Rosja nie zaatakuje NATO? Estoński wywiad ujawnia plan Moskwy

2026-02-11 9:26

Estoński wywiad zagraniczny przedstawia najnowszy raport, który rzuca nowe światło na strategiczne zamiary Kremla wobec państw NATO. Czy obawy o rosyjski atak na Zachód są uzasadnione? Chociaż Moskwa intensywnie odbudowuje potencjał militarny, eksperci z Tallina wskazują, że jej plany nie obejmują bezpośredniej agresji, przynajmniej w najbliższej perspektywie. Zamiast tego Rosja ma inny, bardziej długoterminowy cel.

Na pierwszym planie, po lewej stronie, stoi ciemnobrązowy, drewniany figurka konia szachowego, ze szczegółowo wyrzeźbioną głową i grzywą, umieszczona na szachownicy. Podstawka figurki jest zaznaczona cienkim, zielonym filcowym krążkiem. Szachownica składa się z naprzemiennych jasnych i ciemnobrązowych pól, z widoczną fakturą drewna i delikatnym odbiciem światła. W tle, rozmyte, znajdują się inne ciemnobrązowe figury szachowe, w tym król i pionki, stojące na jasnych polach szachownicy. Tło za figurami jest nieostre, ukazując jasne, rozproszone światło w prawej części i ciemniejszą, szarą powierzchnię po lewej stronie.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, po lewej stronie, stoi ciemnobrązowy, drewniany figurka konia szachowego, ze szczegółowo wyrzeźbioną głową i grzywą, umieszczona na szachownicy. Podstawka figurki jest zaznaczona cienkim, zielonym filcowym krążkiem. Szachownica składa się z naprzemiennych jasnych i ciemnobrązowych pól, z widoczną fakturą drewna i delikatnym odbiciem światła. W tle, rozmyte, znajdują się inne ciemnobrązowe figury szachowe, w tym król i pionki, stojące na jasnych polach szachownicy. Tło za figurami jest nieostre, ukazując jasne, rozproszone światło w prawej części i ciemniejszą, szarą powierzchnię po lewej stronie.

Estoński wywiad studzi nastroje

W obliczu nieustannych spekulacji i ostrzeżeń dotyczących potencjalnego ataku Rosji na państwa NATO, głos zabiera estoński wywiad zagraniczny. Jego najnowszy doroczny raport przynosi zaskakujące wnioski, które mogą uspokoić, choć na pewno nie zlikwidować wszystkich obaw. Według Tallina, Moskwa obecnie nie planuje bezpośredniej agresji na Sojusz, koncentrując się na czymś zupełnie innym niż otwarta konfrontacja militarna w krótkoterminowej perspektywie.

Zamiast rzekomej inwazji, Rosja intensywnie odbudowuje swój potencjał militarny, z myślą o przyszłych konfliktach i próbie przekształcenia architektury bezpieczeństwa w Europie na własnych warunkach. To kluczowa informacja dla tych, którzy z niepokojem śledzą doniesienia o rosyjskich zbrojeniach. Estończycy są przekonani, że ani w 2026, ani w 2027 roku nie należy spodziewać się rosyjskiej agresji na którekolwiek z państw Sojuszu Północnoatlantyckiego, co nieco oddala widmo wojny na naszych granicach.

Dlaczego Rosja odbudowuje armię?

Szef estońskiego wywiadu, Kaupo Rosin, jasno wskazuje, że Kreml z niepokojem obserwuje rosnące inwestycje obronne w Europie. Moskwa „ściga się z czasem”, aby odbudować swoje siły zbrojne, zanim Stary Kontynent stanie się militarnie samowystarczalny. Rosja obawia się, że w ciągu najbliższych dwóch do trzech lat Europa osiągnie zdolność do prowadzenia samodzielnych działań militarnych przeciwko Moskwie, co mogłoby całkowicie zmienić strategiczny balans sił.

Celem Kremla, w świetle tych obaw, ma być zatem „opóźnienie i utrudnienie” tego procesu. Właśnie dlatego tak intensywnie inwestuje się w modernizację wojska i produkcję uzbrojenia. Zmiana tonu Moskwy wobec nowej administracji USA, choć często interpretowana jako sygnał odprężenia, nie oznacza bynajmniej zmiany strategicznych celów Rosji, które wciąż pozostają niezmienne i są skupione na marginalizacji wpływów amerykańskich i NATO.

