Portugalia wyśle wojska na Ukrainę. Czy to przełom w europejskiej strategii?

2025-12-21 7:14

Premier Portugalii, Luis Montenegro, zadeklarował gotowość swojego kraju do wysłania wojsk na Ukrainę. Oświadczenie padło w Kijowie po spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim, jednak kluczowy jest warunek: żołnierze mieliby pełnić rolę sił pokojowych dopiero po ewentualnym zawarciu porozumienia z Rosją. Równocześnie Unia Europejska zatwierdziła olbrzymią pożyczkę dla Kijowa, którą ma spłacić Rosja.

Gałązka drzewa oliwnego leży na jasnobrązowej tkaninie. Gałązka, o długości około 20-25 centymetrów, ma szarobrązową łodygę, z której symetrycznie wyrastają podłużne liście. Liście są ciemnozielone na wierzchniej stronie, a jaśniejsze i bardziej matowe od spodu, z wyraźnie widocznym unerwieniem. Tkanina jest gładka i ma subtelny, drobny splot, tworząc dwa widoczne zagięcia lub warstwy, nadające jej głębię. Tło jest jednolite, w odcieniach szarości, przechodzące od ciemniejszego z lewej strony do jaśniejszego z prawej, co sugeruje delikatne oświetlenie boczne.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Gałązka drzewa oliwnego leży na jasnobrązowej tkaninie. Gałązka, o długości około 20-25 centymetrów, ma szarobrązową łodygę, z której symetrycznie wyrastają podłużne liście. Liście są ciemnozielone na wierzchniej stronie, a jaśniejsze i bardziej matowe od spodu, z wyraźnie widocznym unerwieniem. Tkanina jest gładka i ma subtelny, drobny splot, tworząc dwa widoczne zagięcia lub warstwy, nadające jej głębię. Tło jest jednolite, w odcieniach szarości, przechodzące od ciemniejszego z lewej strony do jaśniejszego z prawej, co sugeruje delikatne oświetlenie boczne.

Portugalia z nowym podejściem do Kijowa

Scena polityczna wokół konfliktu na Ukrainie staje się coraz bardziej zniuansowana, a deklaracje płynące z europejskich stolic budzą spore emocje. Ostatnio do grona państw deklarujących wsparcie militarne dla Ukrainy dołączyła Portugalia, choć z istotnym zastrzeżeniem, które rzuca nowe światło na całą sprawę. Premier Luis Montenegro wyraził gotowość swojego kraju do wysłania wojsk, co z pozoru może wydawać się kolejnym krokiem w eskalacji, jednak diabeł tkwi w szczegółach.

Portugalski premier jasno postawił sprawę podczas konferencji prasowej w Kijowie, gdzie spotkał się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Nie chodzi bowiem o natychmiastowe wysłanie żołnierzy na front, by wzmocnili obronę przed rosyjską agresją. Wręcz przeciwnie, propozycja dotyczy uczestnictwa w misjach pokojowych, ale dopiero po ewentualnym zawarciu porozumienia pokojowego z Rosją, co całkowicie zmienia perspektywę i cel obecności portugalskich sił zbrojnych.

"Nic nie stoi na przeszkodzie obecności naszych wojsk na Ukrainie" - powiedział podczas konferencji prasowej w Kijowie premier Portugalii po spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim.

Kto wchodzi w skład koalicji chętnych?

Dyskusja o wysłaniu sił pokojowych na Ukrainę po zakończeniu działań wojennych nie jest nowa; temat ten pojawiał się już wcześniej, zwłaszcza w kręgach tzw. „koalicji chętnych”, skupiającej ponad 35 państw. W tym gronie znajdują się tak znaczący gracze jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, a także kraje spoza Europy, m.in. Kanada, Australia, Japonia czy Nowa Zelandia. Każde z tych państw wnosi swój wkład, choć forma wsparcia bywa różna i często daleka od bezpośredniego zaangażowania militarnego.

Warto zwrócić uwagę na odmienne podejście Polski, która, choć formalnie należy do tej koalicji, konsekwentnie podkreśla, że nie wyśle swoich żołnierzy na Ukrainę. Zamiast tego Polska koncentruje się na wsparciu logistycznym i humanitarnym, pełniąc rolę kluczowego hubu dla dostaw sprzętu i pomocy. Deklaracja Portugalii jest więc znacząca, ponieważ stanowi jedno z najbardziej bezpośrednich oświadczeń o potencjalnej obecności wojskowej, nawet jeśli odroczonej w czasie i o charakterze pokojowym.

"Nic nie stoi na przeszkodzie, aby portugalscy żołnierze robili na Ukrainie to, co już robią tuż obok: na Słowacji, w Rumunii, na Łotwie i Litwie, gdzie nasze siły zbrojne w ramach UE oraz NATO uczestniczą w misjach pokojowych, służących odstraszaniu i bezpieczeństwu" – dodał premier Portugalii.

Miliardy euro dla Ukrainy. Kto za to zapłaci?

Oprócz deklaracji wojskowych, istotnym punktem wsparcia dla Ukrainy jest także pomoc finansowa. Unijni politycy przegłosowali niedawno udzielenie Kijowowi gigantycznej pożyczki w wysokości 90 miliardów euro, co jest bezprecedensowym krokiem. Cała operacja finansowa opiera się na założeniu, że kwota ta zostanie spłacona z reparacji wojennych od Rosji. To jednak bardzo śmiałe założenie, które stawia pod znakiem zapytania realność odzyskania tych środków w najbliższej przyszłości.

Unia Europejska, aby umożliwić tę pożyczkę, zaciągnie dług, co oznacza, że państwa członkowskie, w tym Polska, będą ponosić koszty jego obsługi, włączając w to odsetki szacowane na 3 miliardy euro. Co ciekawe, trzy kraje – Czechy, Słowacja i Węgry – odmówiły udziału w tym mechanizmie, co pokazuje różnice w podejściu do finansowania Ukrainy. W przypadku, gdy Rosja nie zgodzi się na wypłatę reparacji, Unia ma plan awaryjny: wykorzystanie zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego, co jednak wiąże się z wieloma wyzwaniami prawnymi i politycznymi.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.