Spis treści
Tragiczny atak rekina na Wyspach Dziewiczych
56-letnia Arlene Lillis, mieszkanka Minnesoty, zmarła w czwartek 8 stycznia po tym, jak została zaatakowana przez rekina. Do tragicznego zdarzenia doszło u wybrzeży Wysp Dziewiczych Stanów Zjednoczonych, gdzie kobieta spędzała wakacje. Atak miał miejsce, gdy pani Lillis znajdowała się w wodzie przy plaży Dorsch na wyspie St. Croix. Rekin odgryzł jej rękę, powodując poważne obrażenia, które ostatecznie doprowadziły do jej śmierci.
Pomimo ciężkich ran, Arlene Lillis została wyciągnięta na brzeg i wciąż żyła po ataku drapieżnika. Natychmiast przetransportowano ją do szpitala, gdzie lekarze walczyli o jej życie. Niestety, po kilku godzinach spędzonych pod opieką medyczną, kobieta zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Szczegóły dotyczące tragicznego wydarzenia zostały opublikowane przez "The New York Times", który opisał okoliczności zdarzenia.
"Dwóch mężczyzn pobiegło do pani Lillis, słysząc krzyki – jeden z nich był pielęgniarem i byłym ratownikiem, a drugi monterem linii lotniczych przeszkolonym w resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Zgłosili, że widzieli krew w wodzie, odciętą rękę i pomogli jej wydostać się na brzeg, uspokajając ją, gdy była jeszcze przytomna" - przekazuje "NYT".
Akcja ratunkowa na plaży Dorsch
Departament policji Wysp Dziewiczych Stanów Zjednoczonych poinformował, że pierwsze zgłoszenia dotyczące ataku rekina wpłynęły do dyspozytora tuż przed godziną 16:30 w czwartek 8 stycznia. Wypadek został zgłoszony przez kilka różnych osób, które były świadkami dramatycznych wydarzeń. Na miejscu szybko podjęto działania ratunkowe, angażując dostępne siły i środki.
Zgodnie z relacjami świadków, kilka osób natychmiast rzuciło się na pomoc zaatakowanej kobiecie. Ich szybka reakcja była kluczowa w próbie ratowania życia Arlene Lillis. Działania ratowników na plaży były skoordynowane i dynamiczne, mające na celu jak najszybsze wydobycie ofiary z wody i udzielenie jej pierwszej pomocy. Niestety, mimo wysiłków, obrażenia okazały się śmiertelne.
Jaki gatunek rekina odpowiada za atak?
Nicole Angeli, dyrektor Wydziału Ryb i Dzikich Zwierząt Departamentu Planowania i Zasobów Naturalnych Wysp Dziewiczych, oświadczyła, że gatunek rekina, który ugryzł 56-latkę i spowodował jej śmierć, nie jest obecnie znany. Trwają analizy i ewentualne próby identyfikacji drapieżnika. Początkowo rozważano także możliwość ataku na drugą osobę, jednak poszukiwania w tym kierunku nie przyniosły żadnego rezultatu, co wykluczyło tę hipotezę.
W obliczu podobnych zagrożeń, eksperci zalecają zachowanie szczególnej ostrożności podczas kąpieli w wodach, gdzie mogą występować rekiny. Nicole Angeli poradziła, aby osoby, które natkną się na rekina podczas pływania, nie spuszczały go z oka. Należy również próbować powoli odpłynąć, unikając gwałtownych ruchów, które mogłyby sprowokować zwierzę. Takie środki ostrożności mogą zwiększyć bezpieczeństwo w przypadku spotkania z drapieżnikiem morskim.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.