Chiński wspólnik Rosji

Raport estońskich służb bezpieczeństwa nie pomija również wątku Chin, które są postrzegane przez Pekin jako użyteczny partner w osłabianiu Zachodu. Dodatkowo, Rosja stanowi dla Chin potencjalne zaplecze energetyczne na wypadek ewentualnego konfliktu wokół Tajwanu oraz związanych z nim sankcji czy blokady morskiej. Ta symbioza strategiczna wykracza poza czystą politykę i obejmuje również badania nad technologiami wojskowymi, co stwarza nowe wyzwania dla globalnego bezpieczeństwa.

Estończycy ostrzegają, że wszelkie ustępstwa wobec Moskwy, jakie mogłyby być rozważane przez Zachód, mogą w praktyce wzmocnić globalne ambicje Chin. To przestroga, która powinna wybrzmieć w stolicach zachodnich państw, szczególnie w kontekście dynamicznie zmieniającej się geopolityki. Relacja chińsko-rosyjska to nie tylko sojusz taktyczny, ale strategiczny mariaż o globalnych implikacjach, który wymaga głębszej analizy i przemyślanych działań.

"Właśnie pod pretekstem, że Moskwa rzekomo skrywa agresywne plany i zamierza w najbliższych latach dokonać inwazji na państwa NATO, w stolicach europejskich uruchomiono zakrojone na szeroką skalę programy remilitaryzacji" – uważa rosyjski wiceminister spraw zagranicznych, jego słowa cytuje "Ukraińska Prawda".

Co na to Rosja?

Sami Rosjanie, jak to mają w zwyczaju, powtarzają, że nie mają intencji zaatakowania zachodnich państw, a wszelkie pogłoski w tej kwestii rozgłaszają wyłącznie "podżegacze wojenni". Pod koniec zeszłego roku wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow posunął się nawet do stwierdzenia, że Moskwa jest gotowa udzielić zapewnienia o pokojowych intencjach na piśmie. To deklaracja, która, choć brzmi odważnie, zderza się z realiami działań na froncie ukraińskim i ciągłymi groźbami.

Według Riabkowa, Rosja "jest nawet gotowa prawnie to sformalizować w kontekście potencjalnego rozwiązania obecnego kryzysu w oparciu o zasadę równego i niepodzielnego bezpieczeństwa". To typowa narracja Kremla, która ma na celu osłabienie czujności Zachodu i zyskanie czasu. Wielu ekspertów postrzega takie deklaracje jako zasłonę dymną, mającą odwrócić uwagę od faktycznych przygotowań militarnych i strategicznych przesunięć na arenie międzynarodowej.

"Podżegacze wojenni z deep state i ich media propagandowe ponownie próbują podważyć wysiłki prezydenta Trumpa, by zaprowadzić pokój na Ukrainie – a nawet w Europie – fałszywie twierdząc, że „amerykańska wspólnota wywiadowcza” zgadza się i popiera stanowisko UE/NATO, że celem Rosji jest inwazja/podbój Europy (aby zyskać poparcie dla swojej prowojennej polityki). Prawda jest taka, że ​​„amerykański wywiad” ocenia, że ​​Rosja nie ma nawet możliwości podboju i okupacji Ukrainy, a co dopiero „najazdu i okupacji” Europy" – napisała Tulsi Gabbard na platformie X.

Amerykańskie głosy sceptyczne

W grudniu ubiegłego roku głośno było również o słowach Tulsi Gabbard, dyrektor wywiadu USA, która również stwierdziła, że Moskwa Zachodu nie zaatakuje. Jej kontrowersyjne wypowiedzi często budzą żywe dyskusje, zwłaszcza w kontekście oficjalnego stanowiska wielu zachodnich rządów. Gabbard twierdzi, że "deep state" i "media propagandowe" celowo podgrzewają atmosferę wojenną, aby podważyć wysiłki pokojowe i uzasadnić prowojenną politykę.

Z jej perspektywy, rosyjskie zdolności militarne są przeceniane, a kraj ten nie ma nawet możliwości podboju i okupacji całej Ukrainy, a co dopiero Europy. Chociaż Reuters twierdził, że amerykańskie służby mają zupełnie inne informacje, słowa Gabbard z pewnością dodały paliwa do debaty na temat rzeczywistych intencji i możliwości Kremla. Te rozbieżne opinie podkreślają złożoność i niepewność obecnej sytuacji geopolitycznej, gdzie różne służby i analitycy prezentują odmienne wizje przyszłości.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.