Spis treści
Ostatnia wola Epsteina zaskakuje
Dwa dni przed zagadkową śmiercią w nowojorskim areszcie, niesławny Jeffrey Epstein sporządził testament, który dziś rzuca nowe światło na jego osobiste relacje. Dokument, ujawniony przez amerykański Departament Sprawiedliwości w ramach tzw. akt Epsteina, wskazuje na intrygujące plany finansisty. Wbrew powszechnym skojarzeniom, to nie Ghislaine Maxwell, a Karyna Shuliak, młoda kobieta z Białorusi, miała stać się główną beneficjentką jego fortuny.
Epstein, który oczekiwał na proces w związku z oskarżeniami o handel ludźmi i wykorzystywanie nieletnich, zamierzał przekazać Shuliak niebagatelne 50 milionów dolarów. Do tego dołożyć miał 33-karatowy diamentowy pierścień oraz szereg luksusowych nieruchomości. Testament, spisany 8 sierpnia 2019 roku, zaledwie na 48 godzin przed jego zgonem, wydaje się być ostatnim aktem w pełnym kontrowersji życiu miliardera.
Co Epstein planował jej przekazać?
Majątek Epsteina, wyceniany w tamtym czasie na imponujące 288 milionów dolarów, miał zostać podzielony między ponad 40 beneficjentów, jednak to właśnie Karyna Shuliak miała otrzymać największą część. Oprócz wspomnianych 50 milionów dolarów, lista zawierała również luksusowe nieruchomości w Nowym Jorku, na Florydzie, w Paryżu, a nawet słynne ranczo Zorro Ranch w Nowym Meksyku oraz karaibską wyspę. Suma tych dóbr przekraczała setki milionów, czyniąc ją potencjalnie bajecznie bogatą.
Intrygującym elementem testamentu był również odręczny dopisek dotyczący 33-karatowego diamentowego pierścienia. Epstein jasno zaznaczył, że był to prezent „w związku z planowanym małżeństwem”. To wyznanie sugeruje, że ich relacja była znacznie głębsza, niż początkowo przypuszczano, a plany finansisty wykraczały poza zwykłe partnerstwo.
Majątek trafił do funduszu powierniczego
Choć plany Epsteina były dalekosiężne, rzeczywistość okazała się brutalna dla niedoszłej spadkobierczyni. Żaden z hojnych zapisów testamentowych nie został zrealizowany, ponieważ cały majątek finansisty trafił do specjalnie utworzonego funduszu powierniczego. Środki z tego funduszu zostały przeznaczone na zupełnie inne cele – głównie na wypłatę odszkodowań dla licznych ofiar Epsteina, pokrycie kosztów prawnych oraz uregulowanie zaległych podatków.
Karyna Shuliak nie tylko widniała w testamencie, ale też była jedną z ostatnich osób, które miały kontakt z Epsteinem. Akta więzienne wskazują, że odwiedziła go w areszcie na 11 dni przed jego śmiercią i rozmawiała z nim telefonicznie w dniu, w którym odebrał sobie życie. Co więcej, towarzyszyła mu w jego prywatnym samolocie w lipcu 2019 roku, gdy FBI zatrzymało go po powrocie z Paryża, co świadczy o jej bliskości z finansistą aż do samego końca.
Kim była Karyna Shuliak?
Shuliak pojawiła się w Stanach Zjednoczonych w 2009 roku. Początkowo związana z jednym z pracowników Epsteina, z czasem sama stała się jego partnerką. Jej istnienie i rola w życiu miliardera wyszły na jaw dopiero miesiące po jego tragicznej śmierci, wywołując niemałe zdziwienie w mediach. Według doniesień, Epstein miał wspierać ją finansowo, pokrywając kosztowne leczenie jej matki oraz pomagając w zakupie domu dla jej rodziny w Mińsku, co pokazuje skalę jego zaangażowania.
Ujawnienie testamentu zbiegło się w czasie z publikacją przez amerykański Departament Sprawiedliwości kolejnych milionów dokumentów dotyczących sprawy Epsteina. Wśród nich znalazły się nie tylko fotografie i nagrania, ale także korespondencja ujawniająca powiązania z wieloma wpływowymi osobami. Afera Epsteina, która wciąż budzi liczne pytania, nadal rezonuje w świecie polityki i show-biznesu, dotykając nawet członków rodzin królewskich.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.