Pies Boro uciekł po katastrofie kolejowej. Co dzieje się z ukochanym kundelkiem?

2026-01-22 12:18

Cała Hiszpania żyje dramatyczną historią psa Boro, który ocalał z tragicznej katastrofy kolejowej w Andaluzji. Choć jego właścicielka została ranna, jemu samemu prawdopodobnie nic się nie stało, lecz w szoku uciekł z miejsca wypadku. Od dni trwają intensywne poszukiwania zwierzęcia, a tysiące osób zaangażowało się w akcję, udostępniając jego zdjęcia w mediach społecznościowych. Wszyscy liczą na szczęśliwe odnalezienie Boro.

Duży, długowłosy pies z biało-szaro-brązowym umaszczeniem idzie środkiem torów kolejowych, patrząc przed siebie. Jego sierść na grzbiecie i ogonie jest puszysta i podświetlona przez zachodzące słońce, a pysk ma otwarty z widocznym językiem. Tory kolejowe, składające się z ciemnych, metalowych szyn i drewnianych podkładów, biegną prosto w dal, znikając w horyzoncie. Po obu stronach torów widać ciemne sylwetki drzew, a nad nimi rozciąga się niebo o barwach od pomarańczowego i różowego przy horyzoncie, przechodzących w jaśniejsze odcienie beżu i bieli wyżej.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Duży, długowłosy pies z biało-szaro-brązowym umaszczeniem idzie środkiem torów kolejowych, patrząc przed siebie. Jego sierść na grzbiecie i ogonie jest puszysta i podświetlona przez zachodzące słońce, a pysk ma otwarty z widocznym językiem. Tory kolejowe, składające się z ciemnych, metalowych szyn i drewnianych podkładów, biegną prosto w dal, znikając w horyzoncie. Po obu stronach torów widać ciemne sylwetki drzew, a nad nimi rozciąga się niebo o barwach od pomarańczowego i różowego przy horyzoncie, przechodzących w jaśniejsze odcienie beżu i bieli wyżej.

Hiszpania szuka Boro

Dramat na torach w Andaluzji, który wstrząsnął całą Hiszpanią, ma swoje niezwykłe, zwierzęce oblicze. 26-letnia Ana García, jedna z pasażerek feralnego pociągu jadącego z Malagi do Madrytu, przeżyła katastrofę kolejową, ale straciła z oczu swojego wiernego towarzysza – psa Boro. Zwierzę, które podróżowało z nią i jej siostrą, po wykolejeniu się ostatnich wagonów i uderzeniu przez inny skład, uciekło w panice z miejsca zdarzenia.

Ta pozornie drugoplanowa historia szybko stała się centralnym punktem zainteresowania. Gdy tylko Ana García zaapelowała o pomoc w odnalezieniu swojego średniej wielkości, czarnego psa z charakterystycznymi białymi łatkami, media błyskawicznie podchwyciły temat. Tysiące internautów udostępniło zdjęcia Boro, włączając się w spontaniczną, ogólnonarodową akcję poszukiwawczą, która rozgrzała serca milionów ludzi.

PACMA dołącza do akcji

Zaangażowanie społeczne w sprawę Boro szybko wywołało reakcję organizacji zajmujących się prawami zwierząt, co pokazuje siłę empatii w obliczu tragedii. Hiszpańska partia PACMA, znana z bezkompromisowej walki o dobro czworonogów, nie pozostała obojętna, publikując na platformie X szczegółowy apel. Ostrzegano, że przestraszony i zdezorientowany pies może ukrywać się w rejonie Adamuz w prowincji Kordoba, miejscu katastrofy, co utrudnia jego schwytanie.

Organizacja zaapelowała do wszystkich świadków, aby w żadnym wypadku nie gonić uciekającego zwierzęcia, lecz spróbować je nagrać, zwabić jedzeniem i natychmiast zgłosić jego lokalizację, dając mu szansę na spokojny powrót do bezpieczeństwa. Co więcej, w środę 21 stycznia, ratownicy z patrolu ratownictwa zwierzęcego przy PACMA otrzymali w końcu zgodę na przeszukanie terenu wypadku, co jest kluczowe dla powodzenia poszukiwań. Istnieje realna nadzieja na odnalezienie Boro, gdyż funkcjonariusz Guardia Civil dostrzegł go niedługo po incydencie, choć pies zdołał uciec do pobliskiego lasu, co świadczy o jego dużym stresie.

Dwie katastrofy, jeden dzień?

Choć poszukiwania Boro angażują emocje i przykuwają uwagę społeczeństwa, warto pamiętać, że ten osobisty dramat wydarzył się w cieniu innej, znacznie tragiczniejszej katastrofy kolejowej, która wstrząsnęła krajem. Artykuł źródłowy wspomina, że 18 stycznia, w tym samym dniu co wypadek z udziałem Boro, liczba ofiar "pierwszego" i znacznie bardziej tragicznego zdarzenia wzrosła do 43, a około 100 osób zostało rannych, co świadczy o skali tragedii.

To potworne zderzenie dwóch pociągów dużych prędkości, przewożących łącznie około 500 osób, miało miejsce również w miejscowości Adamuz, co z pewnością dodaje ponurego kontekstu. Najpierw trzy ostatnie wagony pociągu Iryo wykoleiły się, by po zaledwie 20 sekundach zostać uderzone przez nadjeżdżający skład Renfe, tworząc druzgocącą sekwencję zdarzeń. Tragiczna sekwencja zdarzeń budzi poważne pytania o bezpieczeństwo na hiszpańskich torach, zwłaszcza gdy prestiżowy "El Mundo" sugeruje, że przyczyną mogły być wadliwe łączenia elementów torów, co jest poważnym zarzutem wobec infrastruktury.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.