Nowy lider Wenezueli. Kto naprawdę rządzi po zatrzymaniu Maduro?

2026-01-05 21:43

Delcy Rodríguez, wiceprezydent Wenezueli, została zaprzysiężona na pełniącą obowiązki prezydenta, co jest bezpośrednią konsekwencją zatrzymania Nicolasa Maduro i jego żony przez siły Stanów Zjednoczonych. Dramatyczne wydarzenia, które doprowadziły do aresztowania dotychczasowego przywódcy kraju i postawienia mu zarzutów narkoterrorystycznych w Nowym Jorku, budzą pytania o przyszłość pogrążonej w kryzysie Wenezueli i rzeczywiste intencje USA.

Zaciśnięta pięść człowieka spoczywa na ciemnej, chropowatej powierzchni, zajmując centralną część kadru. Dłoń jest koloru cielistego, z wyraźnie widocznymi zagięciami skóry i krótkimi, ciemnymi włoskami na palcach, a paznokcie są krótkie i zadbane. Ręka, ubrana w ciemny rękaw, rozciąga się w lewo, stając się nieostra i zanikając w rozmyciu tła, które stopniowo jaśnieje od ciemnego do szarego. Oświetlenie pada z góry, tworząc subtelne cienie i podkreślając fakturę skóry oraz podłoża.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Zaciśnięta pięść człowieka spoczywa na ciemnej, chropowatej powierzchni, zajmując centralną część kadru. Dłoń jest koloru cielistego, z wyraźnie widocznymi zagięciami skóry i krótkimi, ciemnymi włoskami na palcach, a paznokcie są krótkie i zadbane. Ręka, ubrana w ciemny rękaw, rozciąga się w lewo, stając się nieostra i zanikając w rozmyciu tła, które stopniowo jaśnieje od ciemnego do szarego. Oświetlenie pada z góry, tworząc subtelne cienie i podkreślając fakturę skóry oraz podłoża.

Dramat na szczytach władzy w Wenezueli

Sceny jak z sensacyjnego filmu rozegrały się w Wenezueli, gdzie wiceprezydent Delcy Rodríguez została właśnie zaprzysiężona na pełniącą obowiązki prezydenta. Ten nagły zwrot akcji nastąpił po tym, jak dotychczasowy przywódca kraju, Nicolas Maduro, został wraz z żoną Cilią Flores w spektakularny sposób schwytany przez siły Stanów Zjednoczonych. Całe wydarzenie przypominało raczej operację specjalną niż dyplomatyczne przekazanie władzy, co natychmiast wywołało falę spekulacji na temat przyszłości pogrążonego w kryzysie kraju.

Ceremonia zaprzysiężenia Delcy Rodríguez miała miejsce podczas pierwszej sesji nowego Zgromadzenia Narodowego, a jej słowa jasno odzwierciedlały powagę sytuacji. Nowa pełniąca obowiązki prezydenta z bólem wspomniała o uprowadzeniu dwojga bohaterów, którzy są zakładnikami w USA. To, jak szybko i bezprecedensowo doszło do zatrzymania urzędującego prezydenta, budzi pytania o granice międzynarodowej interwencji i przyszłość suwerenności państw w regionie.

"Przychodzę z bólem z powodu uprowadzenia dwojga bohaterów, którzy są zakładnikami w USA, prezydenta Nicolasa Maduro i pierwszej damy Cilii Flores" – powiedziała Delcy Rodríguez.

Polityczna szarada w Nowym Jorku

Tymczasem, zaledwie kilkadziesiąt godzin po aresztowaniu, Nicolas Maduro i Cilia Flores znaleźli się przed sądem federalnym na nowojorskim Manhattanie. Były prezydent Wenezueli usłyszał aż cztery zarzuty, z których najpoważniejszym jest udział w zmowie narkoterrorystycznej. Szybkość, z jaką przedstawiono zarzuty, sugeruje, że operacja ta była starannie zaplanowana i miała na celu nie tylko zmianę władzy, ale także symboliczne ukaranie dawnego reżimu.

Zaskakujące jest to, że razem z Maduro sądzona jest jego żona, Cilia Flores, co wskazuje na to, że Amerykanie postrzegają ją jako integralną część rzekomego kartelu. Oboje konsekwentnie nie przyznali się do winy, a Maduro z uporem podkreślał przed sądem, że nadal uważa się za prawowitego prezydenta Wenezueli. Taka postawa, choć zrozumiała z jego perspektywy, stawia pod znakiem zapytania legalność działań USA w oczach części społeczności międzynarodowej i z pewnością będzie miała długofalowe konsekwencje.

"Moim głównym zadaniem w nadchodzących dniach (…) będzie wykorzystanie wszelkich procedur, wszelkich możliwości i wszelkich obszarów, by skutecznie sprowadzić z powrotem Nicolasa Maduro Morosa" – oświadczył Jorge Rodríguez.

Amerykańskie interesy czy wolność?

Działania Donalda Trumpa wobec Wenezueli, które kulminowały się w porwaniu prezydenta Maduro z jego własnej sypialni, to kolejny przykład brutalnej polityki siły. Trump otwarcie ogłosił przejęcie władzy w kraju i postawił ultimatum współpracownikom Maduro. Oficjalnym pretekstem jest rzekomy napływ narkotyków z Wenezueli do USA, co jednak wywołuje szerokie kontrowersje. Wielu komentatorów przypomina, że Wenezuela to przede wszystkim kraj bogaty w ropę naftową, która, co ciekawe, jest eksportowana głównie do Chin.

Prezydent USA, nie kryjąc się z prawdziwymi motywacjami, wspomniał o zaangażowaniu amerykańskich firm naftowych w wenezuelski przemysł. To cyniczne wyznanie jasno pokazuje, że pod płaszczykiem walki o wolność narodu kryją się głębokie interesy gospodarcze i geostrategiczne. Historia zna już wiele przypadków, gdy "demokratyzacja" szła w parze z dostępem do zasobów naturalnych, a Wenezuela zdaje się wpisywać w ten schemat doskonale, rzucając cień na prawdziwe intencje Waszyngtonu.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.