskich, wpisując się w długotrwałą strategię Kremla.
W jego narracji, Europa, niegdyś centrum władzy i kultury, teraz stała się obiektem drwin. Karaganow podkreślił, że "Cały świat śmieje się teraz z Europy, która była kiedyś jednym z ośrodków władzy. Teraz to żart." Choć szybko dodał, że nie dotyczy to całej Europy, a jedynie jej „niektórych liderów”, to ogólny wydźwięk jego słów jest jednoznaczny i skrajnie lekceważący. Ideolog sugeruje, że zadaniem Rosji jest „przywrócenie rozsądku” europejskim przywódcom, którzy „zapomnieli, jak straszna jest wojna”.
Karaganow, cytowany przez TVP Info, określił Europę jako "żart" i "źródło wszelkiego zła w historii ludzkości". "Cały świat śmieje się teraz z Europy, która była kiedyś jednym z ośrodków władzy. Teraz to żart. Oczywiście nie mówię o całej Europie. Wiemy, że są przyzwoici Europejczycy. Mądrzy".
Które miasta na celowniku Putina?
Szczególnie niepokojące są konkretne wskazania Karaganowa dotyczące potencjalnych celów nuklearnych. Kiedy Carlson zapytał o możliwość użycia broni nuklearnej w kontekście wojny na Ukrainie, odpowiedź była natychmiastowa i szokująca. Karaganow wskazał Wielką Brytanię i Niemcy jako pierwsze na liście, co wpisuje się w retorykę uderzenia w kluczowych sojuszników NATO i Unii Europejskiej.
Co więcej, padło również nazwisko polskiego miasta. "Gdybyśmy dokonali ataku nuklearnego na Poznań, Amerykanie i tak nigdy by nie odpowiedzieli", stwierdził Karaganow, podważając tym samym wiarygodność artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Ta bezceremonialna groźba wobec serca Wielkopolski jest nie tylko prowokacją, ale i próbą testowania spójności zachodniego sojuszu, celując w jego najsłabsze punkty.
"Gdybyśmy dokonali ataku nuklearnego na Poznań, Amerykanie i tak nigdy by nie odpowiedzieli [...]. Ale mój wybór to Wielka Brytania i Niemcy. Niemcy jako pierwsze" - wystrzelił.
Kiedy miałoby dojść do eskalacji?
W kontekście tych przerażających wizji, ideolog Kremla nie tylko kreśli scenariusze zagłady, ale także podaje ramy czasowe potencjalnej eskalacji. Karaganow zaznaczył, że atak nuklearny na Europę mógłby nastąpić "za dwa lata, a może za rok", o ile Rosja zaczęłaby „źle radzić sobie na froncie” lub „przewagę zyskałyby kraje europejskie”. Ta perspektywa czasowa dodaje groźbom konkretnego, pilnego wymiaru, sugerując, że Kreml ma jasno zdefiniowane warunki, w których rozważyłby tak drastyczne posunięcia.
Jego stwierdzenie, że modli się, aby do tego nie doszło, gdyż oznaczałoby to "fizyczny koniec Europy", brzmi jak pusta formułka w obliczu tak drastycznych planów. Jest to typowa zagrywka propagandowa, mająca na celu osłabienie determinacji Zachodu i sianie strachu. Karaganow podkreślił, że Rosja nie walczy jedynie z Ukrainą, ale z całą Europą, co podnosi stawkę tego konfliktu do niewyobrażalnego poziomu.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.