Protesty w Iranie. Co zamierza Donald Trump?

2026-01-12 6:53

Protesty w Iranie przybierają na sile, a światowe media donoszą o krwawych starciach i narastającej liczbie ofiar. Podczas gdy różne źródła szacują liczbę zabitych na setki, a nawet tysiące, władze w Teheranie oskarżają USA i Izrael o podsycanie rozruchów. Tymczasem Donald Trump, zapytany o ewentualny atak na Iran, nie wyklucza takiej opcji, co dodatkowo zaognia napiętą sytuację.

Szyba pokryta jest licznymi kroplami deszczu o różnych rozmiarach i kształtach, a woda spływa pionowymi smugami. Za szybą widać rozmyte światła w tle: cztery okrągłe, czerwone światła po lewej stronie kadru, jedno białe światło w centrum oraz dwa czerwone światła po prawej stronie. Wszystkie światła odbijają się na mokrej powierzchni poniżej poziomu czarnego, poziomego pasa, który dzieli obraz na dwie części. Górna część tła jest jasnoszara z odcieniami błękitu, podczas gdy dolna jest ciemniejsza, niemal czarna, z wyraźnymi czerwonymi refleksami.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Szyba pokryta jest licznymi kroplami deszczu o różnych rozmiarach i kształtach, a woda spływa pionowymi smugami. Za szybą widać rozmyte światła w tle: cztery okrągłe, czerwone światła po lewej stronie kadru, jedno białe światło w centrum oraz dwa czerwone światła po prawej stronie. Wszystkie światła odbijają się na mokrej powierzchni poniżej poziomu czarnego, poziomego pasa, który dzieli obraz na dwie części. Górna część tła jest jasnoszara z odcieniami błękitu, podczas gdy dolna jest ciemniejsza, niemal czarna, z wyraźnymi czerwonymi refleksami.

Trump rozważa atak

Amerykański prezydent Donald Trump nie kryje swoich poważnych rozważań dotyczących militarnego starcia z Iranem, jednym z największych przeciwników Izraela na Bliskim Wschodzie. Jeszcze niedawno otwarcie groził Teheranowi interwencją, jeśli władze użyją broni palnej przeciwko protestującym. Jego stanowisko jest kontynuacją twardej politycznej linii, którą wcześniej zastosował wobec Wenezueli, gdzie również początkowo deklarował chęć rozmów, by finalnie doprowadzić do siłowego obalenia reżimu.

Sytuacja w Iranie, gdzie od ponad miesiąca trwają antyrządowe demonstracje, jest bacznie obserwowana przez Waszyngton. Trump otrzymuje bieżące raporty dotyczące przebiegu wydarzeń i deklaruje, że "podejmiemy decyzję" w kwestii dalszych działań. Co ciekawe, w obliczu narastającego napięcia, przedstawiciele reżimu ajatollahów mieli skontaktować się z prezydentem USA, wyrażając chęć podjęcia rozmów, co mogłoby świadczyć o próbie deeskalacji konfliktu dyplomatyczną drogą.

"Niektórzy protestujący zginęli stratowani w panice, było ich tak wielu (...) a niektórzy zostali zastrzeleni. Dostaję raporty co godzinę i podejmiemy decyzję" - mówił Trump dziennikarzom, dodając, że w tym momencie rozważane są różne opcje, a przedstawiciele reżimu ajatollahów skontaktowali się z nim i zadeklarowali chęć rozmów.

Chaos informacyjny w Iranie

W obliczu dramatycznych wydarzeń w Iranie, kraj jest praktycznie odcięty od globalnej sieci internetowej oraz łączności telefonicznej, co znacząco potęguje panujący chaos informacyjny. Na portalach społecznościowych i w mediach pojawiają się liczne, często sprzeczne, doniesienia na temat liczby ofiar i brutalności protestów. Krążą filmy i zdjęcia, które mają przedstawiać stosy ciał w workach oraz sceny z demonstracji, gdzie kobiety symbolicznie podpalają papierosy od płonących wizerunków religijnego przywódcy Alego Chamenei.

Różne organizacje działające poza Iranem, takie jak mająca siedzibę w USA agencja informacyjna HRANA (Human Rights Activists News Agency) czy inne grupy w Oslo, prezentują szokujące szacunki dotyczące skali represji. Mówi się o setkach, a nawet dwóch tysiącach zabitych, choć niektóre doniesienia podają nawet ponad 10 tysięcy aresztowanych. Władze w Teheranie, w kontraście, potwierdziły jedynie zgony członków sił bezpieczeństwa, ogłaszając z tego powodu trzydniową żałobę narodową, co budzi pytania o rzeczywistą skalę konfliktu.

Kto stoi za protestami?

Władze w Teheranie konsekwentnie odrzucają narrację o wewnętrznym sprzeciwie społecznym, publicznie oskarżając Stany Zjednoczone i Izrael o inspirowanie obecnych demonstracji. Prokurator generalny Iranu posunął się nawet do stwierdzenia, że protestujący są "wrogami Boga", co w kontekście religijnego reżimu ajatollahów de facto oznacza karę śmierci. Ta retoryka ma na celu zdyskredytowanie ruchu oporu i przedstawienie go jako zewnętrznie sterowanej intrygi.

Trudno jednak ignorować głębokie, wewnętrzne przyczyny, które stały się zarzewiem powszechnego niezadowolenia. Bezpośrednim impulsem do wybuchu protestów była najprawdopodobniej fatalna kondycja ekonomiczna Iranu, gdzie inflacja przekracza 40 procent, ceny żywności galopują, a waluta dramatycznie traci na wartości. Początkowo to właśnie sklepikarze w grudniu ubiegłego roku zaczęli demonstrować przeciwko tej trudnej sytuacji, dając początek lawinie protestów.

Dlaczego Irańczycy wyszli na ulice?

Do początkowych protestów sklepikarzy szybko dołączyli studenci z dziesięciu uniwersytetów, a hasła antyrządowe ewoluowały z ekonomicznych do znacznie szerszych i bardziej ogólnych. Od 1979 roku Iran jest rządzony przez religijny reżim, który podporządkowuje całe życie obywateli ortodoksyjnym zasadom islamu. Ten systematyczny brak swobód i represje od lat budziły frustrację, która tylko czekała na iskrę, by wybuchnąć z pełną siłą. Sytuacja ekonomiczna okazała się właśnie tą iskrą, choć podłoże niezadowolenia jest znacznie głębsze.

Ciekawym kontekstem dla obecnych wydarzeń są apele syna obalonego ponad 40 lat temu szacha, 64-letniego Rezy Pahlawiego. Jeszcze w czerwcu ubiegłego roku wzywał on do obalenia rządzących ajatollahów i ogłosił jednoczenie irańskiej opozycji, wprost prosząc państwa trzecie o pomoc. Chociaż źródło nie wskazuje bezpośredniego związku, jego wezwania z pewnością rezonują w społeczeństwie, szukającym alternatywy dla obecnego, opresyjnego systemu.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.