Spis treści
Księżna Kate zaskoczyła na lodzie
Wydawać by się mogło, że członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej są mistrzami w etykiecie i wystąpieniach publicznych, jednak księżna Kate podczas wizyty w National Curling Academy w Stirling pokazała zupełnie nową twarz. Ubrana w elegancką, długą spódnicę i markowe botki, przyszła królowa z gracją stawiła czoła wyzwaniu na 45-metrowym torze curlingowym, udowadniając, że nawet w najbardziej niecodziennych okolicznościach potrafi zachować królewski styl. Ten nietypowy występ z pewnością zapadł w pamięć.
Sport, który ma swoje korzenie w dawnej Szkocji, polega na precyzyjnym pchaniu granitowych kamieni w kierunku celu na lodzie. To dyscyplina wymagająca nie tylko siły, ale przede wszystkim strategicznego myślenia i zgrania zespołowego. Książę William, z troską i typową dla siebie opiekuńczością, nieustannie instruował swoją małżonkę, wskazując jej właściwą technikę i podpowiadając, jak skutecznie manewrować kamieniem, by osiągnąć zamierzony cel.
„Oprzyj się na obu, Catherine” – mówił William, wskazując na kamień i specjalny kij do nauki.
Wsparcie dla sportowców i lokalnej społeczności
Głównym celem wizyty pary książęcej w National Curling Academy było nie tylko zaprezentowanie ukrytych talentów, ale przede wszystkim wyrażenie wsparcia dla reprezentacji Team GB i Paralympics GB. Sportowcy przygotowują się do Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 w Mediolanie i Cortinie, a obecność tak ważnych osobistości z pewnością stanowiła dla nich potężną dawkę motywacji. Królewskie zainteresowanie sportem to sygnał docenienia ciężkiej pracy.
Po emocjach na lodzie, William i Kate skierowali swoje kroki ku sercu lokalnej społeczności. Odwiedzili Radical Weavers, pracownię tkacką i organizację charytatywną, gdzie mogli podziwiać tradycyjne rzemiosło. Płaszcz księżnej Kate, zaprojektowany przez Chrisa Kerra z tkaniny Johnstons of Elgin, był symbolicznym ukłonem w stronę szkockich tradycji i lokalnych twórców, podkreślając wagę regionalnego dziedzictwa.
Książę William w pubie. Czy odmówił piwa?
Kulminacyjnym punktem dnia, który z pewnością dodał wizycie nieco ludzkiego wymiaru, było spotkanie w pubie The Goth w Fallin, dawnej wiosce górniczej. To tam książę William mógł swobodnie porozmawiać z lokalnymi bywalcami, popijając cydr, co z miejsca przełamało formalne bariery. Jego spontaniczne wyznanie o sympatii do pubów pokazuje, jak bardzo ceni sobie proste, codzienne interakcje i bliskość z poddanymi.
W tym czasie księżna Kate, z typową dla siebie powściągliwością, rozmawiała z nauczycielkami, stanowczo odmawiając alkoholu. Sytuacja nabrała pikanterii, gdy spostrzegła niedopity kieliszek męża, żartobliwie sugerując mu, by go dokończył. Cała scena, choć pełna humoru, ukazała także subtelne różnice w podejściu do publicznych wystąpień między małżonkami, jednocześnie cementując ich wizerunek jako pary dostępnej i autentycznej.
„uwielbia puby” - powiedział książę William.
„Musisz to dokończyć” – rzuciła półżartem księżna Kate.
William odparł, że woli „zachować dobre maniery”.
Królewskie podarunki i dowcipne wymiany
Wizyta w pubie zaowocowała również serią osobliwych prezentów, które idealnie wpisują się w lokalny koloryt. Księżna Kate otrzymała uroczo wykonanego, szydełkowanego króliczka, przeznaczonego dla księżniczki Charlotte, co podkreśliło ciepły i osobisty wymiar królewskiej wizyty. Rękodzieło to, sprzedawane na rzecz lokalnego hospicjum, stało się symbolem wsparcia dla dobroczynności.
Książę William nie został w tyle, obdarowany kuflem Guinnessa z logo pubu oraz... dziesięcioma udziałami w spółce. Ten nietypowy podarunek, choć z przymrużeniem oka, pokazuje zdolność rodziny królewskiej do budowania autentycznych relacji z mieszkańcami, nawet w tak nieformalnych okolicznościach. Cała wizyta w Szkocji, od lodowego toru po pub, była prawdziwym festiwalem niespodzianek i dowcipnych wymian.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.