Spis treści
Jak Rosja podchodzi do rozmów pokojowych?
Spotkania Donalda Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim oraz wcześniejsze rozmowy telefoniczne z Władimirem Putinem są naturalną konsekwencją wcześniejszych spotkań w Miami. Tam delegacja amerykańska konsultowała się z Ukraińcami, Rosjanami i państwami europejskimi, dążąc do wypracowania rozwiązania. Podstawą tych dyskusji był 20-punktowy plan pokojowy ogłoszony przez Zełenskiego 24 grudnia.
Anna Maria Dyner, ekspertka ds. Rosji z PISM, podkreśla, że Moskwa nie jest skłonna do kompromisu, mimo oficjalnych deklaracji chęci pokoju. Rosyjskie żądania uderzają w same fundamenty suwerenności Ukrainy, co stawia pod znakiem zapytania realność pokojowych zamiarów. Kreml traktuje wszelkie porozumienia jedynie jako tymczasową przerwę w działaniach wojennych.
Kluczowy spór o Donbas
Z perspektywy Kremla, kluczową kwestią jest wycofanie wojsk ukraińskich z całego terytorium Donbasu. Obecnie Ukraina kontroluje około 20 procent tego regionu, a Rosja stanowczo odrzuca wszelkie propozycje Kijowa. Ukraińcy sugerowali utworzenie linii rozgraniczenia na froncie lub zdemilitaryzowanej strefy ekonomicznej.
Rosja odrzuciła obie te opcje, dążąc do pełnego zajęcia Donbasu i wzniesienia tam rosyjskiej flagi. Strona rosyjska komunikuje Ukraińcom, że jest gotowa negocjować latami, ale ostatecznie zdobędzie to terytorium siłą. Moskwa lekceważy gospodarcze czy wojskowe koszty, twierdząc, że sobie z nimi poradzi.
Czy Rosja dominuje w negocjacjach?
Rosjanie od początku bieżącego roku prowadzą rozmowy bardzo sprawnie, nawet jeśli ich początkowa pozycja wydawała się słaba. Ich sukcesem było rozdzielenie negocjacji dotyczących stosunków USA–Rosja od samego procesu pokojowego w Ukrainie. W kolejnych turach rozmów to Ukraina rezygnowała z pewnych kwestii, podczas gdy Rosja nie ustąpiła ani o krok.
Moskwa sprawia wrażenie, że ma silne atuty, a jej taktyka sprawia, że Donald Trump zaczyna w to wierzyć. Wykorzystuje również cechy charakteru byłego prezydenta USA, takie jak jego niecierpliwość oraz desperacką potrzebę odhaczenia kolejnego sukcesu. Anna Maria Dyner ocenia to jako oczywisty efekt negocjacji byłego dewelopera z wciąż aktywnym czekistą.
„Ale cóż, tak wyglądają negocjacje byłego dewelopera z ciągle aktywnym czekistą. Efekt takiego spotkania wydaje się oczywisty.”
Skutki wycofania wsparcia USA
Po rozmowach w Mar-a-Lago Donald Trump stwierdził, że kwestie terytorialne mogą zostać rozstrzygnięte w drodze referendum, na co naciskałaby Ukraina i Europa w kontekście zawieszenia broni. Jednak Rosjanie nie są skłonni do takiego kompromisu. Słowa Trumpa zwiastują, że może on wycofać się ze wsparcia, co byłoby katastrofą dla Ukrainy.
Ukraina straciłaby wówczas dostęp do zakupu sprzętu wojskowego oraz bezcennych danych wywiadowczych ze Stanów Zjednoczonych. Rosja wykorzystuje tę sytuację, dodatkowo niszcząc infrastrukturę energetyczną Ukrainy, co dotyka społeczeństwo zwłaszcza w okresie świątecznym. Nawet Trump przyznał, że ostateczna decyzja i tak będzie zależała od Rosji.
Czy Rosja przełamie front?
Obecnie Rosjanie nie posiadają wystarczających sił, aby przełamać front, co jest niemożliwe dzięki skutecznym działaniom opóźniającym wojsk ukraińskich. Kluczową rolę w tej obronie odgrywa efektywna wojna dronowa prowadzona przez Ukrainę. Blokuje ona rosyjskie próby znaczącego posunięcia się naprzód.
Jednakże trwająca już ponad trzy lata wojna pozycyjna pozwala Rosjanom na powolne, metr po metrze, posuwanie się do przodu. Mimo gigantycznych strat własnych, Moskwa deklaruje zdolność do kontynuowania tej taktyki przez kolejny rok lub dwa. Taka perspektywa może okazać się zbyt trudna do udźwignięcia dla państwa ukraińskiego.
Czym jest rosyjska „pieriedyszka”?
Należy zrozumieć, że dla Rosji jakiekolwiek porozumienie nie jest prawdziwym planem pokojowym, a jedynie taktyczną „pieriedyszką”. Celem tej przerwy jest odzyskanie oddechu, wyleczenie ran oraz odtworzenie zdolności bojowych armii. Gospodarka rosyjska w tym czasie nadal działałaby w trybie wojennym.
W okresie takiej przerwy Moskwa mogłaby próbować rozmiękczać państwa europejskie, jednocześnie przygotowując się do dalszej konfrontacji. Przykładowo, Rosja mogłaby zacząć szantażować państwa bałtyckie. Pełne zajęcie Donbasu pozwoliłoby jej przedstawić sukces własnej opinii publicznej, kontynuując działania hybrydowe przeciwko NATO i UE.
„Dla Rosji jakiekolwiek porozumienie to jedynie taktyczna „pieriedyszka”.”
Słabnąca gospodarka Rosji?
Choć Rosja nie jest zmuszona do szukania pokoju za wszelką cenę, wiele czynników może ją do tego skłonić. Statystyki z ostatnich miesięcy wskazują, że nawet rosyjski przemysł zbrojeniowy zaczyna odczuwać zadyszkę. Był on dotychczas głównym motorem wzrostu produktu krajowego brutto.
Jeśli ten trend się utrzyma, będzie to poważny sygnał ostrzegawczy dla Kremla. Mimo posiadania funduszy na prowadzenie wojny przez kolejny rok lub dwa, Rosja może przyjąć ofertę pokojową. Warunkiem jest jednak poczucie, że Donald Trump traktuje ją z szacunkiem i pozwoli jej dalej rozgrywać sytuację z pozycji siły.
Czy możliwe jest trwałe zakończenie wojny?
Nie należy spodziewać się szybkiego przełomu w wojnie. Co więcej, nawet podpisanie dokumentu pokojowego nie będzie oznaczało końca problemów. Będzie to raczej początek wyzwań innego typu, które Rosja perfekcyjnie wykorzysta na swoją korzyść.
Moskwa może kwestionować uprawnienia ukraińskich sygnatariuszy do podpisywania takiego układu, odmawiając uznania Wołodymyra Zełenskiego. Takie porozumienie nie przywróci rzeczywistości z lat 2021 czy 2013, a świat będzie wyglądał zupełnie inaczej. Jedynym realnym zyskiem krótkoterminowym jest to, że przestaną ginąć ludzie, ale trwałego pokoju nie należy oczekiwać.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.