Spis treści
Nowa twarz w pałacowym zespole
Pałacowe kuluary znów szumią od plotek, a brytyjskie media rozgrzewa wiadomość o strategicznym ruchu księcia Williama. Następca tronu, zdaje się, przygotowuje się na nowe wyzwania, angażując w szeregi swojego zespołu prawdziwą rekinicę w dziedzinie zarządzania kryzysowego. Liza Ravenscroft, nazwisko znane w kręgach wielkiej polityki i show-biznesu, ma od teraz dbać o wizerunek przyszłego króla i całej rodziny królewskiej. Ta informacja, podana między innymi przez „The Mail on Sunday”, wywołała falę spekulacji dotyczących faktycznych przyczyn tak nagłego i istotnego wzmocnienia królewskiego PR-u.
Inspiracją do zatrudnienia Ravenscroft miał być podobno Julian Payne, były sekretarz ds. komunikacji króla Karola i królowej Camilli, co sugeruje przemyślaną strategię na najwyższym szczeblu. Wybór padł na osobę, która bez skrępowania opisuje swoje umiejętności jako radzenie sobie z tym, co trafia na pierwsze strony gazet. Od kampanii bojkotu, przez oskarżenia, po poważne zagrożenia – jej doświadczenie jest szerokie i, co tu dużo mówić, imponujące.
„wie, jak radzić sobie z „rzeczami z pierwszych stron gazet: od kampanii bojotu, przez oskarżenia seksualne, po poważne problemy bezpieczeństwa, zagrożenia geopolityczne i etyczne”.
Wielka Brytania. Jakie wyzwania czekają specjalistkę?
Zakres potencjalnych zadań dla Lizy Ravenscroft jest naprawdę szeroki, biorąc pod uwagę ostatnie burzliwe wydarzenia wokół monarchii. Czy jej misją będzie łagodzenie wizerunku księcia Andrzeja, od lat borykającego się z konsekwencjami afery Epsteina? A może księcia Harry'ego i Meghan Markle, których kolejne publiczne wystąpienia i deklaracje regularnie wstrząsają spokojem pałacu? Te tradycyjne problemy to jednak tylko wierzchołek góry lodowej, w świetle niedawnych, bardzo lokalnych, a jednak zaskakująco głośnych kontrowersji, które dotknęły bezpośrednio Kate i Williama.
Sąsiedzki konflikt, który rozgorzał wokół ich nowej rezydencji, jest świeżym dowodem na to, że nawet "ulubieńcy narodu" nie są odporni na krytykę. Po przeprowadzce do Forest Lodge w Windsor Great Park, książęca para naraziła się na gniew lokalnej społeczności. Specjalistka od PR-u będzie miała pełne ręce roboty, próbując ugasić ten pożar, który z lokalnej plotki szybko stał się tematem dla ogólnokrajowych mediów.
Skąd bierze się krytyka sąsiadów?
Niespodziewana fala niezadowolenia wobec Kate i Williama jest tym bardziej zaskakująca, że rzadko kiedy książęca para jest obiektem tak otwartej i głośnej krytyki. Jednak tym razem sytuacja jest inna. Miesiąc po ich wprowadzeniu się do nowej rezydencji, idylla zmieniła się w otwarty konflikt z sąsiadami. Jak donosił między innymi Daily Mail, mieszkańcy okolicy czują się wręcz załamani nowymi porządkami, wprowadzonymi przez royalsów. Głównym zarzewiem sporu jest utworzenie niemal 10-kilometrowego kordonu bezpieczeństwa wokół posiadłości, pełnego kamer monitoringu i tabliczek z jasno komunikowanym „zakazem wstępu”.
Wcześniej, okoliczni mieszkańcy i turyści mogli swobodnie korzystać z terenu królewskich włości, co było ugruntowaną tradycją. Teraz wiele części parku zostało kompletnie ogrodzonych, a dostęp do pozostałych miejsc znacznie utrudniono, co wywołało falę oburzenia. Na domiar złego, zamknięto jedną z dogodnych dróg lokalnych, co zmusza mieszkańców do nadrabiania znaczących dystansów. Wynik? Zamiast serdecznego powitania, książęca para otrzymała otwarty sąsiedzki konflikt. Liza Ravenscroft będzie musiała wykazać się niezwykłą kreatywnością, aby znaleźć wyjście z tej niezręcznej sytuacji.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.