Morze Bałtyckie pod lodem. Czy to powrót srogich zim?

2026-02-13 12:24

Fiński Instytut Meteorologii alarmuje: Morze Bałtyckie osiągnęło największą pokrywę lodową od 15 lat. Obecnie jedna trzecia jego powierzchni jest skuta lodem, a Zatoka Fińska zamarzła niemal całkowicie. Grubość lodu w Zatoce Fińskiej, sięgająca 10 do 40 centymetrów, przypomina o srogiej zimie 2010-2011, co budzi pytania o przyszłość klimatu w regionie.

Rozległa, zimowa panorama przedstawia zamarznięte jezioro lub morze pod jasnym, mglistym niebem. Duża powierzchnia lodu i śniegu, pokryta szaro-białymi pasami i smugami, rozciąga się od pierwszego planu po horyzont. W oddali, na linii horyzontu, widać pasmo nierównych, spiętrzonych brył lodu, tworzących barierę pod jasnym, jednolitym niebem. Subtelne odcienie szarości i bieli dominują w całej kompozycji, tworząc wrażenie spokoju i zimna.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Rozległa, zimowa panorama przedstawia zamarznięte jezioro lub morze pod jasnym, mglistym niebem. Duża powierzchnia lodu i śniegu, pokryta szaro-białymi pasami i smugami, rozciąga się od pierwszego planu po horyzont. W oddali, na linii horyzontu, widać pasmo nierównych, spiętrzonych brył lodu, tworzących barierę pod jasnym, jednolitym niebem. Subtelne odcienie szarości i bieli dominują w całej kompozycji, tworząc wrażenie spokoju i zimna.

Zlodzenie Bałtyku na niespotykaną skalę

Morze Bałtyckie przeżywa prawdziwy powrót do zimowych realiów sprzed lat, osiągając pokrywę lodową, jakiej nie obserwowano od półtorej dekady. Fiński Instytut Meteorologii donosi, że obecnie aż jedna trzecia akwenu jest objęta zlodzeniem, a Zatoka Fińska prezentuje obraz niemal całkowicie skutej lodem tafli. To zjawisko, będące efektem nieprzerwanie niskich temperatur od początku stycznia, przypomina o surowości przyrody, której ostatnio zdawało się nam brakować.

Grubość lodu na Zatoce Fińskiej, wahająca się od 10 do 40 centymetrów, to niebagatelna informacja. Oznacza to, że warstwa ta jest średnio dwukrotnie grubsza niż w poprzednich latach. Łączna powierzchnia zlodzenia przekroczyła już 144 tysiące kilometrów kwadratowych, co stanowi znaczący fragment z 420 tys. km kwadratowych całkowitej powierzchni morza, wliczając w to Kattegat i Cieśniny Duńskie. Takie dane bez wątpienia budzą respekt i skłaniają do refleksji nad zmiennością klimatu.

Czy pamiętamy srogie zimy?

Ci, którzy pamiętają zimy z prawdziwego zdarzenia, z pewnością przypomną sobie sezon 2010-2011. To właśnie wtedy Bałtyk ostatni raz pokazał swoje mroźne oblicze z taką intensywnością. Wówczas pokrywa lodowa zaczęła tworzyć się już w listopadzie, obejmując w szczytowym momencie ponad 300 tysięcy kilometrów kwadratowych, rozciągając się od północnego Bałtyku aż po okolice szwedzkich wysp Olandii i Gotlandii, a nawet w kierunku polskiego wybrzeża. Zatoka Fińska była skuta lodem aż do maja, co wydaje się dziś niemal egzotyką.

Obecna sytuacja, choć jeszcze nie tak dramatyczna jak trzynaście lat temu, zmusza do zastanowienia, czy to jedynie anomalia, czy może zwiastun powrotu do bardziej surowych zim. Niskie temperatury utrzymujące się od początku stycznia skutecznie zamroziły znaczne obszary, a wzrastająca grubość lodu budzi podziw i niepokój jednocześnie. Pytanie, czy ten zimowy spektakl to jednorazowy występ, czy początek dłuższego trendu, pozostaje otwarte.

Spacery po lodzie – pokusa i zagrożenie

Mimo sprzyjających warunków atmosferycznych – długich okresów mrozu i słońca – fińska straż przybrzeżna wydaje jednoznaczne ostrzeżenia. Spacery po zamarzniętym morzu mogą być wyjątkowo niebezpieczne, zwłaszcza w okolicach szlaków żeglugowych, gdzie lód bywa znacznie cieńszy i niestabilny. Dotyczy to szczególnie rejonu Helsinek, gdzie intensywny ruch morski nieustannie narusza spójność pokrywy lodowej, tworząc niewidoczne pułapki dla nieostrożnych.

Lekcja z poprzednich lat wyraźnie pokazuje, że zima potrafi zaskoczyć. Chociaż widok rozległych, zamarzniętych tafli Bałtyku jest fascynujący i z pewnością kusi wielu do podziwiania go z bliska, odpowiedzialność i zdrowy rozsądek powinny wziąć górę nad impulsywnością. Pamiętajmy, że natura, choć piękna, potrafi być również bezlitosna, a jej kaprysy warto obserwować z bezpiecznej odległości. Niech ta zima, choć imponująca, nie zbierze tragicznego żniwa wśród lekkomyślnych poszukiwaczy wrażeń.

Jakie są perspektywy zlodzenia?

Aktualne doniesienia Fińskiego Instytutu Meteorologii wyraźnie wskazują, że Bałtyk jest w stanie, którego nie widzieliśmy od dawna. Zlodzenie, które objęło już ponad 144 tysiące kilometrów kwadratowych, to nie tylko imponujący widok, ale także wyzwanie dla transportu morskiego i ekosystemu. Grubość lodu na Zatoce Fińskiej, dwukrotnie większa niż zazwyczaj, świadczy o sile tegorocznej zimy, która zaskoczyła wielu ekspertów i mieszkańców regionu.

Pamięć o srogiej zimie z lat 2010-2011, kiedy to lód rozciągał się aż po polskie wybrzeże, każe zastanowić się, jak długo utrzyma się obecna pokrywa. Eksperci śledzą rozwój sytuacji z dużą uwagą, choć przewidzenie długoterminowych skutków tak silnego zlodzenia jest trudne. Jedno jest pewne: Bałtyk po raz kolejny udowadnia, że mimo globalnych trendów ocieplenia, potrafi pokazać swoje prawdziwie zimowe oblicze, przypominając o zmienności klimatu.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.